Hyundai Tucson N-Line: System nagłośnienia Krell

Strona główna Lab Inne
Hyundai, wbrew pozorom, dba o jakość nagłośnienia w swoich autach
Hyundai, wbrew pozorom, dba o jakość nagłośnienia w swoich autach

O autorze

Zdarzyło mi się testować auta, w których system audio był rewelacyjny. Co ciekawe, nie zawsze musiał być sygnowany znaną marką. Zdarzały się również auta, w których nawet brandowany system nagłośnieniowy brzmiał… niezadowalająco. Jak jest w przypadku Hyundaia Tucsona, w którym zastosowano audio marki Krell?

Krell Industries – co to takiego?

Zapewne rzucając nazwą firmy tj. JBL, Bose, Harman Kardon itp. nikogo bym nie zdziwił – w końcu to dość znane w branży firmy zajmujące się przede wszystkim sprzętem audio. Ale Krell? Co to takiego?

Otóż Krell Industries jest na rynku już od ponad 30 lat i zajmuje się projektowaniem przede wszystkim wysoko zaawansowanych urządzeń audio oraz wideo dla entuzjastów muzyki i kina domowego. W portfolio firmy znajdują się głównie urządzenia high-end’owe, które nierzadko kosztują po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Czy amerykańska marka pasuje do koreańskiego Hyundaia? Niektórym takie połączenie może wydać się karkołomne i nosić znamiona mezaliansu, ale… jak to brzmi w praktyce?

Hyundai + Krell =…

Hit czy kit? Na pewno nie kit, bowiem ogólne wrażenia płynące z odsłuchu zarówno zwykłych stacji radiowych FM, jak również plików MP3, streamingu itp. były bardzo przyjemne, ale niestety hitem tego bym nie nazwał. I nie chodzi tu o niedopracowanie, błędy czy słabą jakość, ale o brak możliwości wykorzystania pełnego potencjału marki Krell.

Jakby nie patrzeć, Hyundai Tucson jest autem ze średniej, a nawet nieco niższej półki. Koszt testowanego modelu to 142 900 złotych, zaś egzemplarza testowego nieco ponad 160 000 złotych. Dla jednych dużo, dla innych niewiele – pojęcie względne. Faktem jest jednak, że producent nie mógł postawić na wyższej klasy sprzęt audio, bowiem mocno podniósłby on cenę auta. Zastosowanie 8 głośników oraz zewnętrznego wzmacniacza i tak kosztuje nabywcę 2800 złotych (w standardzie tylko w topowej odmianie Premium). Czy to dużo?

Biorąc pod uwagę jakość odtwarzanego dźwięku, zdecydowanie nie i jeśli ktoś naprawdę lubi słuchać muzyki, powinien zdecydowanie dorzucić tą opcję przy konfiguracji. Krell bardzo dobrze skonfigurował system, postawił na dość proste rozwiązania, ale to pozwoliło zaoferować całość w bardzo rozsądnych pieniądzach. Ilość ustawień jest oczywiście dość skromna, ale każda zmiana ma słyszalny efekt, zaś skonfigurowanie wszystkiego pod swoje „ucho” pozwala uzyskać naprawdę ciekawe brzmienie.

Dla ciekawskich: Co to za samochód?

Testowany przeze mnie egzemplarz to Hyundai Tucson (N-Line) z silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 177 KM z automatyczną skrzynią biegów oraz napędem na przednią oś. Taka moc oraz moment obrotowy na poziomie 265 Nm zapewnia co prawda przeciętne osiągi – niecałe 9 sekund od 0 do 100 km/h oraz 201 km/h – ale to w zupełności wystarczy do komfortowej jazdy z cała rodziną. Odrobinę rozczarowuje spalanie, bowiem w trasie (ekspresówka) wynik 9-10 l/100km nie jest rzadkością, w mieście zaś osiągnięcie poniżej 10 l/100km bywa sporym wyzwaniem. Jazda drogami lokalnymi pozwala zejść poniżej 8 l/100km.

Zgodnie z cennikiem podstawowym najtańszym Hyundaiem Tucsonem wyjedziemy z salonu zostawiając 87 400 złotych. Będzie to jednak skromna odmiana Classic z silnikiem 1.6 GDI o mocy 132 KM. Topowa odmiana to już koszt 180 400 złotych. W zamian dostajemy wyposażenie Premium, silnik wysokoprężny 2.0 CRDi o mocy 185 KM, 8-biegową skrzynię automatyczną i napęd na cztery koła. W tej wersji system audio Krell jest w standardzie.

Czy warto?

Moim zdaniem zdecydowanie tak. Co prawda pozostaje pewien niedosyt i chęć, aby Hyundai zastosował jeszcze wyższą opcję nawet za 4000 złotych lub więcej, ale tak jak wspomniałem, jest to auto dla tych, którzy nie mają aż takich ambicji i dobierają poszczególne opcje dość rozsądnie. Być może jeszcze droższy zestaw z 11 lub 12 głośnikami, mógłby nie cieszyć się zbytnią popularnością. Jeśli zaś chodzi o sam samochód, moim zdaniem to jeden z najprzyjemniejszych SUV-ów klasy średniej na rynku w tym segmencie cenowym. Owszem, spalanie mogłoby być nieco niższe, a wnętrze odrobinę ciekawsze, ale ogóle wrażenia z jazdy były bardzo pozytywne.

© dobreprogramy