Flix TV Box – polska recepta na Smart TV

Strona główna Lab Odtwarzacze multimedialne
image
W niewielkim pudełeczku kryją się spore możliwości, pozwalające na znaczne rozszerzenie funkcjonalności telewizora.

O autorze

Jeszcze jakiś czas temu przystawki Smart TV stanowiły tylko ciekawostkę i mało kto wiedział, do czego służą oraz jak duży mają potencjał. Dziś popularność tych urządzeń wzrosła, zaś na rynku możemy znaleźć mnóstwo propozycji. Od niedrogich i najprostszych, goszczących w ofertach dyskontów spożywczych, przez chińskie wariacje, po oficjalne i znane modele, oferujące spore możliwości. Do tej trzeciej grupy próbuje dostać się polska propozycja – Flix TV Box marki techBite (mPTech).

Przystawka Smart TV – z czym to się je?

Najlepiej z ulubionymi chrupkami lub prażoną kukurydzą. A tak na serio, mimo obecności na rynku od wielu lat, przystawki Smart TV nadal nie cieszą się taką popularnością, na jaką zasługują. Zdaniem niektórych, nie oferują zbyt wiele (to błąd i nieumiejętność odpowiedniej konfiguracji), inni zaś uważają, że skoro telewizor ma system smart TV, przystawka jest zbędna (to również nieprawda – telewizory z systemem innym niż Android TV skorzystają na przystawce). Ale do rzeczy.

Otóż przystawka Smart TV jest w stanie znacząco poszerzyć możliwości nawet starego telewizora lub monitora komputerowego. Zabieg jest bardzo prosty. Podłączamy przystawkę za pomocą kabla HDMI, a następnie podłączamy ją do internetu za pomocą tradycyjnego kabla lub sieci WiFi. Dzięki temu niewielkiemu urządzeniu, nawet stary model telewizora bez żadnego systemu i łączności z internetem zyskuje nowe życie – wystarczy wolny port HDMI. Możemy na nim oglądać filmy z internetu, sieci domowej (np. zapisane na dysku sieciowym, innym komputerze itp.), korzystać z przeglądarki, serwisów społecznościowych, serwisów VOD (Showmax, Netflix, VOD.pl, IPLA, etc.), grać w gry i wiele, wiele innych rzeczy. Wystarczy odpowiednia konfiguracja i instalacja najciekawszych aplikacji. Jeśli ktoś potrafi wykorzystać potencjał smartfona, przystawkę do telewizora opanuje w kilka minut.

Należy jednak pamiętać, że na rynku znajdziemy wiele różnych modeli, które różnią się nie tylko parametrami, ale również oprogramowaniem, choć niemal w każdej jest mowa o Android TV. I tu pojawia się pewien problem, bowiem Android Androidowi nierówny. O ile mamy do czynienia z prawdziwym Androidem TV, kompatybilność z aplikacjami jest praktycznie bezproblemowa (z kilkoma wyjątkami, o czym za chwilę), tak urządzenia produkcji mało znanych, chińskich firm, wyposażone są w tradycyjny system Android. Niestety takie rozwiązanie nie zawsze działa tak, jak powinno, zaś niektóre aplikacje, przede wszystkim związane z serwisami VOD, działają źle lub w ogóle nie dają się uruchomić. Przystawki tego typu są o wiele tańsze, czasami mają lepsze parametry, ale korzystanie z nich może być uciążliwe. Chcesz swobody i komfortu? Wybierz urządzenie z prawdziwym Android TV.

Propozycja rodzimego producenta – Flix TV Box

Właśnie w takiego „prawdziwego” Androida wyposażony jest nasz testowy Flix TV Box. Choć nazwa tego nie zdradza, jest to produkt polskiej firmy mPTech, producenta między innymi smartfonów myPhone oraz tych z serii Hammer. Nowa marka techBite postanowiła ukraść potencjalnych klientów… Xiaomi. Opisywany model ma bowiem bardzo podobną specyfikację, w niektórych aspektach ma lekką przewagę, w innych zaś odrobinę odstaje.

Specyfikacja

Procesor Amlogic Chipset S905X (CPU=1,5 GHz, GPU=750Mhz)
Pamięć 2 GB RAM, 8 GB eMMC + karta microSD
Porty i złącza 2 × USB 2.0, 1 × HDMI 2.0a, RJ-45, slot microSD, AV
Komunikacja bezprzewodowa Wi-Fi 802.11ac/b/g/n (2,4/5GHz), Bluetooth 4.0
System Android TV 8.0
Obsługiwane formaty audio MP3, WMA, WAV, OGG, M4A, MP4, AAC, APE, FLAC, MP1/2 etc.
Obsługiwane formaty wideo MKV, WMV, M2TS, MOV, MP4, AVI, MPG, MPEG, DAT, VOB, FLV, 3GP, DIVX, F4V, ASF, M2V etc.
Wymiary 120 × 120 × 28 mm

