Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych i lekarze POZ cz.72 ciąg dalszy

Temat oprogramowania medycznego dla lekarzy POZ będzie się chyba ciągnął u mnie w nieskończoność. Kilka tygodni temu pisząc o tym wdrożeniu myślałem, że na tym się skończy, ale oczywiście nie. Ostatnim razem wspomniałem tylko, że jest to oprogramowanie firmy Kamsoft, a dokładnie jest to program Somed, kochany i jednocześnie i znienawidzony przez wielu użytkowników. Program podzielony jest na kilkanaście modułów z których pracownicy naszej przychodni korzystają tylko z dwóch, a czasem i to jest dla nich (niestety) zbyt skomplikowane.

Pierwszy moduł to terminarz, czyli część dla pielęgniarek rejestracji. W tym module wpisujemy pacjenta na odpowiednią godzinę i do odpowiedniego lekarza. Nic trudnego. Rejestracja pacjenta trwa zazwyczaj kilka sekund i zawiera się w dosłownie kilku kliknięciach. Niestety nauczenie nawet tego prostego schematu rejestracji zajęło mi kilka miesięcy. Ale co tam, jakoś poszło.

Miałem nadzieje, że z lekarzami będzie tak samo. Dla lekarzy przygotowany jest drugi moduł, w którym w większości przypadków wszystkie potrzebne dane dla rozpoznania, recepty lub skierowania można wyklinać bez używania klawiatury, Jedynie do opisu choroby (tzw epikryzy) potrzebna jest klawiatura. Oczywiście dla większości lekarzy i tak moduł jest zbyt skomplikowany bo tego klikania jest za dużo.

r   e   k   l   a   m   a

Proces "otrzymania dostępu do systemu" w poradniach POZ zawierał się w kilku prostych korkach - Instalacja komputerów -> Wdrożenie programu -> Szkolenie przez pracownika Kamsoftu -> 2 lub 3 dodatkowe doszkolenia wykonane przeze mnie i kwita. Wszyscy są zadowoleni i idziemy dalej do wdrażania kolejnych modułów a jeszcze kilka przed nami, ale to temat na następny wpis. Oczywiście wśród lekarzy takiej dyscypliny jak wśród pielęgniarek nie ma. Najpierw nie stawianie się na szkolenia a później pisanie zażaleń na mnie a na koniec kilkukrotne doszkalanie lekarzy przeze mnie. Na koniec efekt jest taki, że co najmniej połowa lekarzy dalej nie potrafi wykonać tych kilku prostych czynności. Ja wiem, że lekarz nie jest informatykiem, ale nikt nie wymaga od nich mojej wiedzy. Wystarczy trochę dobrej woli, której niestety wśród lekarzy nie ma. Dla przykładu lekarz POZ 60+, który twierdził, że nie ma zbyt dużego obeznania z komputerami przeszedł tylko dwa szkolenia (jedno przez pracownika, drugiego przez mnie) a resztę problemów można było rozwiązać przez telefon. Lekarz ten z powodzeniem pracuje na programie.

Żeby było ciekawiej cześć lekarzy powiedziała mi, że pod żadnym pozorem nie chce komputera, prędzej się zwolni niż zacznie korzystać z systemu. Zostawiłem wiec tych lekarzy na ostatnią turę. A teraz Ci sami lekarze mają pretensje dlaczego oni zostali pominięci i czy są gorsi od pozostałych (czyli tych co dostali komputery). Normalnie ręce opadają.

Kończąc dzisiejszy wpis chciałbym przybliżyć rozmowę z lekarzem, po której kolejny raz wylądowałem na dywaniku u prezesa:


  • Lekarz - Panie Krzysztofie proszę nas zrozumieć, my nie mamy czasu na klepanie w komputer. Przecież te wszystkie czynności papierowo robi się dwa razy szybciej.
  • Ja - Ale proszę mnie zrozumieć, to nie ja ani nasza administracja wymyśliła sobie wszędzie komputery. Takie wytyczne przyszły z NFZ'tu.
  • Lekarz - Ale inne przychodnie nie mają komputerów i jakoś jeszcze żyją
  • Ja - Ale my nie jesteśmy inne przychodnie i musimy wdrożyć ten system do końca roku
  • Lekarz - Wiem, ale przecież mamy jeszcze cały przyszły rok
  • Ja - Ale oprócz Lekarzy POZ są jeszcze specjaliści którym też trzeba wdrożyć komputery
  • Lekarz - To trzeba było wdrażać najpierw specjalistów
  • Ja - Przecież musi być zachowana jakaś kolejność
  • Lekarz - Ale ta kolejność jest bez sensu
  • Ja - Ale to nie je ustałem kolejność

Po tej jakże pouczającej rozmownie następnego dnia tłumaczyłem się na dywaniku u prezesa z powodu mojego aroganckiego zachowania wobec lekarza. Ciekawe ile jeszcze razy wyląduje u prezesa zanim to wdrożenie się zakończy?

Na koniec jeszcze link do spisu treści mojego blogowania (wiem, wiem ta regułka zaczyna być nudna:)) i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Mając na uwadze młodych blogerów (tych starszych zresztą też:)) polecam zapoznać się z tym wpisem, wasze wpisy tylko na tym zyskają, bo niektóre pomimo świetnej treści formatowanie mają bardzo niepoprawne. Ponadto polecam ten wpis na forum gdzie nasz admin forumowy Semtex opisał w przystępny sposób jak wrzucać grafikę na naszego bloga. Informuję także, że wszystkie grafiki, użyte w tym wpisie są mojego autorstwa lub zostały pobierane ze stron, gdzie są dostępne na podstawie otwartej licencji lub z oficjalnych stron podmiotów, o którym wspominałem w powyższym wpisie. Pozdrawiam Shaki81 

windows

Komentarze