Seniorzy są łatwym celem oszustw w internecie. Trzeba zadbać o ich edukację!

Strona główna Aktualności
Seniorzy są celem oszustw w internecie. Trzeba szybko coś z tym zrobić
Seniorzy są celem oszustw w internecie. Trzeba szybko coś z tym zrobić

O autorze

Coraz więcej osób w wieku 55+ korzysta z internetu. Niektórzy zaczynają korzystać z nowego medium bardzo późno i nie mają przez to doświadczenia z zagrożeniami internetowymi. Przez to seniorzy są doskonałymi celami oszustw internetowych.

Podstawowe zasady bezpieczeństwa w internecie powinny być przedstawiane w telewizji publicznej między wiadomościami i prognozą pogody. Inaczej obywatele będą zorientują się, że nie należy przelewać pieniędzy, gdy ktoś o to prosi w e-mailu, podając się za wnuczka. Wiele osób wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego, że strona wyglądająca jak strona banku wcale nie musi nią być. Potrzebna jest kampania na skalę "Dziecko w sieci" z 2004 roku. "Mam na imię Wojtek i też mam 12 lat" trzeba zamienić na "jestem administratorem, musisz mi dać swoje hasło".

Komu należy się ochrona w internecie?

Pierwsze na myśl zawsze przychodzą dzieci. Dla internautów, którzy nie ukończyli jeszcze 13 roku życia, dostępne są specjalne aplikacje i komunikatory. Dla najmłodszych powstały osobne usługi jak YouTube Kids, a rodzice mają do wyboru różne narzędzia kontroli rodzicielskiej. Gdyby jeszcze w szkołach prowadzone były zajęcia praktyczne z cyberbezpieczeństwa i pierwszej pomocy, byłoby całkiem nieźle.

Drugą grupą są pracownicy. Zwykle to człowiek jest najsłabszym ogniwem w łańcuchu obrony firmy, a ryzyko jest ogromne. Gra toczy się o miliony złotych i gigabajty wrażliwych danych. Nic dziwnego, że przedsiębiorstwa inwestują w ochronę, szkolą pracowników i ostrzegają przed konkretnymi kampaniami. Poziom edukacji bywa różny, ale przynajmniej pracodawcy nie siedzą bezczynnie.

Co z tymi, którzy przeszli już na emeryturę? Te osoby są zostawione same sobie, mimo że są uważane za łatwe cele oszustw online.

Wysokie ryzyko, minimalna ochrona

Cyberprzestępcy często szukają zamożnych osób, które nie korzystają z firmowego komputera z antywirusem i nie oswoiły się z internetem w młodości. Potwierdzają to dane z Wielkiej Brytanii. Według centrum Action Fraud w ciągu pół roku zgłoszonych zostało 13,5 tys. oszustw online, wymierzonych w osoby w wieku 60+.

Są to e-maile phishingowe (wyłudzające dane osobowe przez fałszywe strony), nieprawdziwe faktury i rachunki za usługi, które nigdy nie zostaną dostarczone. Wciąż zdarzają się też telefony od osób podszywających się pod wsparcie techniczne czy obsługę banku. Analitycy zdają sobie sprawę, że to tylko ułamek całkowitej liczby takich ataków. Wiele osób orientuje się, gdy jest już za późno.

Tymczasem społeczeństwo Europy jest coraz starsze, więc i celów jest coraz więcej. W Polsce osoby w wieku 55+ stanowią łącznie 16 proc. użytkowników internetu. W październiku 2019 w Polsce było 28,1 mln osób korzystających z internetu, z czego niecałe 4,5 mln to osoby, które ukończyły 55. rok życia.

– Populacja ludzi nabierających się na oszustwo rośnie, ponieważ społeczeństwo się starzeje. Każdy ma e-mail i dostaje ten sam spam. Dochodzimy jednak do punktu, w którym zawsze znajdzie się pewien procent społeczeństwa, który się nabierze. To się stanie bez względu na to, jak absurdalnie wygląda oszustwo i jak oczywiste jest dla nas – potwierdził Andrew Brandt, analityk bezpieczeństwa w firmie Sophos.

– To smutne. Byłem w ogrodzie i usłyszałem, jak do sąsiada dzwoni ktoś podający się za Microsoft. Musiałem podejść, przerwać rozmowę i ostrzec sąsiada – opowiedział Rick McElroy, specjalista ds. bezpieczeństwa w Carbon Black. – Ciągle musimy dbać o ludzi, którzy nie są wykształceni lub musieli dopasować swoje życie do medium, z którym nie dorastali. To się dzieje na całym świecie – dodał ekspert.

Trzeba bronić i edukować

Osoby z grupy wysokiego ryzyka często są ignorowane. Gdy myślimy o różnych sposobach korzystania z komputera, rozważamy kontrast między dziećmi i dorosłymi, pracą i rozrywką, użytkownikiem zaawansowanym i początkującym, ale mało kto myśli o osobach starszych. Coraz więcej usług przenosi się do internetu, łącznie z administracją publiczną. Mimo tego kilka milionów obywateli nie może liczyć na bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni.

Edukacja jest rozsądnym rozwiązaniem, ale jak zmusić tysiące osób, by przyswoiły nową wiedzę? Część odpowiedzialności za to przejęły gminy, domy opieki i organizacje pozarządowe, tworząc takie inicjatywy jak Cyberbezpieczeństwo dla Seniorów czy Akademia bezpiecznego IT. O dobro klientów dbają też firmy prywatne i banki – w końcu jest to w ich interesie. To jednak wciąż pojedyncze przypadki, które nie docierają do szerszego grona obywateli.

– Musimy ich słuchać. Ludzie mają różne potrzeby i różnie używają komputerów […] a różnorodność to także wiek. Programiści zajmujący się bezpieczeństwem powinni zrobić więcej – podkreślił McElroy.

Lepiej zapobiegać niż leczyć, ale nie tylko programiści są tu odpowiedzialni. Najważniejsze jest uświadomienie ludziom, że oszustwo może się zdarzyć także w internecie. Potrzebna jest większa skala działań. Zapytałam Ministerstwo Cyfryzacji, czy prowadzi lub prowadziło akcje podnoszące kompetencje cyfrowe seniorów. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymałam odpowiedzi.

© dobreprogramy