Kaspersky wydaje nowe wersje antywirusów, tymczasem USA mają kłopot

Strona główna Aktualności
Centrala Kaspersky Lab w Moskwie z depositphotos
Centrala Kaspersky Lab w Moskwie z depositphotos

O autorze

Kaspersky Lab wydał nowe wersje swoich wielokrotnie nagradzanych produktów antywirusowych na Windowsa: Kaspersky Internet Security 2019 oraz Kaspersky Total Security 2019. Postawiono na ulepszenie istniejących komponentów oraz rozwinięcie możliwości w zakresie usuwania niechcianego oprogramowania i podejrzanych rozszerzeń przeglądarek. To pierwsze wydanie po przeniesieniu infrastruktury firmy do Szwajcarii pojawia się w ciekawym momencie – amerykańskie władze federalne usilnie próbują usunąć oprogramowanie Kasperskiego ze swoich sieci, ale idzie im to marnie.

Ulepszenia nowej wersji zobaczymy od razu po zainstalowaniu i uruchomieniu programu. Widok Narzędzi ułatwia znalezienie potrzebnych funkcjonalności – zostały one podzielone według kategorii takich jak bezpieczeństwo, sieć, zarządzanie aplikacjami, ochrona danych czy czyszczenie i optymalizacja systemu.

Moduł czyszczenia komputera dysponuje teraz własnymi bazami niechcianego oprogramowania, pozwala zgłosić denerwującą aplikację, przede wszystkim potrafi też wyszukać podejrzane rozszerzenia do wszystkich popularnych przeglądarek. Sprawdziliśmy to na Chrome z uzłośliwioną wersją rozszerzeni Archive Poster (de facto koparką Monero) – Kaspersky Total Security 2019 wykrył je i usunął z przeglądarki.

Usprawniono też moduł Bezpieczne pieniądze, służący do ochrony e-bankowości. Użytkownicy mogą teraz otworzyć zdefiniowane strony bankowe bezpośrednio kliknięciem ikony w zasobniku systemowym i na pasku zadań przez listę szybkiego dostępu. Program Kasperskiego wyświetla też powiadomienie, czy może korzystać ze sprzętowej wirtualizacji.

W module kontroli rodzicielskiej ułatwiono zarządzanie dostępem do aplikacji poprzez wprowadzenie ich kategoryzacji – można teraz ustalić reguły np. ogólnie dla przeglądarek internetowych, aby nie było trzeba oddzielnie kontrolować Firefoksa, Chrome, Edge i czego tam jeszcze.

Poprawiono też skanowanie szyfrowanych połączeń, dodano nowe filtry antybannerowe, umożliwiono skanowanie skryptów za pomocą interfejsu Microsoft Antimalware Scan Interface, ulepszono powiadomienia, przeprojektowano widok domyślnych ustawień i usprawniono zarządzanie innymi aplikacjami.

A co na to Amerykanie?

Jak wspomnieliśmy, wydanie nowych wersji oprogramowania Kasperskiego przypada na ciekawy moment. Z jednej strony producent przenosi swoją infrastrukturę do Szwajcarii, z drugiej jego oprogramowanie jest eliminowane z systemów amerykańskich instytucji federalnych, zgodnie z podpisaną przez Donalda Trumpa w grudniu zeszłego roku ustawą National Defense Authorization Act (NDAA).

Jednak jak donosi The Daily Beast, podpisać ustawę jest łatwo. Pozbyć się oprogramowania z Kaspersky Lab jest bardzo trudno. Okazało się, że rosyjski antywirus odgrywa krytyczną rolę w amerykańskich systemach, Kongres nie przydzielił żadnych pieniędzy na na zastąpienie produktów Kasperskiego, a posiadane budżety nie dają instytucjom żadnej w tej kwestii elastyczności.

Do tego dochodzi jeszcze problem z biurokracją: anonimowe źródło The Daily Beast twierdzi, że nikt nie wie, kto jeest za co odpowiedzialny: jest tak wiele różnych podkomisji twierdzących, że są odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo, że nie wiadomo, kto miałby te pieniądze dać. Zdaniem amerykańskiego dziennika winę za ten fatalny dla cyberbezpieczeństwa stan rzeczy ponoszą na równi władza wykonawcza (administracja Trumpa) i ustawodawcza (Kongres).

To jednak nie wszystko. Autorzy NDAA wyznaczyli termin pozbycia się wszelkiego oprogramowania z Kaspersky Lab do 1 października 2018 roku. Dopiero jednak po podpisaniu ustawy okazało się, że termin ten jest w praktyce niewykonywalny… nawet gdyby były na to pieniądze. Kod przygotowany przez Kaspersky Lab miał być bowiem też wykorzystywany w oprogramowaniu amerykańskich firm, w tym Microsoftu i Amazonu, a także w sprzęcie firm takich jak D-Link, Check Point, Allied Telesis i Broadcom. Pozbycie się rozwiązań Kasperskiego z tych produktów graniczy z niemożliwością.

Jako że większość naszych Czytelników nie jest zapewne pracownikami amerykańskiej administracji federalnej, śmiało możemy odesłać do naszej bazy oprogramowania: tam znajdziecie 30-dniowe wersje próbne Kaspersky Total Security 2019 oraz Kaspersky Internet Security 2019.

© dobreprogramy