reklama

Czy rząd umie zbudować sieć komórkową? Nacjonalizacja 5G uratuje przed Chinami

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

W dyskusjach o konieczności istnienia władzy państwowej nieustannie pojawia się pytanie – a kto by budował drogi, gdyby nie było państwa? Pytanie łatwo odwrócić, przypominając że poza stalinizmem drogi budowały firmy budowlane, a nie państwo, ale nie o to przecież chodzi. To państwo przekazuje dziś pieniądze na budowę dróg. Właściwe pytanie brzmi więc nie czy państwo umie budować drogi, lecz czy państwo umie efektywnie wydawać publiczne pieniądze na budowę czegokolwiek. Takie pytanie będą musieli sobie niebawem zadać Amerykanie, którzy stoją w obliczu bezprecedensowej nacjonalizacji sieci telekomunikacyjnej 5G, projektu już porównywalnego do budowy sieci autostrad przez administrację Eisenhowera.

Model rozwoju sieci telekomunikacyjnych jest niemal wszędzie na świecie taki sam: państwo zarządzając pasmami częstotliwości radiowych ogłasza przetarg wśród operatorów. Ten który zapłaci najwyższą kwotę uzyskuje możliwość zbudowania własnego systemu na bazie własnego sprzętu, zakupionego za własne środki u wiodących dostawców rozwiązań dla telekomunikacji.

Taki model jest niewątpliwie wydajny ekonomicznie, ale według przedstawicieli administracji Donalda Trumpa przynosi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Wiodący dostawcy rozwiązań w dziedzinie telekomunikacji to dziś bowiem firmy chińskie, a to oznacza, że budowane przez prywatnych operatorów telekomunikacyjnych sieci są podatne na kontrolę i przejęcie przez chiński wywiad.

Nasze autostrady i nasze maszty radiowe

Dziennikarze magazynu Axios uzyskali dostęp do poufnych dokumentów rządowych, z których wynika, że Stany Zjednoczone potrzebują scentralizowanej, ogólnokrajowej sieci 5G, która zostałaby zbudowana w ciągu najbliższych trzech lat. Nie wiadomo jednak jeszcze, kto miałby za taką sieć zapłacić i kto miałby ją zbudować.

Dokumenty przedstawiają dwie opcje: według pierwszej fundatorem i budowniczym sieci byłaby administracja federalna USA. Według drugiej, dostawcy usług bezprzewodowych budowaliby własne sieci 5G, rywalizując w tym ze sobą. Próbuje się przedstawić obie opcje jako jednocześnie rozważane, ale z tego co mówią anonimowe źródła, opcja druga jest tylko listkiem figowym. Żadnego wyboru nie ma – bezpieczeństwo Ameryki może być zapewnione tylko poprzez zbudowaną przez władze sieć, w imię większego dobra firmy telekomunikacyjne muszą porzucić swoje dotychczasowe modele biznesowe.

Nacjonalizacja sieci 5G oznaczać będzie, że po zbudowaniu infrastruktury, administracja będzie dzierżawić dostęp operatorom telekomunikacyjnym, takim jak AT&T, Verizon czy T-Mobile. Ich swoboda działania będzie ograniczona od strony technicznej. Ze względu na wymogi bezpieczeństwa narodowego, będą oni musieli się dostosować do federalnych regulacji w zakresie nabywania i używania sprzętu. Ograniczenia dotkną też stanów i miast – nie będą one mogły mieć własnych regulacji dotyczących tej kwestii.

Zdaniem ekspertów z administracji Trumpa, narodowa amerykańska sieć 5G, jest niezbędna dla stworzenia bezpiecznej ścieżki dla wschodzących technologii, takich jak samoprowadzące się auta i wirtualna rzeczywistość. Zarazem jest konieczna dla zwalczania chińskich zagrożeń dla bezpieczeństwa ekonomicznego i informatycznego Stanów Zjednoczonych, szczególnie w obliczu przewagi Chin w dziedzinie (sic!) Sztucznej Inteligencji. Co prawda nie powiedziano, co wyścig zbrojeń w dziedzinie AI ma mieć wspólnego z nacjonalizacją sieci 5G, ale najwyraźniej eksperci wiedzą swoje.

Chiński neokolonialista czyha na sojuszników USA

Co szczególnie dla nas istotne jest założenie, że zbudowana przez amerykańską administrację, wolna od chińskiej ingerencji sieć 5G mogłaby być eksportowana do innych państw – demokratycznych sojuszników USA. W ten sposób można byłoby je ocalić przez chińskim neokolonializmem.

Jeśli prezydent Trump zdecyduje się na nacjonalizację sieci 5G, postawi to w trudnej sytuacji wiodących amerykańskich operatorów, którzy już włożyli miliardy we własne prace badawczo-rozwojowe, współpracując w tym z chińskimi firmami. Czym jednak są publiczne i prywatne miliardy, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo narodowe?

Dziennikarze Axios pominęli jednak jeden istotny aspekt całej tej sprawy. Administracja federalna kontrolująca ogólnokrajową sieć 5G to zarazem możliwość bezpośredniego śledzenia praktycznie każdego obywatela w czasie rzeczywistym. Do tej pory pozyskanie takich danych od prywatnych operatorów przez służby federalne wymagało w każdym wypadku uzyskania nakazów sądowych. W narodowej sieci 5G taka niedogodność przestaje istnieć.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama