Premiera Xiaomi Redmi Note 5 już za tydzień? Zapowiada się kolejny hit

Strona główna Aktualności
image

O autorze

W Walentynki, 14 lutego, światło dzienne ujrzy nowe urządzenie Xiaomi i będzie to najpewniej smartfon Redmi Note 5 – następca cieszącego się dużą popularnością Redmi Note 4, którego mieliśmy okazję testować jeszcze w 2016 roku. Na podstawie dotychczasowych informacji i premier innych smartfonów chińskiego producenta (w tym debiutujących dziś w Polsce Redmi 5 i 5 Plus), już teraz można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, jakie trafią do niego podzespoły.

Urządzenie niemal na pewno wyposażone zostanie w ekran o modnych dziś proporcjach 18:9. Taki sam wyświetlacz otrzymały modele Redmi 5 oraz 5 Plus, zatem trudno, by model stojący w szeregach producenta wyżej, miał pozostać przy staromodnych proporcjach 16:9. Niewykluczone również, że będzie to dokładnie ten sam wyświetlacz, który znalazł się w Redmi 5 Plus: 5,99-calowy ekran o rozdzielczości Full HD+ (1080×2160 pikseli).

Rozważania toczone w Sieci dotyczą także procesora. Niektóre plotki wskazują na to, iż urządzenie może zostać wydane w dwóch wersjach: ze Snapdragonem 630 oraz 636. Pierwszy z nich składa się z ośmiu rdzeni Cortex A53 i wyposażono go w grafikę Adreno 508, natomiast drugi oferuje osiem rdzeni Kryo 260 oraz grafikę Adreno 509. Warto jednak zwrócić uwagę, że obsługa wyświetlaczy z rozdzielczością FHD+ widnieje tylko w specyfikacji nowszego Snapdragona 636, więc w tym kontekście wydaje się być bardziej prawdopodobną opcją.

Wielce prawdopodobne jest także zastosowanie dwóch obiektywów aparatu na pleckach, w których użytkownicy mogą pokładać duże nadzieje – poprzednie serie telefonów Xiaomi pozytywnie zaskakiwały pod wieloma względami, ale jakość zdjęć z ich aparatów najczęściej nie należała do zalet. Zaskoczenia ma natomiast nie być w kontekście akumulatora (ten pozostanie prawdopodobnie niezmieniony względem modelu o pojemności 4100 mAh z Redmi Note 4) oraz dostępnych wersji pamięci. Zobaczymy najpewniej kombinację 3 GB pamięci operacyjnej z 32 GB miejsca na dane oraz 4 GB RAM-u w połączeniu z pamięcią 64 GB.

Niewiadomą pozostaje nadal cena. Wiele wskazuje jednak na to, że smartfon może zadebiutować wyceniony podobnie, jak swego czasu jego poprzednik. Przypomnijmy, że Xiaomi Redmi Note 4 w momencie naszego testu, w wersji z 3 GB RAM-u i pamięcią 64 GB można było kupić za równowartość około 200 dolarów w zagranicznym sklepie. Przy dzisiejszym kursie i bez dodatkowych podatków oznacza to kwotę niecałych 700 złotych. Zapowiada się więc, że będziemy mieli do czynienia z kolejnym hitem.

© dobreprogramy

Komentarze