Chrome szybciej wczyta strony. Dzięki "leniwemu ładowaniu"
Google Chrome i inne przeglądarki oparte na Chromium zyskają natywną obsługę tzw. "leniwego ładowania" dla wideo i audio. Nowość ma poprawić szybkość ładowania serwisów.
Google Chrome wkrótce umożliwi natywne, czyli wbudowane w przeglądarkę, opóźnione ładowanie wideo i audio. Do tej pory podobne rozwiązania dotyczyły jedynie obrazów i elementów iframe, przez co strony z dużą ilością multimediów mogły działać wolniej. Za propozycją stoi niezależny programista Helmut Januschka, uznany za wcześniejsze wkłady w rozwój Chromium.
Obecnie większość stron internetowych wdraża wspominany mechanizm lazy loading dla wideo i dźwięku z użyciem JavaScriptu. Taki sposób działa, lecz nie jest optymalny: "Bez natywnego wsparcia deweloperzy muszą używać własnych rozwiązań, które są podatne na błędy i nie współpracują z natywnym preload skanerem przeglądarki" - tłumaczy programista.
Wdrożenie tego mechanizmu znacząco poprawi wydajność: zamiast ładować wszystkie pliki naraz, media będą pobierane tylko w momencie, gdy użytkownik zbliży się do nich podczas przewijania strony. Jeżeli nie dotrzemy do danego materiału – wideo czy audio nie zostanie załadowane, co może oszczędzić zarówno transfer, jak i czas użytkownika.
Tego typu rozwiązania istniały już dla obrazów i ramkowania iframe, ale brakowało ich dla innych multimediów. Januschka podkreśla, że nowe wdrożenie pozwoli na prostsze i bardziej niezawodne dodanie funkcji opóźnionego ładowania poprzez prosty atrybut HTML loading="lazy" przypisywany bezpośrednio do elementu wideo czy audio.
Natywna obsługa opisywanego mechanizmu ma m.in. umożliwić lepsze zarządzanie kolejnością pobierania plików w zależności od dostępnej prędkości internetu, poprawną obsługę opcji autoplay i preload oraz uniemożliwić blokowanie się ładowania całej strony przez niewidoczne elementy medialne.
Oskar Ziomek, redaktor prowadzący dobreprogramy.pl