Jaki laptop wybrać? Dwa modele, które kuszą najbardziej

Strona główna Aktualności

O autorze

Materiał powstał we współpracy z Lenovo

Lenovo (dawn. IBM) ThinkPad. Legendarna seria biznesowych laptopów, której nikomu z tutaj zgromadzonych przedstawiać raczej nie muszę. Wciąż jednak relatywnie niewielu zdaje sobie sprawę, że w 2019 r. doczekała się młodszego pobratymca, serii ThinkBook. Skąd to rozdrobnienie? – zapytacie. I co właściwie wnosi nowość? Sam byłem ciekaw.

Rynek komputerowy próżni nie znosi. Wiadomo, producent musi iść z duchem czasu, inaczej zostanie strawiony przez konkurencję. Dlatego też dzisiejsze, nowoczesne ThinkPady to coś zdecydowanie innego niż klasyczne T40-stki. Wyobraźcie sobie hipotetyczną sytuację, w której jakiś producent usiłuje teraz sprzedać 14-calowy notebook o masie ponad 2,2 kg. Wiem, że tradycjonalistów u nas nie brakuje, ale w skali globalnej taka firma poszłaby z torbami.

Stary król w nowych szatach

Dzisiaj mamy model ThinkPad X1 Carbon 7. generacji, który matrycę 14’’, i to w rozdzielczości 4K, potrafi zamknąć w obudowie niewiele większej od teczki na dokumenty. Ma bowiem wymiary 323,5 x 217 x 15,9 mm i masę całkowitą 1,12 kg. Zachowuje wierność tradycji, oferując osprzęt taki jak charakterystyczny czerwony trackpoint czy wytrzymała obudowa ze stopu magnezu i włókna węglowego, ale jednocześnie wpisuje się w aktualne trendy i wymagania konsumentów.

Jego bateria, jak deklaruje producent, wystarcza na ponad 18 godzin pracy. Klawiatura jest odporna na ewentualne zachlapania. Nad bezpieczeństwem czuwają funkcje rozpoznawania twarzy, fizyczna osłona kamery ThinkShutter i moduł szyfrowania TPM. Do tego dochodzi jeszcze bogaty podsystem łączności, w tym NFC i opcjonalne LTE, jak również szeroka gama portów: 2 szt. USB 3.1 Gen 1, 2 szt. USB-C, HDMI, Mini Ethernet, hybrydowe audio oraz złącze stacji dokującej. Creme de la creme – wydajny procesor Intel Core 8. generacji, do 16 GB RAM, SSD na PCIe o pojemności maks. 1 TB i ekran obsługujący HDR.

Niestety, tak pokaźny zestaw rarytasów ma swoją cenę. Wysoką. Bo równą od 7,3 tys. zł za konfigurację podstawową aż do blisko 11 tys. za wariant bezkompromisowy. Można dyskutować, czy wydatek znajduje uzasadnienie czy nie. Niemniej jedno jest bezdyskusyjne. Nie każdy chce taką kwotę na notebook przeznaczyć, choćby mógł od ręki wyciągnąć banknoty z portfela.

Przede wszystkim jakość do ceny

I oto cały na biało, a właściwie na srebrno, na scenę wkracza ThinkBook 13s. Konstrukcja przeznaczona dla tych, którzy poszukują notebooka wciąż bezpiecznego i eleganckiego, ale niekosztującego małej fortuny. Notebooka stworzonego z myślą o ogólnie pojętej elastyczności, przez co należy rozumieć także możliwość personalizacji. Jeszcze mniej klasycznego niż droższy odpowiednik, jednak zarazem jakby lepiej wpisującego się w wymagania młodszego pokolenia wychowanego, co by nie mówić, na kulcie MacBooka.

ThinkBook 13s mierzy 307 x 216 x 15,9 mm, więc objętościowo jest mniejszy od ThinkPada X1 Carbon 7. gen, ale waży 1,34 kg i ma matrycę tylko Full HD 13,3’’. Na baterii pracuje do 11 godzin, nie ma trackpointa ani NFC i LTE. Ale wszystko to nie oznacza, że brakuje mu atutów. Wprost przeciwnie – również ma się czym pochwalić, a niektórych cech droższy model może tylko pozazdrościć.

Obudowa laptopa jest wykonana w całości z aluminium. Z kolei zestaw wejść-wyjść obejmuje: 2 szt. USB 3.1 Gen 1, USB 3.1 Gen 2 typu C, HDMI i hybrydowe audio. Choć przedstawia się nieco mniej obficie, wydaje się po prostu wystarczający. Tymczasem specyfikacje sprzętowe są niemalże identyczne, a mianowicie procesor Intel Core 8. lub 10. generacji, do 16 GB RAM, SSD na PCIe i obsługa HDR. Co więcej, w tym przypadku pamięci i dysk nie są lutowane, a znajdują się w ustandaryzowanych slotach, odpowiednio, SO-DIMM oraz M.2, dzięki czemu można je łatwo wymienić. I kupić teraz tańszą konfigurację, by w przyszłości zaszaleć.

Tym bardziej, że sam kadłub jest istotnie dopracowany i tak obficie wyposażony, bez względu na konfigurację. Przykładem niech będą głośniki firmowane przez Harman Kardon i wyposażone w programowy korektor audio, które znajdują się w absolutnie każdym ThinkBooku 13s. W wersji z układem Core i5, 8 GB RAM i SSD 256 GB laptop ThinkBook 13s można nabyć za mniej niż 3,8 tys. zł. Przyznajcie, różnica jest naprawdę wyraźna.

ThinkPad czy ThinkBook – co kupić?

Odpowiadając na pytania postawione we wstępie w najkrótszy możliwy sposób, ThinkPad to legenda w nowym wydaniu, ThinkBook zaś – konstrukcja stworzona z myślą o uzyskaniu jak najlepszego stosunku możliwości do ceny. Siłą rzeczy wybór między tymi dwoma seriami będzie warunkowany zasobnością sakiewki, aczkolwiek warto pamiętać, że ThinkPad także ma wcielenia tańsze niż Carbon X1. Ot, choćby ciekawe modele E495 oraz E595 z procesorami AMD Ryzen 3000U. Albo również seria E, tyle że na układach Intela.

Jednak ograniczywszy wybór wyłącznie do dwóch omawianych konstrukcji, bez aspektu ekonomicznego, wnioski stają się bardziej klarowne. ThinkBook, pomimo wyraźnych biznesowych konotacji, m.in. systemu Windows 10 Pro, ma zdecydowanie więcej z regularnego laptopa do wszystkiego. Nie jest tak przeładowany funkcjami, z których lwia część użytkowników po prostu nie skorzysta, jak na przykład modem LTE. W zamian za to może kusić przystępnością. Do domu, na sporadyczne wyjazdy służbowe czy jako wybór małej firmy – zdecydowanie ThinkBook. Drugi z bohaterów to sprzęt większego kalibru. Często zbyt dużego wobec potrzeb. Zadowoli kogoś, kto niemalże całe życie spędza w trasie i oczekuje od sprzętu maksymalnej wytrzymałości i elastyczności, rozumianej choćby poprzez użycie dedykowanej stacji dokującej.

Materiał powstał we współpracy z Lenovo

© dobreprogramy
s