Opel Crossland X: System Multimedia Navi, kamery 180 stopni i asystent parkowania

Strona główna Lab Inne
Opel Crossland X to typowy mieszczuch i właśnie w takich warunkach świetnie spisuje się kamera 180 stopni
Opel Crossland X to typowy mieszczuch i właśnie w takich warunkach świetnie spisuje się kamera 180 stopni

O autorze

Wyraźny podział segmentowy na rynku motoryzacyjnym zaczyna się zacierać, bowiem powstaje coraz więcej modeli, które łączą cechy różnych gatunków. Przykładem jest Opel Crossland X, który jest kompaktowym crossoverem, należy do segmentu B, ale ma wiele rozwiązań zaczerpniętych z aut pozycjonowanych o oczko wyżej. Jak spisują się wybrane rozwiązania w codziennym użytkowaniu?

Do dobrego bardzo łatwo jest się przyzwyczaić i systemy oraz rozwiązania, które do niedawna zarezerwowane były dla aut wyższych klas, dziś są dostępne w modelach z segmentów A czy B. Tego chcą klienci, więc producenci muszą się podporządkować i oferować coraz więcej zaawansowanych rozwiązań w stosunkowo prostych i pozornie niedrogich autach. Pozornie, bowiem naszpikowane dodatkowym wyposażeniem przedstawiciele segmentu B nierzadko przekraczają cenę 100 000 złotych. Podobnie jest z testowanym Oplem Crossland X, który znacznie przekracza tę granicę, ale w zamian oferuje naprawdę kilka ciekawych rozwiązań. Czy niezbędnych? Na pewno przydatnych i w pewnym stopniu rozpieszczających kierowcę.

System Multimedia Navi

W odmianie Elite modelu Opel Crossland X znajdziemy między innymi standardowy System Multimedia R 4.0 IntelliLink, a opcjonalnie możemy zamówić pakiet z Systemem Multimedia Navi 5.0 IntelliLink, który obejmuje między innymi kolorowy ekran dotykowy o przekątnej 8 cali, nawigację z widokiem 3D, modułem Bluetooth, USB, 6 głośników oraz kilka dodatków. Do działania systemu nie mam zastrzeżeń, choć reakcje na dotyk i zmiany parametrów mogłyby być nieco szybsze. Interfejs graficzny jest prosty, czytelny i nieprzeładowany graficznymi fajerwerkami.

Oczywiście nie zabrakło obsługi wsparcia dla systemów Android Auto oraz Apple CarPlay, co nie jest takie oczywiste i kilku producentów nadal nie stosuje tego, wydawać by się mogło, oczywistego dodatku. Opel oferuje również podstawową obsługę głosową z możliwością odsłuchiwania wiadomości SMS oraz wysyłania predefiniowanych odpowiedzi, choć jest to bardzo podstawowa funkcjonalność, która nie zawsze działa tak, jakbyśmy tego chcieli. Co do nawigacji, aktualizacje na chwilę obecną są bezpłatne i pojawiają się w systemie myOpel raz na kwartał. Nadal nie jest to rozwiązanie, które jest w stanie aktualnością dogonić zaawansowane rozwiązania innych producentów lub choćby Google Maps.

Sama nawigacja działa nawet sprawnie i dość szybko wyszukuje trasę, ale jak zwykle jej aktualność czasami pozostawia wiele do życzenia i drogi oddane do użytku kilka miesięcy temu, są niewidoczne. W dobie dość szybko zmieniających się warunków infrastruktury drogowej, aktualizacja raz na kwartał to absolutne minimum, a i tak korzystając z fabrycznej nawigacji, nie mówię tu tylko o Oplu, musimy zachować bardzo dużą ostrożność i w miarę możliwości konfrontować wyniki z Google Maps, aby odpowiednio wcześniej skorygować plan przejazdu.

Kamera cofania 180 stopni oraz asystent parkowania

Wiem, że wielu użytkowników uzna montowanie kamer cofania, asystentów parkowania czy nawet czujników za bezsensowne w tak małym aucie, ale skoro jest taka możliwość, czemu z niej nie skorzystać? Wiele rozwiązań jest opcjonalnych i ich zakup podczas konfigurowania auta jest dobrowolny. Kwotę tą można przeznaczyć na ładniejszy lakier czy felgi, ale każdy kierowca ma inne priorytety dotyczące wyposażenia.

Niektóre rozwiązania stosowane w samochodach nie zawsze są sensowne, ale mimo wszystko kamera 180 stopni w niewielkim Oplu Crossland X spełniała swoje zadanie bardzo dobrze. Ze względu na charakter auta, bardzo często zdarzało mi się parkować w dość ciasnych i trudno dostępnych miejscach – w końcu jest małe i zwrotne. Ale po powrocie do samochodu bardzo często spotykałem się z sytuacją, w której ktoś mnie zastawił, zasłonił etc. Wtedy widok z kamery 180 stopni bardzo się przydawał. Po prostu „widziała” ona o wiele więcej podczas cofania, niż ja z miejsca kierowcy. Dzięki niej mogłem „wyjrzeć” zza aut stojących obok i sprawdzić, czy nic nie jedzie.

Taka funkcja sprawdza się nie tylko w dużych samochodach, w których widoczność do tyłu i na boki jest kiepska, ale również w wysokich i mocno przeszklonych autach miejskich. Gdy po obu stronach samochodu stoją inne pojazdy, podczas włączania się do ruchu nawet w akwarium byłoby trudno. Ciekawostką jest także pozorna kamera 360 stopni. Podczas manewrowania np. na parkingu podziemnym, obraz z kamery jest nagrywany i jeśli kierowca ponownie manewruje w tym samym miejscu, na ekranie zobaczy szerszy obraz. Szkoda, że jakość wyświetlanego obrazu nie jest najlepsza – rozdzielczość mogłaby być nieco wyższa – ale nie zmienia to faktu, że całość sprawdza się dość dobrze.

Jeszcze większe kontrowersje może wywoływać asystent parkowania w tak małym i zwrotnym autku. W tym przypadku również ja nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania i jakoś nigdy efekty jego pracy nie były dla mnie zadowalające. Długość całego procesu, niezdecydowanie systemu i nie do końca poprawne efekty – to najczęstsze problemu asystentów parkowania. A jak było w przypadku Opla Crossland X?

Auto jest w stanie zaparkować równolegle, wyjechać z miejsca parkingowego oraz zaparkować prostopadle tyłem. Nie jest wielką tajemnicą, że wielu kierowców, niekoniecznie młodych stażem, ma problemy z tym elementem jazdy samochodem, co widać na wielu parkingach. Podczas wielu prób automatycznego parkowania testowym Crosslandem X, kilkukrotnie musiałem przerwać proces bo miałem poważne wątpliwości dotyczące końcowych efektów. Co prawda nie było zagrożenia w postaci ryzyka uszkodzenia pojazdu lub sąsiada obok, ale miałem wrażenie, że auto sobie po prostu nie radzi, trzeba mu przerwać i zrobić wszystko „po swojemu”. Nie wiem ile w tym mojej przezorności, a ile braku umiejętności systemu. Kilkukrotnie auto zaparkowało byle jak, ale w większości przypadków było bardzo poprawnie.

Problemem jest z pewnością czas trwania całego procesu. O ile jesteśmy sami na parkingu, możemy po prostu spokojnie parkować na kilka razy za pomocą systemu i ewentualnie potem skorygować ustawienie, ale gdy za nami ustawia się kolejka chętnych na miejsca obok, wszystko staje się nerwowe i stresujące.

Dla ciekawskich: Co to za samochód?

Testowany model to Opel Crossland X w odmianie Elite z silnikiem 1.5 Diesel o mocy 120 KM oraz momentem obrotowym 300 Nm dostępnym przy 1750 Nm. Auto z automatyczną skrzynią rozpędza się od 0 do 100 km/h w czasie 11,5 sekundy i rozwija prędkość maksymalną 183 km/h. Zdaniem producenta średnie spalanie to 5,4 l/100km, ale podczas testu nie udało się osiągnąć takiego wyniku. Co prawda w trasie wynik nieco ponad 5 l/100km był w zasięgu, tak w mieście nie udało się zejść poniżej 7 litrów. Średnio około 6 l/100km – to nadal rewelacyjny wynik.

Trudno oceniać prowadzenie samochodu, bo jest ono na wskroś neutralne, niemal bezpłciowe, ale kierowca decydujący się na takie auto nie oczekuje ani ponadprzeciętnego komfortu, ani tym bardziej sportowych emocji. Jest bardzo poprawnie, wygodnie, nieco wyższy prześwit i bardzo krótkie zwisy pozwalają na śmielsze atakowanie krawężników w mieście, a i na polnej drodze za miastem, gdy wybierzemy się z rodziną na piknik nie będzie problemów. Pojemność bagażnika to przyzwoite 410 litrów, zaś po złożeniu oparć kanapy zyskujemy 1255 litrów.

Najtańszego Opla Crossland X kupimy za 63 400 złotych. Będzie to skromna odmiana Essentia z silnikiem benzynowym 1.2 o mocy 83 KM. Testowany egzemplarz katalogowo kosztuje 95 700 złotych, ale kilka dodatków podniosło cenę do ponad 110 000 złotych. Czy to dużo? Moim zdaniem, biorąc pod uwagę ten segment, to dość wysoka cena, która podsuwa nam propozycje z wyższych szczebelków rynku. W podobnej cenie dostaniemy o wiele większy model Grandland X z silnikiem 1.2 Turbo, manualną skrzynią biegów i wyposażeniem Elite.

Podsumowanie

Pomijając cenę, która świadczy nie o chciwości producenta, a o rozpiętości oferty i możliwości skonfigurowania auta według indywidualnych, nawet wybrednych preferencji, Opel Crossland X to bardzo ciekawy przedstawiciel segmentu kompaktowych crossoverów. System IntelliLink działa prawidłowo i trudno doczepić się do jakichkolwiek braków, z asystenta parkowania zapewne bym zrezygnował, ale kamerą cofania z pewnością bym nie pogardził. Szkoda tylko, że jej jakość nie zawsze jest wystarczająca.

© dobreprogramy