Już dwa miliony osób za tym, aby PornHub zniknął z internetu

Strona główna Aktualności
Wizerunkowy kłopot PornHuba
Wizerunkowy kłopot PornHuba

O autorze

Petycja w sprawie likwidacji popularnego serwisu z materiałami dla dorosłych ciągle jest niezwykle popularna. Liczba zebranych podpisów może imponować.

Petycja została uruchomiona w marcu. Wszystko zaczęło się od przypadku 15-latki, która była porwana i przez blisko rok zmuszana do udziału w filmach dla dorosłych. PornHub przy materiałach z nieletnią informował, że to zweryfikowana modelka. W sumie ukazało się prawie 60 nagrań.

"PornHub generuje miliony przychodów z reklam i członkostwa, notując 42 mld odwiedzin i 6 mln nowych wideo rocznie" – pisała Laila Mickelwait, główna autorka petycji. - "Jednak wciąż nie doczekał się systemu pozwalającego wiarygodnie zweryfikować wiek lub zgodę na udział danej osoby, a mimo to hostuje kolejne treści i czerpie z nich zyski" – stwierdza.

Aktywistka zwracała uwagę, że "wszystko, co jest potrzebne do przesłania pornografii na PornHuba, to adres e-mail". Pornograficzny gigant w żaden sposób nie weryfikuje osób występujących na nagraniach, co oznacza, że aktorami mogą być ofiary gwałtu.

Kiedy w marcu informowaliśmy o petycji, wówczas udało się zebrać 370 tys. podpisów. Dziś liczba ta przekroczyła już dwa miliony. Jak widać więcej osób uważa, że z PornHubem jest coś nie tak i zasady serwisu powinny zostać zmienione.

Raczej trudno spodziewać się, aby PornHub rzeczywiście się zamknął i zniknął z internetu. Być może jednak konglomerat MindGeek, do którego należy serwis, weźmie pod uwagę zdanie aktywistów i zmieni swoją politykę.

© dobreprogramy
s