EFF wciąż walczy o domenę .org i szuka pomocy w Federalnej Komisji Handlu

Strona główna Aktualności
EFF szuka pomocy w Federalnej Komisji Handlu (fot. Pixabay)
EFF szuka pomocy w Federalnej Komisji Handlu (fot. Pixabay)

O autorze

Nad domeną .org jakiś czas temu zebrały się czarne chmury. Problemy sprawia organizacja ISOC (The Internet Society), zajmująca się opieką nad top-domeną .org (PIR) w ramach odpowiedzialności powierzonych jej przez ICANN, opiekuna światowej sieci serwerów nazw domenowych (czyli DNS).

ISOC kilka miesięcy temu zadecydował, że sprzeda domenę powierzoną jej w opiekę bliżej nieznanemu, prywatnemu funduszowi Ethos Capital. Prędko wyszło na jaw, że wspomniany fundusz, zupełnie przypadkiem, zrzesza wielu byłych pracowników ICANN (cóż za korzystny zbieg okoliczności!), która to nie widzi żadnych problemów w powierzeniu obsługi .org prywatnej instytucji, oczekującej zysków.

EFF dołącza do gry

Gdy tylko sprawa zgromadziła wierne grono obserwatorów i została narażona na działanie opinii publicznej, Ethos Capital wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że będzie pracował etycznie i nie narazi właścicieli domen pod parasolem .org na ryzyko utraty zasobów lub nagły wzrost kosztów. W świecie, gdzie non-profit zawsze przegra z wielkim biznesem, obwieszczenia dobrej woli ze strony milionerów budzą pewne wątpliwości.

Skonfrontowana z wizją internetu, w którym działalność fundacji jest podporządkowana interesom korporacji, niwecząc ich niezależność, fundacja EFF (Electronic Frontier Foundation) rozpoczęła szereg działań mających na celu uchronienie .org przed marnym losem. Pierwszą z nich jest kampania Save Dot Org, gdzie właściciele organizacji non-profit korzystający z domen .org mogą się podpisać pod petycją o ocalenie top-domeny przed sprzedażą na obecnych warunkach. Petycja ta jest wysyłana do ICANN celem wpłynięcia na proces przejścia .org z ISOC do Ethos Capital i jest bardzo łagodna w swoich oczekiwaniach.

List do FCC

Nieco mocniejszym zawołaniem jest drugi list, tym razem skierowany do FTC, Federalnej Komisji Handlu, zajmującej się m.in. autoryzowaniem przejęć i egzekwowaniem zgodności transakcji z przepisami antymonopolowymi (taki amerykański Turbo-UOKiK). To właściwa instytucja do kierowania wątpliwości, ze względu na dziwne klauzule o pożyczkach wewnętrznych i oczekiwaniu "samo-spłacenia się" .org. FTC jest wzywane do przeanalizowania nadchodzącej transakcji. Wśród oczekiwań stawianych stronom (ICANN, ISOC, Ethos Capital) znajdują się:

  • Podanie listy inwestorów i udziałowców funduszu (nie są znani!)
  • Czy PIR będzie w stanie osiągnąć wyniki finansowe oczekiwane przez Ethos?
  • Czy istnieją jakieś nieznane koszty i zobowiązania które zostaną nałożone na PIR wskutek przejęcia przez Ethos Capital?
  • Jaki jest oczekiwany model spieniężania zasobów PIR (.org) w wykonaniu funduszu?
  • Czy planowany proces przejęcia zawiera mechanizm ochrony przed ponoszeniem potencjalnych kosztów konsekwencji transakcji (czy PIR nie zostanie zmuszona np. do kupowania innych zasobów Ethos Capital)?
  • W jaki sposób ma być zapewniona ciągłość pełnienia misji non-profit w nowym modelu?
  • Czy Ethos Capital dokonywał jakichkolwiek transakcji z zarządem PIR?

List wysłano w piątek, 21 lutego. Przyszłość .org pozostaje niejasna. Potencjalny los w rękach Ethos Capital jest jednak dość mroczny. Nie takiego scenariusza oczekiwali chyba dawni zwolennicy nieoddawania ICANN w ręce Organizacji Narodów Zjednoczonych. A chyba właśnie tam, domena .org byłaby najbezpieczniejsza.

© dobreprogramy
s