Powraca znane oszustwo z polskimi celebrytami. Tym razem padło na Huberta Urbańskiego

Strona główna Aktualności
Źródło: Kadr z programu "Milionerzy"
Źródło: Kadr z programu "Milionerzy"

O autorze

Nieuczciwi handlarze kryptowalutami znów dają o sobie znać. Po serii reklam bezprawnie wykorzystujących wizerunek różnych polskich celebrytów i chwilowym zniknięciu z internetu, oszustwo powraca w nowym wydaniu. Tym razem padło na Huberta Urbańskiego.

Reklama giełdy kryptowalut

Przypomnijmy, na przełomie grudnia 2018 i stycznia 2019 roku internet zalała fala sfabrykowanych reklam, wedle których gwiazdy przemysłu rozrywkowego zachęcały rzekomo do inwestycji w bitcoina. Bezprawnie występując w imieniu osób rozpoznawalnych, takich jak Magda Mołek, Marcin Meller, Marcin Prokop czy Piotr Kraśko, oszuści kusili ogromnymi zyskami.

Tak naprawdę chodziło tylko o to, aby zachęcić do rejestracji na giełdzie kryptowalut, Bitcoin Profit. A zyski, z uwagi na stale spadającą wartość bitcoina, siłą rzeczy nie mogły być wysokie.

Oszuści próbują ponownie

Już jakiś czas temu celebryci zaczęli masowo wydawać oświadczenia, odcinając się od udziału w tym procederze. - Po raz kolejny pojawiają się w sieci „artykuły” o cudownych zarobkach dzięki bitcoinom. Wykorzystywane są w nich zdjęcia moje i Magdy Mołek z Dzień Dobry TVN i opisy sugerujące nasz „zachwyt”.Wszystko to jedno wielkie oszustwo – pisał oburzony Marcin Meller. Sama witryna Bitcoin Profit zniknęła z internetu i wydawałoby się sprawa rozeszła się po kościach.

Bynajmniej. Bitcoin Profit właśnie dorobiło się nowej domeny (pl.btcprofitnow.pro) i ruszyło ponownie. Naiwnych kusi w dokładnie ten sam sposób co poprzednio, reklamami na Facebooku i fałszywymi artykułami o ogromnych zyskach. Jedyną różnicą są wykorzystywane postacie. W najnowszej wersji fałszywej kampanii reklamowej serwisu Bitcoin Profit dominuje Hubert Urbański.

Jak długo jeszcze

Abstrahując już od konkretnych osób, niezwykle intrygujące jest to, jakim sposobem oszustom udaje się tak długo prowadzić działalność. Celebryci z oczywistych przyczyn dbają o wizerunek w stopniu szczególnym. Tymczasem odpowiedzialni za oszustwo, jak widać, pozostają bezkarni. Jak długo to jeszcze potrwa i ile kolejnych wydań przekrętu zobaczymy? To pytanie kierujcie do służb.

© dobreprogramy