Nissan Leaf e+: Systemy wsparcia kierowcy, zarządzania energią oraz audio Bose

Strona główna Lab Inne
We wnętrzu Nissana Leaf e+ można poczuć się jak w aucie z wyższego segmentu. Wyposażenia nie brakuje!
We wnętrzu Nissana Leaf e+ można poczuć się jak w aucie z wyższego segmentu. Wyposażenia nie brakuje!

O autorze

Czy samochody elektryczne to przyszłość motoryzacji? To już teraźniejszość, bowiem niemal każdy liczący się producent ma w swojej ofercie przynajmniej jedno auto elektryczne lub hybrydowe. Czy tak będzie za 5-10 lat? A może pojawi się inny rodzaj napędu? O tym przekonamy się już wkrótce, a tymczasem postanowiłem przetestować jedno z ciekawszych aut elektrycznych na rynku. Oto Nissan Leaf e+.

Systemy wsparcia kierowcy

Nissan Leaf e+ nie należy do samochodów tanich. Mowa nie tylko o większej baterii 62 kWh oraz jednostce napędowej o mocy 217 KM, co oczywiście podnosi końcową cenę, ale również o bogatym wyposażeniu. Producent postanowił wyposażyć swój elektryczny model w mnóstwo udogodnień i ciekawych gadżetów. Wszystko po to, aby codzienna eksploatacja była przyjemna i komfortowa. Oprócz ciekawego systemu info-rozrywki, który co prawda nie imponuje atrakcyjnością interfejsu, ale pozwala na jego konfigurację w dość szerokim zakresie, znajdziemy między innymi dość zaawansowany system kamer oraz wspomagania parkowania.

Naturalnie system wspomagania parkowania, zarówno bierny, jak i czynny, nie jest żadną nowością, ale jego obecność w takim aucie, w sumie kompaktowym i bez plakietki „premium”, było pewną niespodzianką. Zaskoczeniem było również to, jak bardzo zaawansowany jest to system, który współpracując z układem kamer 360 stopni, dawał ogromne możliwości. Swoją drogą kamery może nie były najwyższej rozdzielczości, ale oferowały bardzo wyraźny obraz o wysokim kontraście, dzięki czemu wszystko było czytelne i przyjemne w obsłudze.

Asystent parkowania miał kilka różnych trybów. Mógł pracować tradycyjnie, czyli skanując otoczenie w poszukiwaniu wolnego miejsca do parkowania gdy np. toczymy się powoli ulicą, kamery „wypatrują” wolnego miejsca parkingowego. Gdy takie wykryją, system przejmuje kontrolę nad autem i parkuje równolegle lub prostopadle tyłem. Trwa to oczywiście dłużej niż manualnie, ale z pewnością odciąża kierowcę i minimalizuje ryzyko parkingowej obcierki.

O wiele ciekawiej wygląda system manualnego wyboru pozycji parkowania. Jeśli tradycyjne metody zawiodą lub nie ma możliwości zaparkować równolegle lub prostopadle, możemy samodzielnie wybrać miejsce przesuwając prostokąt symbolizujący obrys samochodu na ekranie. Pomaga w tym rzut kamery z lotu ptaka. Możemy zatem wybrać, w które miejsce samochód ma się „wcisnąć” np. pod kątem 30 stopni lub równolegle, ale np. na łuku drogi itp. Tak, trwa to dłużej, ale działa i jeśli parkujemy w mało ruchliwej uliczce, system może to zrobić sprawniej i za pierwszym razem.

Zarządzanie energią i jej rekuperacja

Ekojazda samochodem w wielu przypadkach ma sens. W przypadku samochodów z silnikiem spalinowym, pozwala oszczędzić paliwo, ale nic ponad to. W samochodzie elektrycznym i hybrydowym, oprócz oszczędzania energii, jesteśmy w stanie odzyskać jej część. Nie jest tego wiele, ale odzyskiwanie energii podczas hamowania lub zjeżdżania ze wzniesienia może dodać kilka kilometrów zasięgu. Skoro można to odzyskać za darmo, czemu z tego nie skorzystać? Poza tym daje to mnóstwo satysfakcji!

