Test Ferguson Regent i400s – wszystkomające radio internetowe

Strona główna Lab Odtwarzacze multimedialne
Płyty CD, radio FM lub DAB+, a może playlista na Spotify? Regent i400s radzi sobie ze wszystkim.
Płyty CD, radio FM lub DAB+, a może playlista na Spotify? Regent i400s radzi sobie ze wszystkim.

O autorze

Być może niektórzy użytkownicy (lub ich prawni opiekunowie) pamiętają czasy, w których szczytem marzeń był tzw. jamnik. Był to kompaktowych rozmiarów (jak na tamte czasy) stereofoniczny radioodtwarzacz dwukasetowy, masowo importowany do Polski przez odwiedzających Berlin Zachodni. Jak wiemy, moda zatacza koło i tak oto do łask wracają odpowiednio wyposażone, nowoczesne odtwarzacze o kompaktowych gabarytach. Przykładem jest testowany przeze mnie Ferguson Regent i400s.

Słowem wstępu

Oczywiście porównanie testowanego urządzenia do siermiężnego, ale jakże sympatycznego „jamnika” rodem z PRL-u jest tylko luźnym skojarzeniem, ale tak samo jak wtedy, prosty radioodtwarzacz był w stanie napędzić domową imprezę lub służyć wiernie jako źródło dźwięku z radia czy też ulubionych kaset, tak nowoczesne odtwarzacze, które funkcjonalnością przewyższają zestawy HiFi sprzed kilku lat, bez problemu wypełnią rolę urządzenia do wszystkiego. Bo tak się składa, że ilość funkcji testowanego urządzenia jest naprawdę imponująca.

Otóż propozycja marki Ferguson, pochodząca z serii produktów audio o nazwie Regent, to topowa pozycja w gamie. Model i400s mimo niepozornego wyglądu i dość kompaktowych gabarytów, naszpikowany jest ciekawymi funkcjami. W wielkim skrócie, jest to radio internetowe, cyfrowe DAB+, analogowe FM, do tego posiada możliwość odtwarzania płyt CD, plików zapisanych w pamięci USB, jest także opcja playera sieciowego. Rzecz jasna najbardziej szumną i sprawiającą, że Regent i400s to naprawdę ciekawe urządzenie, jest funkcja Spotify Connect. Dzięki niej możemy za pośrednictwem urządzenia źródłowego np. komputera lub smartfona, odtwarzać muzykę z tego popularnego portalu. Nie zabrakło oczywiście modułu Bluetooth, WiFi oraz tradycyjnych złącz AUX (wejście i wyjście). To tyle w skrócie, zacznijmy zatem od początku i rozłóżmy sprzęt oraz jego funkcjonalność na czynniki pierwsze.

Zawartość opakowania i stylistyka urządzenia

Zawartość opakowania jest standardowa i trudno doszukiwać się tutaj czegoś ponadprogramowego – starannie zapakowane i zabezpieczone urządzenie, zasilacz (swoją drogą dość duży), pilot, papierologia i to w zasadzie tyle. Również opakowanie nie wyróżnia się z tłumu – białe z czerwonymi akcentami, grafikami przedstawiającymi nasz sprzęt oraz podkreślającymi możliwości związane ze Spotify.

Pudełko pudełkiem, ale najważniejsze jest to, co znajdziemy we wnętrzu. Nasz główny bohater prezentuje się dość elegancko, klasycznie, bez zbędnych udziwnień. Stylistyka jest raczej minimalistyczna i przywodzi na myśl wspominane radioodtwarzacze sprzed lat. Gabaryty są raczej kompaktowe, dzięki czemu Regent i400s zmieści się na biurku, komodzie, we wnęce szafki itp. Jeśli ktoś preferuje bardzo nowoczesną stylistykę, może kręcić nosem, ale mimo to ogólny design urządzenia jest dość uniwersalny.

Jeśli chodzi o jakość wykonania i zastosowane materiały, nie ma się do czego przyczepić. Z przodu i z tyłu zastosowano tworzywo sztuczne, osłony głośników są metalowe, natomiast cały korpus to solidna płyta MDF pokryta laminatem ochronnym. Jego powierzchnia jest lekko zmatowiona i odporna na typowe zarysowania, przypomina fakturą szczotkowane aluminium. Krawędzie boczne obudowy są zaokrąglone, dzięki czemu wyglądają lepiej i są mniej podatne na uszkodzenia od ewentualnych uderzeń.

