r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Siła złego na jednego: ten plan obejścia blokad stron nie wymaga VPN

Strona główna AktualnościINTERNET

Blokowanie dostępu do stron internetowych na poziomie operatorów DNS stało się dość popularną praktyką na całym chyba świecie. Nawet w Polsce za sprawą ustawy antyhazardowej sięgnięto po tę metodę, by ochronić mieszkańców naszego państwa przed zagrożeniem ze strony cyfrowych bukmacherów i krupierów. Oczywiście zawsze pozostaje możliwość skorzystania z proxy czy VPN-ów, niekiedy dostępne są kopie zwierciadlane, ale coraz częściej i one są przez państwowe reżimy blokowane. Operatorzy rosyjskiego serwisu torrentowego RuTracker znaleźli jednak bardzo ciekawy sposób na walkę z tego typu cenzurą Sieci.

Popularność RuTrackera rośnie także poza sferą rosyjskojęzyczną – serwis został wspomniany ostatnio przy zestawieniu najpopularniejszych stron torrentowych na świecie bloga TorrentFreak. Wbrew pozorom władze w Moskwie wcale nie są tym zachwycone. Roskomnadzor, urząd regulujący telekomunikacje w Federacji Rosyjskiej, robi co może, aby utrudnić dostęp do RuTrackera. Nie tylko zablokowano wszystkie używane przez stronę domeny, ale też przyjęto prawo, które pozwala automatycznie dodawać nowe adresy do list zakazanych domen, zakazano też rosyjskim operatorom VPN świadczyć usługi pozwalające obejść blokady.

Pomysł jest naprawdę ciekawy i może przyjąć się nie tylko w wypadku RuTrackera. Przedstawiono go na łamach serwisu Leprosorium.ru niewielkiej grupie zainteresowanych, by przeprowadzić kontrolowane testy przed publicznym debiutem. Moj.RuTreker bazuje na prywatnych domenach, udostępnianych co najwyżej między niewielkimi grupami znających się osobiście użytkowników.

r   e   k   l   a   m   a

Chodzi o to, aby zamiast szukać sposobu na obejście blokad Roskomnadzoru, użytkownicy skontaktowali się z doradcą, który poinstruuje ich, jak mają zarejestrować własną domenę drugiego poziomu (poza domeną krajową .ru). Następnie zarejestrowana tak domena zostałe połączona z listą zmienianych co kilka dni dynamicznych adresów IP serwisu. Taki plan ma uchronić użytkowników zarówno przez blokowaniem domen, jak i blokowaniem adresów IP.

Moj.RuTreker najwyraźniej spełnił pokładane w nim nadzieje. Rosyjscy internauci w ciągu niespełna miesiąca założyli w ten sposób 62 niezależne mirrory zakazanego serwisu, a to przecież jeszcze nie oficjalny debiut, tylko testy na małą skalę. Rozproszenie nazw domenowych zablokowanych stron jest poważnym problemem dla rządowej biurokracji, która do tej pory polegała na ręcznym aktualizowaniu baz, na podstawie sygnałów z mediów. W ten sposób można było zablokować jeden czy dwa mirrory, z których korzystały setki tysięcy ludzi, znacznie trudniej będzie zablokować setki mirrorów dla tysięcy ludzi każdy.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.