reklama

FreeDOS obchodzi 20. urodziny, wciąż ciesząc się sporym zainteresowaniem

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Pod koniec czerwca 1994 roku na łamach usenetowej grupy dyskusyjnej comp.os.msdos.apps pojawił się wpis Jamesa Halla, zapowiadającego rozpoczęcie prac nad nad czymś, co nazwał PD-DOS. Miała być to wolna, należąca do domeny publicznej wersja systemu operacyjnego MS-DOS, zapewniająca pełną zgodność z systemem Microsoftu. Dzisiaj, 20 lat później, wciąż czasem korzystamy z owoców tamtej inicjatywy – system FreeDOS wciąż ma użytkowników, wciąż powstaje dla niego oprogramowanie, wciąż jest niezbędny w sytuacjach, w których inne systemy kompletnie zawodzą. Co więcej, to wciąż jeden z najczęściej preinstalowywanych systemów operacyjnych na nowych komputerach, stosowany w tej roli częściej niż np. Ubuntu.

Uruchamianie oprogramowania dla DOS stanowi dziś spory problem. Jeszcze w Windows Vista można było stworzyć dysk uruchomieniowy z podstawowymi plikami MS-DOS, ale pozbawiony był on nawet sterowników do napędów optycznych. Kompletne wersje MS-DOS dostępne są dziś tylko przez witrynę MSDN, dla subskrybentów i partnerów Microsoftu. Korzystanie z nich, mimo że MS-DOS został przez Microsoft porzucony, wciąż podlega takim samym restrykcjom, jak w wypadku nowych systemów – nie mamy np. prawa do przygotowania obrazu gotowego systemu ze sterownikami i rozprowadzania go przez własną stronę internetową, mimo tego, że od niedawna kod źródłowy MS-DOS jest publicznie dostepny.

W większości wypadków, w których możemy potrzebować MS-DOS-a, możemy jednak równie dobrze (a nawet lepiej) skorzystać z FreeDOS-a. Pozwala on na uruchamianie praktycznie wszystkich plików wykonywalnych DOS-a .COM i .EXE, a także 16-bitowych plików Borlanda dla trybu Protected. Z dodatkowymi rozszerzeniami można nawet uruchomić niektóre konsolowe aplikacje win32, a także najstarsze wersje Windows 1.0 i 2.0. Istnieje też eksperymentalna, niestabilna wersja FreeDOS-a ze wsparciem dla trybu 386 Enhanced, w której można uruchomić Windows 3.x.

Dlaczego lepiej stosować FreeDOS-a niż microsoftowy oryginał? Przede wszystkim FreeDOS znacznie lepiej zarządza pamięcią. Jak wiadomo, każdemu wystarczy 640 KB RAM – ale MS-DOS prawie nigdy takiej ilości pamięci nie był w stanie oddać aplikacjom. Powłoka FreeCOM, będąca odpowiednikiem DOS-owego COMMAND.COM, przenosi po załadowaniu swój kod do pamięci rozszerzonej, pozostawiając nawet 620 KB pamięci konwencjonalnej, dzięki czemu możliwe jest uruchamianie wielu starych gier bez stosowania zapomnianych dziś sztuczek z uwalnianiem pamięci w MS-DOS. Przydatne są także szybkie sterowniki dla pamięci masowych, bufor dyskowy w RAM, czy pełne wsparcie dla zarządzania energią przez ACPI.

Oprócz uruchamiania starych gier i sterowania urządzeniami wbudowanymi, FreeDOS znajduje jeszcze jedno ważne dziś zastosowanie – dzięki temu, że łatwo przygotować startowy nośnik USB z FreeDOS-em, jest nieoceniony dla wszystkich tych, którzy modyfikują firmware płyt głównych czy kart graficznych, pozwalając na wykonanie tych operacji bez ryzyka wiążącego się z narzędziami działającymi w trybie graficznym. Są jednak nawet i tacy, którzy FreeDOS-a wykorzystują do normalnej pracy z komputerem, dzięki bardzo dobremu edytorowi tekstowemu MINED, klientowi poczty PEGASUS czy dostarczanej z systemem przeglądarce internetowej ARACHNE.

Warto wspomnieć, że FreeDOS wciąż wykorzystywany jest przez producentów komputerów, jako preinstalowany system operacyjny, pozwalający obejść im umowy partnerskie z Microsoftem, zabraniające sprzedaży komputerów „bez systemu”. Dzięki wykorzystaniu FreeDOS-a (który oczywiście zostaje zwykle po zakupie komputera zastąpiony Linuksem czy piracką kopią Windows), nawet takie OEM-y jak HP czy Dell obchodzą zakaz.

Jeśli jeszcze nigdy nie mieliście okazji pobawić się z FreeDOS-em, to zapraszamy na stronę główną projektu, z której można pobrać aktualną wersję 1.1. Jeżeli zaś zechcecie wesprzeć ten przydatny i ciekawy system, to zapraszamy do sklepiku z gadżetami.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama