reklama

Największa nowość ostatnich lat na Facebooku okazuje się porażką

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Pod koniec lutego na Facebooka zawitały oczekiwane i testowane przez całe miesiące reakcje. Przed ich premierą nie brakowało plotek i domysłów, np. tych o przycisku nie lubię, który jednak nigdy do serwisu nie trafił. O reakcjach pisały największe media, nie tylko branżowe, okazuje się jednak, że ich popularność jest… bardzo niska.

Takie wnioski można bowiem wyciągnąć z opublikowanych przez serwis Digidat.com na podstawie badań Quintly danych statystycznych. Po blisko czterech miesiącach od premiery rewolucyjnych reakcji wciąż najpopularniejszą formą reagowania na facebookowy wpis, i to z ogromną przewagą, jest tradycyjny lajk.

Lajki, komentarze i udostępnienia stanowią dziś, według danych Quintly, 97% wszystkich interakcji użytkowników z wpisami na Facebooku. Pozostałe 3% stanowią właśnie reakcje, co wydaje się co najmniej zaskakujące, biorąc pod uwagę jak entuzjastyczne reakcje wywołała ich premiera na całym świecie.

Oczywiście można dopatrywać się wielu powodów takiego stanu rzeczy. Już po premierze nie brakowało wobec Facebooka głosów krytyki co do doboru samych reakcji i ich niewielkiej liczby. Duże znaczenie może mieć także fakt, że zarówno w wersji mobilnej, jak i pulpitowej Facebooka, opublikowanie reakcji jest znacznie bardziej czasochłonne niż zwykły lajk.

Dobre wieści mamy natomiast dla użytkowników w wątpiących w ludzką dobroć: najpopularniejszą reakcję, przed śmiechem, zaskoczeniem, smutkiem i złością, stanowi oznaczone serduszkiem „Super”. Trudno jednak stwierdzić, aby dla Facebooka było to pocieszeniem, biorąc pod uwagę, że jedna z najdłużej wyczekiwanych nowości w serwisie okazała się porażką.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić