Radeon Software Adrenalin 2019 – rzut okiem. Nowy sterownik pozwala „porozmawiać” z GPU

Strona główna Aktualności
Źródło: Materiały prasowe AMD
Źródło: Materiały prasowe AMD

O autorze

Tak jak przez ostatnie trzy lata, wraz ze zbliżającym się końcem roku, w obozie AMD przyszła pora na dużą aktualizację sterownika do kart graficznych. Przy czym wyraz „dużą” nie oznacza tutaj robienia hałasu wokół kilku wodotrysków w UI, jak zwykli to ostatnio robić inni producenci. Update w wydaniu „czerwonych” rzeczywiście jest największą zmianą programową w całej ich historii. Nie zmienia wprawdzie najniższych partii kodu, ale wprowadza cały szereg dodatków na tyle ciekawych, że warto się nad nimi pokłonić. Słowo daję. Zresztą, spójrzcie sami.

Zakładam, że jeśli jesteście czytelnikami DP, to optymalna konfiguracja sprzętu i oprogramowania jest dla was oczywista niczym cykl dnia i nocy. Jednak AMD wreszcie(!) dostrzegło, że nie każdy gracz musi być entuzjastą komputerów. Fakt faktem na forach o grach nietrudno znaleźć osoby, które w obawie o problemy ze sterownikami czy odpowiednie ustawienie gier wybierają, zamiast peceta, konsolę. Firma z Sunnyvale stara się udowodnić, że tak być nie musi.

Pecet prosty w obsłudze jak konsola

Największą nowością w Radeon Adrenalin Software 2019 jest tryb doradcy (Radeon Advisor), który podzielono na trzy zasadnicze podgrupy: gra, ustawienia oraz upgrade. W trybie gry algorytm na bieżąco sprawdza średnią liczbę klatek, a także 99. percentyl, czyli minimalny fps przez 99 proc. czasu zabawy. Użytkownik – oprócz tych danych – dostaje sugestie, jakie ustawienia grafiki i jak zmienić, aby podnieść komfort gry. W trybie ustawień natomiast czytelny kreator wspomaga podstawową konfigurację sprzętu, na przykład ekranu. Wreszcie, w trybie upgrade'u, analizując listę zainstalowanych tytułów, sterownik samodzielnie ocenia, czy przydałaby się wizyta w sklepie i zmiana któregoś z komponentów. To ostatnie jest nieco dyskusyjne, ale daje pewien wyznacznik.

Podkręcanie dla (nie) każdego

No, ale co nam po kilku bajerach dla laików, prawda? Spokojnie, entuzjaści też otrzymali swoje nowości. I tak, aplikacja WattMan służąca do overclockingu karty graficznej otrzymała rozszerzenie w postaci automatycznego wykrywania maksymalnych stabilnych zegarów rdzenia i pamięci. Krótki test z Radeonem RX 590 pokazał, że algorytm zachowuje się dość konserwatywnie, przez co osiągniętym rezultatom daleko jest do tych uzyskiwanych manualnie, niemniej zawsze to jakiś punkt wyjścia. Zawsze też lepiej nie doszacować możliwości sprzętu, niż przesadzić.

Dalej – AMD jest pierwszym producentem kart graficznych, który umożliwił zmianę opóźnień pamięci poprzez oficjalne oprogramowanie. Niby mała rzecz, a cieszy, zwłaszcza krypto-górników.

Ponadto w kwestii zarządzania parametrami pracy należy koniecznie wspomnieć o poprawkach w zakresie działania iChill, a więc funkcji automatycznego undervoltingu. Według producenta, rozwiązanie działa do 20 proc. efektywniej w przypadku znanych gier e-sportowych, takich jak PUBG. I rzeczywiście, zmniejszone zużycie energii daje się potwierdzić miernikiem.

Poza tym rozbudowy doczekała się nakładka monitorująca i funkcja super rozdzielczości wirtualnej, określana akronimem VSR. W tym pierwszym przypadku chodzi o dodatkowe parametry do wyświetlenia i możliwość obsługi WattMana bez wychodzenia z gry, w tym drugim zaś – obsługę skalowania (wygładzania krawędzi poprzez technikę downsamplingu) na ekranach o proporcji 21:9.

Strumieniowanie w pięciu smakach

Radeon Software Adrenalin 2019 zdają się być też rajem dla twórców wszelkiej maści treści wideo. Znane dotychczas oprogramowanie ReLive przebudowano tak, aby można było zaaranżować okno strumienia, dodając chociażby własne logo bądź inne elementy graficzne. Pod tym względem pakiet powinien w większości przypadków wystarczyć do zastąpienia OBS-a. Mało tego, równie ciekawie przedstawia się funkcja powtórek. Kiedy jest włączona, w pamięci zapisywanych jest ostatnie 5 - 30 sek. rozgrywki. Jednym przyciskiem można zapisać replay jako GIF i przesłać na GFYCat'a.

A skoro już o strumieniowaniu mowa, to warto dodać, że strumieniować możemy także grywalną rozgrywkę – na smartfon lub tablet, oparty na systemie Android bądź iOS. „Czerwoni” chwalą się rekordowo niskim opóźnieniem, wyprzedzającym rzekomo rozwiązania NVIDII o ponad 40 proc. Co ciekawe, nie potrzebujemy do tego żadnych dodatkowych peryferiów pokroju kontrolerów na Bluetooth. Tak, mogą zostać zastosowane, ale oferowana jest też alternatywa w postaci dotykowej nakładki z przyciskami pada. Jedynym wymogiem jest to, aby komputer i smartfon / tablet znajdowały się w obrębie jednej sieci bezprzewodowej. W warunkach domowych to raczej normalne.

I to wciąż nie koniec, bo rozgrywkę równie dobrze strumieniować można do gogli wirtualnej rzeczywistości, także tych androidowych, które nominalnie są zbyt słabe, aby sprostać wymagającym grom pecetowym. Nagle takie Gear VR staje się jakby bardziej użyteczne.

Na zakończenie – aplikacja mobilna

Raz jeszcze – tak, każdy doskonale wie, że dzisiaj już chyba nikt nie obejdzie się bez dedykowanej aplikacji mobilnej. Firma z Sunnyvale takowej dotychczas nie posiadała, ale oto nadrobiono braki. AMD Link, jak nazywa się narzędzie, udostępnia bogaty wachlarz opcji do zdalnego zarządzania i monitorowania karty graficznej. Ogólnie rzecz biorąc, z poziomu aplikacji możemy zrobić mniej więcej to samo co poprzez nakładkę WattMana, tyle że na smartfonie lub tablecie, a dodatkowo pojawiają się komendy głosowe. Innymi słowy: można „porozmawiać” z kartą graficzną.

Szkoda, że chwilowo tylko w języku angielskim lub chińskim. Ale przynajmniej anglojęzyczne komendy rozpoznawane są poprawnie, pomimo mojego – nie ukrywam – przeciętnego akcentu. Chińskich poleceń z oczywistej przyczyny nie dałem rady sprawdzić. Wybaczycie, prawda?

I cóż, co tu więcej dodawać. Zanim AMD oficjalnie pokazało Radeon Software Adrenalin 2019, w kuluarach sporo mówiło się o nadchodzących zmianach. Jak widać, nie były to czcze przechwałki, bo ich lista jest doprawdy imponująca. Czy kogoś do tej pory nieprzekonanego do kart z rodziny Radeon nowe sterowniki skuszą do zmiany poglądów? Nie wiem. Jestem za to pewien tego, że fani kart „czerwonych” zyskali właśnie kolejny argument, aby trwać w preferowanym dotąd obozie.

© dobreprogramy