Prezentacja Renault E-Days: Hybrydowa ofensywa Renault

Strona główna Lab Inne
Wnętrze Renault Captur wygląda nowocześnie, ale system info-rozrywki wymaga odświeżenia (fot. D. Kalamus)
Wnętrze Renault Captur wygląda nowocześnie, ale system info-rozrywki wymaga odświeżenia (fot. D. Kalamus)

O autorze

Każdy liczący się producent, jeśli chce utrzymać się na szczycie, musi mieć w ofercie modele z napędami zelektryfikowanymi. Musi to być przynajmniej miękka hybryda. Jest to wymóg nie tylko mody, ale również serwowanych przez UE norm emisji spalin. Renault postanowiło rzucić na rynek kilka hybrydowych modeli jednocześnie. Na prezentacji mogłem poznać najciekawsze nowości z serii E-TECH.

E-TECH: pomysł Renault na przystępną elektromobilność

Mało kto o tym wie, ale Grupa Renault jest jednym z pionierów i największych ekspertów w dziedzinie elektromobilności. Co prawda dotychczasowa oferta tego nie zdradza, ale kilka modeli z portfolio cieszy się naprawdę sporą popularnością. Mowa o elektrycznym ZOE. Jest także awangardowe Twizy, które już na pierwszy rzut oka wygląda bardzo interesująco i nietypowo. Ale dla klientów, którzy oczekują od auta pełnej funkcjonalności i braku ograniczeń związanych z zasięgiem i infrastrukturą, przygotowano właśnie modele z serii E-TECH.

Dzięki opracowaniu uniwersalnego napędu hybrydowego, a nie zwykłego zelektryfikowanego silnika spalinowego, samochody z serii E-TECH zapewniają połączenie ekologii, ekonomii z brakiem ograniczeń związanych z zasięgiem. Auta z tej serii za każdym razem przeprowadzają rozruch na silniku elektrycznym. Ponadto w fazie przyspieszania auto korzysta ze wsparcia ze strony silnika elektrycznego, dzięki czemu wyraźnie czuć poprawioną dynamikę. To wszystko współpracuje z innowacyjną, wielotrybową skrzynią biegów.

Przykładowo Clio E-TECH może poruszać się po mieście w trybie w pełni elektrycznym przez 80% czasu jazdy, a zużycie paliwa w cyklu miejskim może być nawet o 40% niższe niż w wersji z silnikiem benzynowym. Nowy Captur E-TECH Plug-in Hybrid i nowy Megane Grandtour E-TECH Plug-in Hybrid z kolei mają zasięg pozwalający na pokonanie średnio 50 km w trybie w 100% elektrycznym z prędkością do 135 km/h w cyklu mieszanym i nawet 65 km w cyklu miejskim (wg WLTP).

Renault Clio E-TECH Hybrid

Zacznijmy od małego Clio E-TECH Hybrid z hybrydową jednostką napędową, która generuje systemowe 140 KM. Odzyskiwanie energii podczas hamowania i duża zdolność samo-ładowania akumulatora 1,2 kWh (230 V) zapewniają zmniejszenie zużycia paliwa i energii. Nowy model może poruszać się po mieście w trybie w pełni elektrycznym przez 80% czasu jazdy, a zużycie paliwa może być nawet o 40% niższe niż w wersji z silnikiem spalinowym w cyklu miejskim. W trybie elektrycznym Clio E-TECH Hybrid może osiągnąć prędkość 70-75 km/h. Ze względu na niewielką pojemność baterii, dystans, jaki możemy przejechać na napędzę elektrycznym jest niewielki – zaledwie kilka kilometrów. Ale to wystarczy, aby bezemisyjnie (nie zużywając przy tym paliwa) snuć się w korkach, przemieszczać po parkingu czy osiedlowych uliczkach. Do miasta jak znalazł!