Wizualnie sprzęt prezentuje się przyzwoicie, ale nie okłamujmy się, nie będzie on zajmował głównego miejsca przy telewizorze, a raczej jakiś zakamarek w czeluści szafki RTV. Tradycyjna czarna obudowa pokryta gumowanym tworzywem sprawia wrażenie solidnej i dobrze wykonanej. Duże czerwone logo na górze obudowy przywodzi na myśl inne, związane z marką produkującą sprzęt muzyczny – propozycje mile widziane w komentarzach. Na froncie umieszczono diody powiadomień oraz fizyczny przycisk ON/OFF, po bokach porty i gniazda. Znajdziemy tu wyjście HDMI 2.0a, wyjście audiojack, dwa porty USB 2.0 do podłączenia akcesoriów lub dysków zewnętrznych, slot kart microSD, gniazdo zasilania i port Ethernet. O ile obecność portów USB w standardzie 2.0 może trochę martwić, tak port Ethernet, przez wielu uznawany za archaiczny, w przypadku przystawki Smart TV zapewnia stabilne połączenie, które jest niezbędne podczas stremowania multimediów. Oczywiście jest również moduł WiFi w standardzie n (2,4/5 GHz), ale to tradycyjny przewód jest niezawodny i nieczuły na zakłócenia.

Parametry nie zachwycają, ale są wystarczające – to słowo klucz. Podobnie jak w Xiaomi Mi Box, tak i tutaj znajdziemy czterordzeniowy procesor Amlogic z taktowaniem 1,5 GHz ze wsparciem w postaci 2 GB RAM oraz 8 GB wbudowanej pamięci flash. W obecnej chwili to minimum, jeśli myślimy o odtwarzaniu filmów w rozdzielczości 4K w 60 kl./s oraz w technologii HDR. Mistrzem w tym fachu jest oczywiście Nvidia Shield TV, ale cena tego urządzenia jest dla większości zaporowa – ok. 1000 złotych.

Dużo możliwości za 300 złotych

Flix TV Box kosztuje około 300 złotych, co jest kwotą nieco wyższą, niż w przypadku Xiaomi Mi Box. Mamy tu co prawda najnowszy system Android TV w wersji 8.0, port Ethernet i dwa porty USB w starszym standardzie 2.0, ale mimo wszystko inwestowanie w sprzęt droższy, nieznanej jeszcze marki, może wydawać się ryzykowne. Trzeba przyznać, że cena mogłaby być niższa, bowiem w zamian sprzęt nie oferuje aż tyle, co mogłoby tą kwotę usprawiedliwiać. Ale po kolei.

W zestawie znajdziemy to, co być powinno, aby od razu zacząć przygodę z Androidem TV. Jest więc przewód HDMI, co jest na pewno sporym plusem dla producenta. Oprócz tego znajdziemy zasilacz, zgrabny pilot zdalnego sterowania, skróconą instrukcję obsługi oraz kod na 30 dniowy dostęp do serwisu Showmax. Ten ostatni dodatek jest bardzo miłym zabiegiem, który może nam w pewnym stopniu zrekompensować… brak możliwości instalacji Netflixa. Owszem, dla niektórych może to być bariera nie do przeskoczenia, ale jest światełko w tunelu – o tym w dalszej części tekstu.

Instalacja urządzenia jest banalnie prosta, zaś kreator konfiguracji prowadzi nas krok po kroku przez kolejne etapy. Posiadając smartfona z Androidem możemy znacząco przyspieszyć cały proces i od razu zalogować się na własne konto. Przy okazji, na początku pilot współpracuje z urządzeniem na bazie połączenia IR, co wymaga „wycelowania” go w urządzenie. W dobie pilotów na Bluetooth może się to wydać archaizmem, ale po wstępnej konfiguracji możemy go sparować właśnie poprzez połączenie BT – polecam to zrobić jak najszybciej.

Swoją drogą pilot jest bardzo zgrabny i poręczny, przypomina tego, który stosowany jest w Xiaomi Mi Box oraz nowoczesnych telewizorach np. marki Samsung czy TCL. Minimum przycisków, wszystko pod ręką – koniec ery przeładowanych urządzeń sterujących. Ponadto pilot obsługuje Asystenta Google. Na chwilę obecną rozpoznaje podstawowe komendy w języku polskim, ale bez problemu sprawdzi pogodę, wyszuka ciekawy film na YouTube itp. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to… brak nóżek lub płaskiej powierzchni w dolnej części obudowy pilota, przez co po położeniu go na stole kręci się i buja. Niby drobiazg, a nieco irytuje.

