TP-Link neffos X9 – test smartfona ze średniej półki pełnej sprzeczności

Strona główna Lab Smartfony i tablety
image

O autorze

Zawsze podchodziłem mocno sceptycznie do nowego planu biznesowego marek, które odrywały się od swoich produktów tak, by móc zawojować nową gałąź rynku. Tytułowy TP-Link znany głównie z rozwiązań sieciowych, zabłysnął kilka lat temu na rynku wydajnymi i przystępnymi cenowo powerbankami a teraz walczy o kolejny segment - smartfony. Całkiem niedawno na moim warsztacie pojawił się przedstawiciel średniej półki - neffos X9, którego postanowiłem przetestować w boju i sprawdzić czy telefon za niecałe 800 zł, zasługuje na zakup przy mocno zróżnicowanej konkurencji.

Jakość wykonania

Producent by zachęcić nas do zakupu dodał do zestawu pełną garść akcesoriów. Prócz klasycznej obecności dokumentacji oraz okablowania zasilającego, możemy liczyć na słuchawki douszne oraz silikonowe plecki zabezpieczające tył urządzenia przed zarysowaniem. W związku z wyposażeniem telefonu w tackę DualSIM, oczywiście nie mogło zabraknąć dedykowanego kluczyka. Całość została zapakowana w kartonowe pudełeczko które na tle konkurencji niczym szczególnym się nie wyróżnia.

Tytułowy smartfon został wykonany w większości z plastiku, o czym świadczy wykończenie plecków oraz krawędzi bocznych. Jedynie w umiejscowieniu anten, widoczne są minimalistyczne aluminiowe szlaczki. Model ten bardzo dobrze leży w dłoni, lecz sprawia wrażenie jakby zaraz miał z niej wypaść. To w głównej mierze wina zastosowania śliskiego plastiku oraz braku chropowatości materiału na jego brzegach. W tym celu producent dodał do zestawu wspomniane wcześniej etui które sprawdzi się w praktyce dość dobrze, przynajmniej do momentu zakupu jakiejś taniej chińszczyzny zabezpieczającej.

Przód telefonu zdobi 5,99 calowy ekran w pożądanym ostatnio standardzie 18:9 i przystępnej rozdzielczości 1440 x 720 pikseli. Nad ekranem znajdziemy kamerkę szerokokątną (86 stopni) o rozdzielczości 8 Mpix a obok niej głośnik do rozmów, pod ekranem nie mogło zabraknąć oficjalnej nazwy serii. Podczas testów niejednokrotnie obracałem telefon do góry nogami, mając nadzieję że logo powinno być na górze… ot naleciałość z Nokii.

Na pleckach znajduje się minimalnie wystający, podwójny aparat 13 + 5 Mpix wraz z podwójną diodą doświetlającą scenerię. Poniżej znajdziemy aktywny czytnik linii papilarnych oraz ponownie – nazwę serii neffos. Na lewej krawędzi znajduje się wyjmowana tacka na dwie karty SIM w formacie nano. Przycisk głośności oraz włącznik/wygaszacz znajdziemy domyślnie na prawej krawędzi, a na górnej części urządzenia, fanatycy dobrego brzmienia znajdą wejście na ich upragniony wtyk mini-jack 3.5 mm. Na spodzie zainstalowano podwójny głośnik monofoniczny oraz mikrofon, okalające gniazdo zasilania. Te będące wciąż na standardzie microUSB jest względem większości modeli, obrócone o 180 stopni. Może to wpływać niekorzystnie na standard ładowania urządzenia, względem pewnych przyzwyczajeń i naleciałości. Należy mieć to na uwadze.

Specyfikacja techniczna

  • System – Android 8.1.0
  • Nakładka – NFUI 8.0
  • Ekran – 5,99 cali IPS / 18:9 / 1440x720 pikseli
  • Procesor – MediaTek MT6750 4x 1,5 GHz + 4x 1.0 GHz
  • RAM – 3 GB
  • Pamięć wewnętrzna – 32 GB / dostępne 25 GB dla użytkownika
  • Aparat przód – 8 Mpix (86 stopni)
  • Aparat tył – 13 Mpix + 5 Mpix
  • Łączność – Bluetooth, WiFi, LTE
  • Akumulator – 3060 mAh
  • Wymiary – 159,47 x 76,31 x 7,85 mm
  • Waga – 168 g

Oprogramowanie a wydajność

Urządzenie zadebiutowało na rynku z zainstalowanym androidem w wersji 8.1.0 wraz z nakładką producenta – NFUI (8.0). System operacyjny bardzo przypomina czystego androida, choć poczyniono w nim drobne zmian y które widać w szczególności w interfejsie oraz przy opcjach zaawansowanych. Interfejs należy do płaskich gdzie na każdym z okienek widnieją wszystkie zainstalowane aplikacje, ale nic nie stoi na przeszkodzie by móc używać wysuwanego menu. W przypadku tego drugiego animacja pozwala na wysunięcie menu dopiero w momencie pojawienia się palca w jego okolicach. Bezskuteczne jest wysuwanie w połowie ekranu lub w bliskich okolicach bocznych krawędzi, podobnie zresztą jest w przypadku górnej belki powiadomień.

