Nvidia i Apple kończą współpracę: koniec CUDA na macOS. Co to oznacza?

Strona główna Aktualności

O autorze

Wraz z wydaniem CUDA Toolkit 10.2 Nvidia ogłosiła, że nie zamierza dłużej wspierać sprzętu Apple'a. Niniejszy zestaw narzędzi, jak również towarzyszący mu sterownik to ostatnie, co zieloni przygotowali z myślą o macOS. Kończy się tym trwająca ponad dekadę historia cierpkich stosunków między obydwiema firmami.

Prawdę powiedziawszy, zachowanie Nvidii nikogo śledzącego temat szokować nie powinno. Oficjalna obsługa CUDA zniknęła już w macOS 10.14 Mojave, a aplikacje wykorzystujące tę architekturę do akceleracji, takie jak Adobe Premiere i AfterEffects, zaczęły wyświetlać stosowne ostrzeżenie. Mimo wszystko zieloni podtrzymywali infrastrukturę, z której to jednak korzystali głównie posiadacze hackintoshy. Bo GeForce'y zniknęły z maców w latach 2013-14.

AMD Radeony wygryzły konkurencję

Dzisiaj, decydując się na grafikę dedykowaną, Apple sięga wyłącznie po produkty AMD (daw. ATI), ale nie zawsze tak było. Nieco ponad dekadę temu Mac z GeForce'em nie stanowił widoku szczególnego. Aż przyszedł rok 2008 i wyszło na jaw, że czipy Nvidia G84, stosowane m.in. w kartach 8600M GT, są wadliwie wykonane; jądro krzemowe może odkleić się od laminatu.

Zarówno Apple, jak i Nvidia stracili miliardy dolarów na naprawy gwarancyjne. Istotnie ucierpiał przy tym wizerunek firmy z Cupertino jako dostawcy wyłącznie sprawdzonego sprzętu.

A to tylko wierzchołek góry lodowej. Przedsiębiorstwa kilkukrotnie prowadziły ze sobą batalie patentowe. Apple obwiniło też Nvidię za opóźnienie premiery Cinema Display w 2004, które wynikło rzekomo z braku zamówionych kart graficznych GeForce 6800 Ultra DDL. Wprawdzie cyklicznie pojawiały się plotki świadczące o możliwości powrotu GeForce'ów do maców, ale żadna z nich nie znalazła pokrycia w rzeczywistości. Tak, jak w roku 2016, kiedy to wydajne układy zielonych miały ponoć napędzić MacBooka Pro 15. Skończyło się na Radeonie Pro 455.

To już jest koniec, nie ma już nic

Niemniej jednak, przynajmniej patrząc od strony konsumenta, spółki starały się żyć w zgodzie. Niniejszym, po ponad dekadzie wzajemnych oskarżeń, uszczypliwych komentarzy i systematycznym wycofywaniu się ze współpracy, era Apple i Nvidii finalnie dobiega końca. CUDA na macach nie będzie i raczej nie zapowiada się, aby ten framework miał powrócić.

W praktyce strata dla użytkowników jest marginalna. Profesjonaliści, którzy rzeczywiście pracują na Macu, i tak mają któryś ze stosunkowo nowych modeli z grafiką AMD Radeon. Decydując się na zakup, nigdy wykorzystywania CUDA nie planowali. Hackintoshe można przemilczeć. Nie są oficjalnie wspierane ani w ogóle legalne, więc trudno mieć pretensje o jakiś uszczerbek.

© dobreprogramy
s