Mnóstwo aplikacji, ale jest pewny zgrzyt…

Tym zgrzytem jest wspomniany brak aplikacji Netflix i na tym polu, Xiaomi Mi Box zdecydowanie wygrywa z Flix TV Box’em. Jeśli ktoś zamierza korzystać z przystawki do oglądania filmów z tego typu platform, może poczuć się rozczarowany. Co prawda producent zapewnia, że prowadzi intensywne negocjacje z Netflixem i są szanse, że na urządzeniu będziemy w stanie oficjalnie zainstalować aplikację, ale kiedy to będzie? Nie wiadomo. Można również zainstalować Netflixa z pliku apk omijając oficjalny kanał dystrybucji, ale nie zawsze to działa i nie każdemu chce się w to bawić. Poza tym jednym brakiem, nie stwierdziłem innych problemów. Reszta serwisów działa poprawnie, a mowa tu o YouTube, Showmax, IPLA, Tidal, Spotify i wiele, wiele więcej. Działa również Kodi, czyli aplikacja, która jest multimedialnym kombajnem i może służyć jako serwer multimediów. Gdyby nie brak Netflixa, opisywany sprzęt byłby pod względem funkcjonalności ideałem.

A jak z wydajnością?

Przystawka działa w oparciu o system Android TV w wersji 8.0, przez co obsługa jest intuicyjna, szybka i bezproblemowa. Nie mówimy tu o zwykłym Androidzie przystosowanym do obsługi na ekranie telewizora, znanym z tanich przystawek z chin, a pełnoprawnej wersji na telewizory. Oczywiście to daje ogromne możliwości związane z instalacją dedykowanych aplikacji, w tym wspomnianym już Kodi. Za jego pomocą odtworzymy praktycznie każdy materiał wideo, na przykład zapisany w formacie H.265 w rozdzielczości 4K, z 10-bitową paletą kolorów i technologią HDR. Jak to wygląda w praktyce?

Nieźle, choć niektóre filmy wykazywały drobne braki w płynności odtwarzania. Momentami miałem wrażenie, że zastosowane parametry działają na granicy swojej wydajności i dynamiczne sceny lub filmy z wyższą wartością bitrate generowały drobne problemy. Oczywiście filmy w niższych rozdzielczościach odtwarzały się bezproblemowo. Nie zabrakło również takich dodatków, jak Google Cast oraz Miracast, w sklepie Google Play znajdziemy mnóstwo dodatkowych aplikacji i gier.

Jeśli chodzi o gry, co prawda nie ma co oczekiwać takiej wydajności i grafiki jak na topowych smartfonach, ale wiele prostszych tytułów bez problemu uruchomimy na dużym ekranie telewizora, co pozwoli przyjemnie spędzić czas z pilotem w ręku. Mało tego, będzie to świetna rozrywka dla najmłodszych, bowiem sterowanie pilotem jest banalnie proste (kilka przycisków do opanowania).

Lepsze niż Smart TV w telewizorze?

Tak, bez wątpienia! Wyjątkiem może być tylko telewizor z wbudowanym Android TV, a i tak tylko pod warunkiem, że będzie to mocny sprzęt z wyższej półki – wtedy mamy iluzoryczną gwarancję, że producent przez pewien czas zapewni aktualizacje, a wydajność będzie na przyzwoitym poziomie. Jeśli jednak ktoś dysponuje telewizorem z systemem Tizen lub WebOS, przystawka z Android TV będzie świetnym pomysłem na rozszerzenie funkcjonalności. Sam posiadam wyższy model Samsunga z systemem Tizen, który co prawda jest bardzo prosty w obsłudze i intuicyjny, ale mocno ograniczony przez brak wielu ciekawych aplikacji, w tym Kodi. Poza tym przystawka ma większe szanse na dłuższe wsparcie producenta, niż telewizor – w końcu za rok będzie nowy model, więc komu będzie się chciało aktualizować system w „starym”?

Czy warto?

Oczywiście wszystko zależy od ceny. W przypadku Flix TV Box jest to kwota około 300 złotych i muszę przyznać, że jest to odrobinę za dużo. Gdyby na rynku nie było Xiaomi Mi Box, nie byłoby dyskusji. Ale alternatywa jest, na dodatek wspiera Netflixa i kosztuje mniej, więc dla wielu użytkowników wybór będzie jasny. Ale żeby nie było tak prosto, jakiś czas temu było mi dane użytkować Mi Box’a i brak portu Ethernet dawał się we znaki podczas streamowania filmów 4K z domowego serwera – brak płynności, artefakty itp.

Xiaomi nie posiada również tylu portów, co Flix TV Box, ale może mieć przewagę, jeśli chodzi o aktualizacje, choć to tylko przypuszczenia. Flix TV Box z kolei nie posiada wsparcia dla Netflixa, ale ma port Ethernet, co przekłada się na większe możliwości stabilnego streamowania – dla niektórych to ogromna zaleta. Są także dwa porty USB, dzięki czemu podłączymy jednocześnie zewnętrzny dysk twardy oraz klawiaturę lub inne akcesorium. Jest także slot na kartę pamięci, dzięki czemu zainstalujemy więcej aplikacji.

Jeśli cena spadnie do poziomu, jaki reprezentuje Xiaomi Mi Box tj. 230-250 złotych lub mniej, będzie to świetna alternatywa dla tych, dla których Netflix nie jest priorytetem. Kto wie, być może negocjacje producenta z Netflixem zakończą się sukcesem i aplikacja oficjalnie pojawi się na Flix TV Box, ale kiedy to będzie i czy w ogóle się to uda… nie wiemy.

© dobreprogramy