Facebook miał chronić przed dezinformacją o COVID-19. Wyszło dokładnie na odwrót

Strona główna Aktualności
fot. Chip Somodevilla/Getty Images
fot. Chip Somodevilla/Getty Images

O autorze

Facebook obiecywał, że rozprawi się z teoriami spiskowymi oraz manipulacją na temat pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Badania firmy Avaaz wykazały jednak coś zupełnie innego.

Niewłaściwe informacje medyczne, lub alternatywna medycyna w kontekście koronawirusa bywa zabójcza. Jak wykazali badacze London School of Hygiene and Tropical Medicine (informowało o tym BBC), z powodu jednego fejka zmarło 800 osób (chodziło o picie alkoholu o bardzo wysokim stężeniu, które rzekomo miało zwalczyć wirusa).

Niestety pomimo obietnic Facebooka o umniejszaniu zasięgów i spychaniu na margines stron słynących z teorii spiskowych i dezinformacji, naukowe fakty przegrały z kretesem. Czołowa dziesiątka stron z dezinformacją na temat koronawirusa była na tej platformie czterokrotnie częściej odwiedzana niż top 10 stron wiarygodnych i zweryfikowanych źródeł z informacjami medycznymi.

Trudno było ujednolicić profil odbiorców, ale ich zainteresowania obejmowały medycynę alternatywną, organiczne uprawy roślin, identyfikowanie się ze skrajną prawicą oraz teoriami spiskowymi.

Według ustaleń Avaaz, sieć 82 stron pochodzących z przynajmniej 5 krajów wygenerowała łącznie 3,82 miliarda wyświetleń na Facebooku. Szczytowy dla nich okres ruchu sieciowego przypadł na kwiecień (460 milionów wejść).

Smutną konkluzją pochodzącą z raportu Avaaz jest to, że gdy Facebook jako firma stojąca za platformą chciała dążyć do tego, by wyeliminować fake newsy, jej własne algorytmy zrobiły na przekór zapewnieniom amerykańskiego giganta.

To wszystko pokazuje, że Facebook nie jest w stanie sam uregulować szkodliwej dezinformacji i to w krytycznym momencie, gdy firma obiecywała, że będzie chroniła użytkowników.

W roku 2018 Mark Zuckerberg napisał na firmowym blogu, że wpisy oznaczone jako dezinformacja miały stracić średnio 80 procent swojego zasięgu.

Ewidentnie jednak doszło tutaj do tego, że automatyczne systemy Facebooka zawiodły. Avaaz wykazał na próbie 200 artykułów z dezinformacją, że jedynie 16 procent z nich było opatrzonych stosowną etykietką. Znakomita większość z nich mogła sobie bez ograniczeń hulać po platformie.

Na temat skuteczności (a raczej jej braku) moderacji Facebooka powstało obszerne opracowanie naukowe Uniwersytetu Nowojorskiego, o którym pisaliśmy wcześniej.

© dobreprogramy
s