Premiera smartfonu Honor 10. Czego chcielibyście się o nim dowiedzieć?

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Chińcyki trzymają się mocno. Po zorganizowanej z wielkim rozmachem paryskiej premierze Huawei P20 i P20 Pro, swoje najnowsze dziecko zaprezentowała dziś w Londynie marka-córka, Honor. W teorii jej portfolio ma być mniej zaawansowane niż ma to miejsce w przypadku Huawei. Dzisiejsza premiera pokazuje jednak, że granice, przynajmniej w zakresie wzornictwa i zastosowania zaawansowanych algorytmów uczących się, powoli się tutaj zacierają.

Smartfon promowany jest hasłem „piękno w sztucznej inteligencji”, przywołuje zatem kategorię w ostatnim czasie nadużywaną, wręcz wyświechtaną. Co sztuczna inteligencja ma wspólnego z Honorem 10? Podobnie jak w przypadku modelu P20, chodzi przede wszystkim o programowe podrasowywanie zdjęć. Tutaj można byłoby zastanowić się, jak takie fotografie mają się do rzeczywistości i jej dokumentowania. Otóż niewiele, ale każdy może wyłączyć automatyczne filtry i przejść do trybu pro, w którym konkretne parametry dostosować można ręcznie.

Jak działa SI w aparatach Honor 10? Według producenta jest to oczywiście magia. W praktyce najpewniej na obrazie z kamery algorytmy automatycznie rozpoznają obiekty i całe scenerie – na przykład drzewa czy zachody słońca. Wówczas automatycznie jest uruchamiany filtr, który w danym scenariuszu najbardziej wyeksponuje żądane elementy – niebo będzie bardziej niebieskie, liście bardziej zielone. System kamer na tylnej części obudowy składa się z dwóch obiektywów. Pierwszy z nich ma rozdzielczość 16 MP i przysłonę f/1.8 (RGB), drugi zaś jest monochromatyczny i posiada rozdzielczość 24 MP. Również 24 megapiksele ma kamera przednia.

Owoce pracy „sztucznej inteligencji” są widoczne dopiero podczas testów aparatu. To, co zwraca w Honorze 10 uwagę najbardziej, widoczne jest jednak już na pierwszy rzut oka. Mowa o obudowie, a w zasadzie tylnej jej części, która wykonana została w opalizującym kolorze zmieniającym się w zależności od oświetlenia. Gama balansuje od głębokiego filetu przez turkusy do błękitu. Neonowy rezultat robi wyśmienite wrażenie, ale budzi także obawy, że obudowa będzie nadmiernie zbierać ślady palców. Urządzenie będzie dostępne w wersji Phantom Green i Phantom Blue. Przód wygląda kropka w kropkę jak Huawei P20.

Pod względem oprogramowania spodziewać się możemy solidności gwarantowanej przez duet Androida 8.1 i nakładki EMUI 8.1. Zdarzają się w niej błędy (na przykład z dostępnością API Map Google) i niedoróbki (nie wszystkie aplikacje odnajdują się na wyświetlaczach z „monobrwią” czy też „notchem”), ale mnogość funkcji idzie na ogół w parze ze stabilnym działaniem i nieszczególnie dużym apetytem na zasoby. To jednak będziemy mieli okazję sprawdzić w bardziej wnikliwych testach. I tutaj zwracamy się do Was.

Honor 10 trafi na polski rynek w cenie 1999 złotych w wersji z 4 GB pamięci i 2199 zł w wersji z 128 GB pamięci. Być może stanie się zatem wyborem wielu, którzy nie zakupili Huaweia P20. Zdecydowaliśmy zatem, aby to Was zapytać, co w Honorze 10 interesuje Was najbardziej. Swoje propozycje możecie zamieszczać pod niniejszym artykułem w komentarzach – wybierzemy najciekawsze pomysły, przetestujemy urządzenie w interesującym Was zakresie i na tej podstawie sporządzimy kolejną publikację. Pytajcie śmiało!

Honor 10 – specyfikacja

  • Wyświetlacz: IPS LCD, 5,84 cala, 19:9, 1080×2280 pikseli
  • Procesor: Kirin 970 – 4×Cortex-A73 do 2,4 GHz i 4×Cortex-A53 do 1,8 GHz
  • Pamięć: 64 GB i 4 GB RAM lub 128 GB i 4 GB RAM
  • Bateria: 3400 mAh
  • Kamery: 16 MP, f/1.8 + 24 MP mono, 24 MP f/2.0 do selfie
  • Oprogramowanie: Android 8.1 z nakładką EMUI 8.1
  • Cena: 1999 zł (64 GB), 2199 zł (128 GB)

© dobreprogramy