Osoby liczące na wsparcie producenta względem poprawek bezpieczeństwa lub szybkiego łatania błędów oprogramowania, muszę nieco zmartwić gdyż dostępny na rynku model oferuje pakiety naprawcze z 5 czerwca 2018 roku. Przez okres testu nie spotkałem się z żadną dodatkową aktualizacją i nie wiadomo czy z takową będziemy mieć w ogóle styczność. W przypadku korzystania z oprogramowania domyślnego neffosa X9, nie mam mu nic do zarzucenia gdyż ten pracuje dość wydajnie, biorąc pod uwagę iż nie jest to model wysokich lotów. Oprogramowanie systemowe pozwala na proste skonfigurowanie zabezpieczenia telefonu w postaci blokady odcisku palca lub nieco kontrowersyjnej metody – rozpoznawania twarzy użytkownika. W obu kwestiach urządzenie radzi sobie całkiem sprawnie, choć na poprawne efekty trzeba niekiedy zaczekać, nawet do 2 sekund.

Producent nie pokwapił się do zaniechania instalacji w urządzeniu kilku aplikacji od siebie i tak na starcie otrzymujemy dostęp do Clean Mastera w którym nieco uprzątniemy bajzel po działaniach użytkownika, Motywy do zmiany wyglądu i personalizacji, pakiet biurowy OfficeSuite oraz Tether do zarządzania siecią domową. Reszta oprogramowania to klasyczne programy użytkowe oraz kilka tych bardziej znanych od giganta z Mountain View.

Neffos X9 do demonów prędkości nie należy. Zgodnie z tym co można zaobserwować na powyższych zrzutach, cechuje go dość średniej klasy wydajność ale wciąż trzeba mieć na uwadze że to w końcu średnia półka. Zastosowanie w miarę wydajnego procesora oraz wystarczających jak na tę cenę kości RAM, przekłada się na bezproblemową pracę na urządzeniu, choć w przypadku uruchomienia wielu aplikacji w tle lub włączenia wymagającej gry, telefon ewidentnie łapie mocną zadyszkę. Jednak podczas przeglądania stron internetowych, słuchania muzyki lub korzystania z mniej wymagających tytułów, urządzenie bardzo dobrze daje sobie radę.

Użytkowanie w praktyce

W związku z testami wybrałem się z urządzeniem na rower, celem sprawdzenia jak poradzi sobie względem zaczytywania mojej lokalizacji z okolicznych satelit. Po dłuższych testach nie mam do niego żadnych zastrzeżeń gdyż wyszedł z nich obronną ręką, chociaż na początku zdawało mi się że granica dokładności waha się między 5 a 8 metrami. Szybko okazało się że akurat w takim momencie byłem w martwym punkcie i po jego opuszczeniu, wskaźniki pokazywały do 2-óch metrów. Jeżeli skupimy się na łączności i szybkości przesyłu danych, to niczym nadzwyczajnym neffox X9 się na tle konkurencji, nie wyróżnia. Jego parametry wydajnościowe wobec szybkości pobierania oraz wysyłania pakietów danych stoją na średnim, ale wciąż dobrym – poziomie.

To czego nigdy nie byłem w stanie zdzierżyć w przypadku korzystania z różnorakich smartfonów, to umiejscowienie dotykowych przycisków nawigacyjnych. Na szczęście TP-Link wyszedł naprzeciw oczekiwaniom użytkowników i oddał możliwość ich zmiany pod nasze preferencje. Druga sprawa która wstępnie bardzo mi się spodobała to możliwość uruchomienia w urządzeniu trybu zmaksymalizowanego oszczędzania energii dającego nam pewność że akumulator wytrwa nieco dłużej niż powinien. Po aktywacji tego trybu ekran staje się czarno-biały i jedyną możliwością jest wysyłanie wiadomości SMS oraz wykonanie połączeń głosowych. Jednak nie wszystko jest tak kolorowe jakbyśmy chcieli. Ewidentnie widać że firma wzorowała się na pomyśle Samsunga ale końcowy efekt nieco rozwiewa pierwsze wrażenia. Otóż tryb ten jest tylko na pokaz, gdyż wszystkie elementy interfejsu wciąż pracują w tle, a po wybraniu rozmowy telefonicznej lub napisaniu SMS, wracamy do kolorowego trybu. Szkoda.

