Samochody autonomiczne mogą mieć poważne problemy z bezpieczeństwem

Strona główna Aktualności
Całkowite wyeliminowanie wpływu kierowcy na poczynania auta może mieć tragiczne skutki. (fot. materiały prasowe)
Całkowite wyeliminowanie wpływu kierowcy na poczynania auta może mieć tragiczne skutki. (fot. materiały prasowe)

O autorze

Szacowanie ryzyka związanego z wypuszczeniem pojazdów autonomicznych na drogi jest karkołomnym wyzwaniem. Dopóki będą one współdzieliły drogi z żywymi kierowcami, dopóty określenie poziomu bezpieczeństwa będzie loterią. Trudno wszak określić, jak zareagują kierowcy albo… maszyny, gdy na drodze spotkają „konkurenta”.

Próba ustalenia ogólnego poziomu bezpieczeństwa w odniesieniu do autonomicznych pojazdów nie jest łatwa. Oczywiście producenci samochodów oraz firmy technologiczne, reklamując systemy samojezdne szumnie zapowiadają, że znacznie zmniejszą liczbę wypadków na drogach, a docelowo całkowicie je wyeliminują. Wszystko jest możliwe, ale pod warunkiem spełnienia wielu warunków, między innymi wyeliminowaniu żywych kierowców z ruchu drogowego. Ale zanim do tego dojdzie, czeka nas wieloletnie wdrażanie systemów samojezdnych.

Nowe badanie przeprowadzone przez Rand Corp wskazuje, że ramy bezpieczeństwa są bezwzględnie konieczne, ponieważ producenci samochodów przygotowują się do wdrożenia samochodów autonomicznych do ruchu drogowego. Każdy chce poznać potencjalne zagrożenia – nie tylko zwykli kierowcy, ale również podmioty odpowiedzialne za dopuszczenie aut do ruchu.

"Nie ma standardowej definicji bezpieczeństwa w odniesieniu do AV (samochodów autonomicznych)", wskazuje badanie opublikowane przez Rand Corp i sponsorowane przez Uber. "Społeczność publiczna i podmioty zajmująca się polityką mają istotny interes w porównywaniu bezpieczeństwa AV z bezpieczeństwem pojazdów konwencjonalnych, ale istnieją ograniczenia co do szerokości i głębokości porównywalnych danych zebranych dla każdego typu pojazdu."

Wśród ich ustaleń znajdują się zalecenia, w jaki sposób organy regulacyjne i społeczeństwo powinny koncentrować swoje obawy na bezpieczeństwie obywateli, a nie na postępie prac rozwojowych lub w jaki sposób należy zachęcać do wymiany informacji między deweloperami i producentami. Taki protokół musiałby zawierać szczegółowe dane na temat projektu, pomiary, definicje i wiele innych. Kolejną ważną kwestią jest poziom rozwoju nowych technologii po ich wdrożeniu do użytku komercyjnego.

"Potrzebne są badania, jak mierzyć i komunikować bezpieczeństwo systemu AV w środowisku, w którym system ewoluuje poprzez częste aktualizacje. Środki bezpieczeństwa AV muszą się równoważyć, odzwierciedlając poziom bezpieczeństwa obecnego systemu z najnowszymi (i być może nieaktualnymi) zapisami bezpieczeństwa."

Można więc przypuszczać, że nawet wtedy, gdy po drogach będą jeździły tylko i wyłącznie pojazdy autonomiczne, wystarczy jedno odstępstwo od normy bezpieczeństwa, aby doszło do wypadku. Jeśli jeden z producentów zaniedba aktualizację lub auto z jakichś powodów jej nie otrzyma np. nastąpi awaria systemu łączności, brak zasięgu itp., a co za tym idzie do systemu nie wpłynie informacja o zamkniętej drodze czy też wypadku, może dojść do potencjalnie niebezpiecznej sytuacji.

© dobreprogramy