Chiny. Sztuczna inteligencja przypilnuje, aby nie kraść papieru toaletowego

Strona główna Aktualności
(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

O autorze

Nas, Europejczyków, może to śmieszyć, ale w kraju gdzie żyje blisko 1,4 mld ludzi i chętnie pojawiają się turyści, zapewnienie efektywnego systemu publicznych toalet to problem rangi państwowej. Chiny szukają rozwiązania w sztucznej inteligencji.

Władze w Pekinie, Szanghaju i Shenzhen pracują nad usprawnieniem publicznych toalet. Według raportu Qianzhan Industry Research Institute z tego roku ponad 700 miast w Chinach zaproponowało lub jest w trakcie budowy inteligentnej infrastruktury toaletowej – relacjonuje South China Morning Post.

Jak czytamy, toaletowy problem Chin rozgrywa się niejako na dwóch frontach. Z jednej strony władze mają pod sobą niezliczoną liczbę obiektów, w których muszą zadbać o czystość i optymalizację zużycia wody, z drugiej zaś – prawdziwą plagę stanowią złodzieje.

Chińczycy ponoć na potęgę kradną papier toaletowy, gdyż można zrobić to w sposób łatwy i bez jakichkolwiek konsekwencji, a w tej wciąż rozwijającej się gospodarce każdy juan ma znaczenie. Mówiąc bardziej obrazowo, kradzież papieru z toalety publicznej jest traktowana jako sposób na oszczędność i chętnie praktykowana.

Dozownik rozpoznający twarz

Chcąc uporać się przynajmniej z problemem numer dwa, w 2017 roku w toalecie publicznej w okolicach Świątyni Nieba w Pekinie rozpoczęto testy inteligentnego dozownika papieru. Urządzenie rozpoznaje twarz i jednej osobie wydaje tylko 90 cm cennego surowca na 10 minut. Jednocześnie powiadamia obsługę, gdy ktoś spędza w kabinie dłużej niż kwadrans. Nie ma tym samym mowy o dokonaniu kradzieży całej rolki.

Z raportu SCMP wynika, że rzeczone rozwiązanie się sprawdziło i wraz z nadejściem czerwca 2019 zostało wdrożone w większości toalet na wyspie Shamian, popularnej atrakcji turystycznej w Kantonie. Lokalni mieszkańcy są jednak sceptyczni.

– Może pomaga [ten system – przyp. red.] oszczędzić papier, ale na pewno nie czas – krytykuje inżynier Nick Yi, cytowany przez SCMP. – Na Shamian jest zawsze bardzo długa kolejka do toalet, a czas niezbędny do rozpoznania twarzy dalej ją wydłuża – argumentuje.

W pełni inteligentne toalety

Niemniej, co nie powinno być przesadnie szokujące, władze nieszczególnie przejmują się pojedynczymi głosami niezadowolenia. Chcą iść za ciosem i powierzyć sztucznej inteligencji jeszcze więcej zadań, tworząc system całkowicie skomputeryzowanych toalet publicznych.

W Szanghaju władze miasta zbudowały około 150 inteligentnych toalet publicznych, które wykorzystują światło podczerwone i czujniki ultradźwiękowe do wykrywania, jak długo dana osoba siedzi w kabinie. Czujniki monitorują również jakość powietrza wewnątrz kabiny, a funkcja oszczędzania wody dostosowuje poziom wody w zależności od czasu przebywania. Podobną infrastrukturę zamierzają wdrażać inne miasta.

Mały kroczek na drodze

Co ciekawe, projekt inteligentnych toalet jest ponoć tylko jednym z wielu na drodze do budowy prawdziwie cyfrowych miast. W Pekinie na przykład równolegle trwają testy AI do sortowania śmieci, które wskazuje osoby nieprawidłowo składujące odpady.

Lokalni analitycy szacują, że wartość rynku inteligentnych miast w Chinach jeszcze przed końcem 2019 roku przekroczy 1,4 bln dol., a do 2022 roku wzrośnie 2,5-krotnie. A co z prywatnością? W kraju, w którym powszechnie skanuje się twarze obywateli chodzących po ulicach i tworzy im profile z oceną zachowania, chyba już żaden przejaw ingerencji w życie jednostki nie powinien dziwić.

© dobreprogramy