A korzystać możemy na wiele sposobów. Fakt, na początku może to być dość dziwne doświadczenie, bowiem stopień rekuperacji energii podczas zdejmowania nogi z pedału przyspieszenia może wydawać się wręcz szokujący. Przy odpowiedniej wprawie, korzystanie z pedału hamulca w mieście można ograniczyć praktycznie do minimum – wystarczy wcisnąć pedał na ostatnim etapie zwalniania np. dojeżdżając do świateł. To wszystko za sprawą technologii e-Pedal, która oczywiście nie jest rewolucyjną nowością, ale w Nissanie Leaf e+ działa w sposób bardzo skuteczny.

Po uruchomieniu systemu e-Pedal, korzystanie z tradycyjnego hamulca stanie się rzadkością. Po odpuszczeniu pedału przyspieszenia, auto natychmiastowo będzie odzyskiwało energię z pędu, tym samym hamując auto. Brzmi to dziwnie, ale żeby przyhamować, nie trzeba naciskać hamulca. Ba! Nie trzeba w ogóle zdejmować nogi z pedału gazu, a jedynie zmniejszyć nacisk, aby poczuć wyraźny opór. Podczas testu wyczułem, że pozycja „zero”, czyli w normalnym aucie całkowite odpuszczenie gazu, w modelu Leaf e+ była na poziomie około 30% wciśnięcia pedału gazu. Gdy wciskałem bardziej, auto przyspieszało, gdy odpuszczałem, zaczynało hamować.

Z jednej strony to bardzo wygodne rozwiązanie, bowiem przez większość czasu, jadąc przewidywalnie tj. zwalniając przed skrzyżowaniem odpowiednio wcześniej oraz przyspieszając płynniej, korzystałem tylko z pedału gazu i systemu rekuperacji. Hamulec był potrzebny, gdy trzeba było szybciej wytracić prędkość lub całkowicie się zatrzymać. Z drugiej strony stałe trzymanie stopy na pedale gazu oraz jego delikatna regulacja potrafi nieco zmęczyć. Coś za coś.

System audio Bose

Topowa odmiana wyposażenia Nissana Leaf e+ to oczywiście bardzo komfortowe i dające sporo frajdy z jazdy auto, ale czasami pojawiały się wątpliwości. Po co w samochodzie elektrycznym, w którym przecież najważniejszy jest zasięg i oszczędności, takie elementy wyposażenia jak świetne audio, podgrzewane fotele czy też mnóstwo czujników i kamer. Przecież to wszystko ma ogromny apetyt na prąd. Ale cóż, skoro jest, wypada sprawdzić.

System audio Bose składa się z siedmiu głośników. W skład całego układy wchodzą dwa 25-milimetrowe neodymowe tweetery w słupkach A, dwa szerokopasmowe przekaźniki neodymowe o średnicy 165 milimetrów w drzwiach przednich, dwa 130-milimetrowe przekaźniki o takiej samej charakterystyce w drzwiach tylnych oraz 115-milimetrowego woofera w specjalnej skrzynce, którą umieszczono w bagażniku. Moc wyjściowa tego zestawu to 120 W, co daje moc muzyczną na poziomie około 600 W.

Ilość ustawień nie odbiega od normy i standardów. Brzmienie jest czyste, klarowne, ale brakuje mu szczegółowości i sceny. Nie jest to jednak ogromną wadą, bowiem nie mamy do czynienia z systemem premium, a jedynie wzbogaconym systemem seryjnym. Czy warto do niego dołożyć? Akurat system audio Bose nie jest opcją, a jedynie elementem wyposażenia Tekna, więc decydując się na topową odmianę tego auta, nieźle grające audio dostaniemy w komplecie.

Podsumowanie

W chwili obecnej Nissan Leaf kosztuje co najmniej 155 500 złotych (117 550 w promocji). Za model Leaf e+ z pojemniejszą baterią zapłacimy co najmniej 157 700 złotych (119 750 w promocji). Testowy egzemplarz z wyposażeniem Tekna to koszt 175 800 złotych (143 750 w promocji). Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że jest to naprawdę dynamiczny samochód elektryczny z przyzwoitym zasięgiem, świetnym wyposażeniem, bardzo dobrą jakością wykonania i wieloma ciekawymi rozwiązaniami, kwota przestanie być wygórowana.

© dobreprogramy
s