Ah te multimedia

Bardzo ucieszył mnie fakt iż producent pokroju TP-Link’a nie zapomina o swoich klientach i nadal dodaje do swoich urządzeń przewodowe słuchawki. Tym bardziej gdy jest możliwość korzystania z wbudowanego radia. Te klasycznie nie działa bez słuchawek, więc jako taki plus jest. W kwestii ich jakości dużo napisać nie mogę gdyż dla jednego będą tragiczne a dla drugiego wystarczające, ot grają dość dobrze choć zdaje mi się że mają nieco wyśrubowany bas. Na szczęście urządzenie może pochwalić się dobrą jakością rozmów telefonicznych oraz dźwięków wychodzących z dolnego głośnika. Podczas odtwarzania materiałów trzymając smartfona w ręce, należy pamiętać gdzie znajduje się głośnik. W przypadku grania w gry, wielokrotnie go zasłaniałem ale w momencie odtwarzania filmów z serwisu YouTube starałem się zbytnio go nie zakrywać i stawiałem urządzenie bokiem.

Wielu na to czekało i się doczekało. W kwestii aparatów nie ma co ukrywać – neffos X9 radzi sobie całkiem dobrze ale tylko w przypadku dobrego światła i zniwelowania drgań podczas wykonywania fotografii. To co najbardziej zbiło mnie z tropu to topornie przemyślana aplikacja aparatu. Ta została klasycznie podzielona na dwie opcje - aparat oraz kamerę, ale oddano dodatkowo filtry oraz tryby. Te są dostępne z każdego poziomu i oferują naprawdę wiele, przynajmniej w teorii. W praktyce filtry zmieniają wizualnie scenerię oraz kolory, jednocześnie mocno kompresując zdjęcie. Dostępne tryby skupiają się na panoramie, filmach poklatkowych, slow motion oraz trybie zaawansowanym, któremu i tak sporo brakuje.

Niemniej jednak najbardziej ucierpiała w tym zakresie opcja wyboru jakości zdjęcia. Tej w opcjach po prostu zabrakło. Jedyne co możemy zmienić to proporcje zdjęcia (1:1, 4:3, 16:9) które dodatkowo podcinają fotografie. Jeżeli skupimy się na jakości zdjęć to są one domyślnie wykonywane w proporcji 4:3 i rozdzielczości 4160 x 3120 pikseli i zajmują od 1,20 MB do maksymalnie 6 MB. W przypadku panoram oraz zdjęć HDR ich „waga” może nieco urosnąć. Zdjęcia w dobrych warunkach pogodowych są dość dobrej jakości ale w przypadku niskiej ilości światła, straszą podwyższonymi wartościami ISO.

Więcej zdjęć, dodatkowo nie skompresowanych przez portal można znaleźć w mojej galerii . W kwestii filmowania i wyboru ustawień z nim związanych, ponownie doszło do pewnego absurdu. Po pierwsze jedyny wybór na jaki mamy wpływ to rozdzielczość. W panelu aparatu jest to 1080p, 720p i 480p bez jakichkolwiek oznaczeń dotyczących ilości klatek na sekundę czy przepustowości nagrywania. Po drugie filmy są nagrywane w formacie .3gp z czego byłem pewny że .avi i.mp4 dawno go wyparły, ot zagwozdka.

Jak można zauważyć na w/w materiale, w przypadku dobrego światła wideo wypada w miarę dobrze, chociaż w przypadku ujęć nocnych i tutaj zauważamy spore nagromadzenie szumów. W nagrywanego audio, to mikrofon zbiera za dużo elementów otoczenia, tworząc dodatkowy szum.

Czas pracy na akumulatorze

Zastosowany akumulator o pojemności 3060 mAh pozwala na bezproblemowe użytkowanie urządzenia do dwóch dni w cyklu mieszanym lub do pełnego dnia w przypadku częstego korzystania z internetu. Wynik ten można nieco wydłużyć, użytkując adaptacyjnego ustawiania jasności ekranu ale tylko nieznacznie. Akumulator naładujemy w czasie 1,5 godziny co jest wynikiem dobrym.

Podsumowanie

Jak na urządzenie kosztujące na rynku niecałe 800zł, TP-Link neffos X9 potrafi zaskoczyć dobrym stosunkiem wydajności do komponentów, mimo że na pokładzie zastosowano procesor MediaTeka. Niestety ale w przypadku porównań do konkurencji nieco lepiej w ogólnym rozrachunku wypadają te drugie, wyposażone w lepszy procesor i bardziej dopieszczone oprogramowanie. Nie mniej jednak neffos małymi kroczkami zbliża się ku perfekcji średniej półki choć jeszcze wiele wywrotek przed nim.

© dobreprogramy