Renault Captur E-TECH Plug-in Hybrid

O wiele więcej do powiedzenia w kwestii jazdy bezemisyjnej ma Renault Captur E-TECH Plug-in Hybrid z układem hybrydowym o mocy systemowej 160 KM i akumulatorem trakcyjnym o znacznie większej pojemności (9,8 kWh i 400 V o stosunkowo niewielkiej masie 105 kg). Najważniejsza różnica jest taka, że nowy Captur może przejechać w trybie 100% elektrycznym 50 kilometrów z maksymalną prędkością 135 km/h w cyklu mieszanym oraz 65 kilometrów w cyklu miejskim (wg WLTP). To już znaczące wartości, które pozwolą większości użytkowników przemieszczać się codziennie do pracy, na zakupy czy odwożąc dzieci do szkoły bądź przedszkola, całkowicie bezemisyjnie.

Oczywiście warunkiem jest możliwość regularnego doładowywania auta w garażu lub na parkingu np. pod firmą. Aby maksymalnie zwiększyć zasięg w trybie elektrycznym, samochód powinien być regularnie podłączany do ładowania (od 3 do 5 godzin w zależności od rodzaju gniazda, z możliwością ładowania również z gniazda domowego). A co się dzieje po rozładowaniu akumulatora? W sumie, to nic złego, bowiem Captur E-TECH Plug-in Hybrid działa podobnie jak standardowa pełna hybryda E-TECH i zapewnia kierowcy wszystkie związane z tym korzyści jak rozruch w trybie elektrycznym czy niższe zużycie paliwa. Oczywiście jazda w trybie czysto elektrycznym jest niemożliwa i ogranicza się do kilkunastu metrów po ruszeniu z miejsca.

Jeśli jednak mamy wystarczająco energii w akumulatorach, możemy przejść w tryb jazdy „Pure” by cieszyć się całkowicie bezemisyjną, cichą jazdą na silniku elektrycznym. W trybie „Sport” z kolei, jeśli akumulator jest wystarczająco naładowany, po maksymalnym wciśnięciu pedału gazu, trzy silniki mogą współpracować ze sobą dzięki szeregowo-równoległej konstrukcji napędu. Samochód wykorzystuje wtedy całą dostępną moc zespołu napędowego tj. 160 KM. Jest także tryb o nazwie „E-Save”, który ogranicza pracę silnika elektrycznego i korzysta z silnika spalinowego, aby zachować rezerwę energii elektrycznej w akumulatorze (min. 40% naładowania). Dzięki temu kierowca może w każdej chwili przełączyć się na napęd elektryczny, np. po wjeździe do centrum miasta.

Renault Megane Grandtour E-TECH Plug-in Hybrid

W taki sam zespół napędowy wyposażono także model Renault Megane Grandtour E-TECH Plug-in Hybrid. Dzięki akumulatorowi trakcyjnemu o pojemności 9,8 kWh (400 V) o masie 105 kg, nowy Megane Grandtour E-TECH Plug-in Hybrid dysponuje zasięgiem umożliwiającym pokonywanie w trybie w 100% elektrycznym z prędkością do 135 km/h tras o długości do 50 km w cyklu mieszanym i do 65 km w cyklu miejskim (wg WLTP). Zgodnie z normą WLTP, przy w pełni naładowanych akumulatorach, po pokonaniu trasy o długości 100 km, auto spali około 1,3 l/100km. W praktyce będzie to oczywiście nieco więcej, ale i tak należy uznać te wyniki za bardzo dobre.

Nowy model został wyposażony w ekran systemu multimedialnego Renault EASY LINK o przekątnej 9,3 cala i cyfrowy wyświetlacz o przekątnej 10,25 cala zamiast klasycznych analogowych zegarów. To wszystko działa sprawnie, jest intuicyjne, wygodne w obsłudze, ale podobnie jak w przypadku Opla czy Forda można odnieść wrażenie, że już najwyższa pora na mocne odświeżenie interfejsu.

© dobreprogramy
s