FIFA 19 oficjalnie z licencją na Ligę Mistrzów. Konami może zwijać manatki?

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Kolejna FIFA… Cóż nowego mogą jeszcze zaoferować? Ano bardzo dużo, a dowodem jest najnowsza odsłona z numerkiem 19, która zadebiutuje 28 września tego roku.

Mało która gra ma tak długą historię jak seria FIFA. Początek przygody z elektroniczną piłką kopaną to rok 1994. Wtedy zadebiutowała FIFA International Soccer i konkurowała z nieodżałowanym Sensible Soccer. Grafika była banalnie prosta – widok pokazano w dwuwymiarowym rzucie izometrycznym. Na tyle pozwalał ówczesny sprzęt tj. Amiga czy też Sega Mega Drive. Nośnikiem gry była tradycyjna dyskietka. Ach, miło powspominać… Dzisiejsza FIFA nie ma wiele wspólnego z pierwowzorem. Cechami wspólnymi jest piłka i dwie bramki, ale 24 lata postępu do czegoś zobowiązują.

Wróćmy jednak do głównej bohaterki. Nowa FIFA 19 zostanie oczywiście poprawiona, udoskonalona i wypolerowana, ale największą nowością ma być przede wszystkim pełna licencja na Ligę Mistrzów oraz Puchar Europy. Do tej pory tą cenną licencję dzierżyła firma Konami, ale niedawno seria Pro Evolution Soccer musiała pogodzić się ze stratą na rzecz EA Sports i serii FIFA. W najnowszej odsłonie otrzymamy osobne rozgrywki Ligi Mistrzów, choć nic nie stanie na przeszkodzie, aby zmagania o puchar rozegrać w zwyczajnej karierze oraz słynnym już trybie fabularnym - „Droga do sławy”.

Wszystko zapowiada się bardzo ciekawie i przy okazji prowokuje pytania o dalszy los serii spod szyldu Konami. Do tej pory Pro Evolution Soccer nie mógł pochwalić się tak szeroką licencją jak FIFA i na każdym kroku był o to krytykowany: brak oryginalnych nazwisk, koszulek, nazw klubów itp. Jedynie licencja na Ligę Mistrzów trzymała serię przy życiu, a ostatnie edycje zbierały dość słabe oceny zarówno wśród graczy, jak i testerów. Czy utrata tak ważnej karty przetargowej oznacza koniec serii PES? Co teraz zrobi Konami? Zapowiada się ciekawa batalia o utrzymanie się wśród żywych.

© dobreprogramy