Przedni panel jest bardzo minimalistyczny i zawiera to, co niezbędne do kontrolowania urządzenia. Jest przycisk włączania/zmiany trybów pracy, przełączania utworów, odtwarzania/pauzy, zatrzymywania, wyświetlania menu i dodatkowych informacji, „P” odpowiadający za listę zapisanych stacji radiowych, klawisz cofnij, przycisk służący do wysuwania tacki na płytę CD oraz okrągły potencjometr regulacji głośności, który jest również klawiszem OK. Najważniejszym elementem jest kolorowy wyświetlacz o przekątnej 2,8”, na którym prezentowane są np. okładki albumów (również ze Spotify), pasek postępu odtwarzania, nazwy stacji, informacje z cyfrowego radia DAB, elementy menu oraz inne opisy. Co prawda nie legitymuje się imponującą rozdzielczością, jasnością czy szczegółowością, ale nie możemy od niego wymagać cudów – spełnia swoje zadanie bardzo dobrze. Jeśli miałbym się do czegoś doczepić, to do dziwnej folii, która zabezpiecza wyświetlacz. Producent chciał, aby była to ochrona przed zarysowaniami i zmatowieniem, ale nierówna powierzchnia sprawia dziwne wrażenie. Ale jest to raczej mało istotny detal.

Głośniki, złącza itp.

Jak już wspominałem, wyposażenie Regenta i400s oraz ilość funkcji naprawdę imponuje. Ale od początku. Urządzenie wyposażono w tradycyjny napęd płyt CD, który obsługuje CD Audio, CD MP3, CD-DA, CD-R, CD-RW, CD-WMA. Jest także wyjście słuchawkowe oraz wejście analogowe, które przyda się wtedy, gdy będziemy chcieli podłączyć starszy odtwarzacz MP3, smartfon itp. Źródłem dźwięku są dwa głośniki o średnicy około 8 centymetrów i mocy 30 W RMS. Nie jest to wiele, ale kompaktowa konstrukcja, obudowa z MDF oraz dwie tuby bass reflex to dobre połączenie, oferujące dość dynamiczny dźwięk. Ale o tym później.

Z tyłu znajdziemy przede wszystkim gniazdo zasilacza + przełącznik zasilania, wysuwaną (teleskopową) antenę, port USB dla przenośnych pamięci na których możemy przechowywać całą kolekcję muzyki, gniazdo serwisowe do aktualizacji oprogramowania oraz wspomniane dwa porty bass reflex o średnicy wewnętrznej około 2,5 cm. Szkoda, że producent nie umieścił portu USB na froncie urządzenia, gdyż po wstawieniu go np. do wnęki, podłączanie pamięci USB z zapisaną muzyką będzie bardzo niewygodne. W ostateczności można obejść ten problem stosując przedłużacz USB.

W zestawie znajdziemy też pilot zdalnego sterowania, który znacząco poprawia komfort korzystania z urządzenia, choć tak naprawdę moglibyśmy się bez niego obyć i ograniczyć sterowanie urządzeniem tylko do smartfona z zainstalowaną darmową aplikacją UNDOK. Mimo to warto pochwalić obecność tego dodatku. Nie jest to najlepiej wykonany i najładniejszy pilot, z jakim miałem do czynienia, ale jest, spełnia swoją funkcje, czasami denerwuje, innym razem pozwala sterować podstawowymi funkcjami z kanapy. Rzecz jasna do nieco bardziej skomplikowanych czynności i tak trzeba podejść do urządzenia, aby kontrolować działania na niewielkim ekranie, ale włączenie radia czy muzyki zapisanej na pamięci USB z kanapy nie jest problemem.

Co tam gra?

Odtwarzanie plików z pamięci USB, urządzenia zewnętrznego podłączonego do Regenta i400s za pośrednictwem AUX, słuchanie płyt CD czy też radia FM nie jest wielką filozofią i to potrafi praktycznie każdy, nawet kilkuletni sprzęt, więc opowiem tylko w skrócie o tych podstawowych opcjach.

Radio FM działa bardzo sprawnie, siła sygnału jest odpowiednia, nie ma problemów ze znalezieniem stacji, które powinny być dostępne w danym regionie. Oczywiście jakość dźwięku jest gorsza niż z radia cyfrowego DAB, ale do posłuchania wiadomości, muzyki „w tle” w zupełności wystarczy. Ciekawostką jest także radio DAB+, które pozwala transmitować grafiki, dodatkowe opisy, informacje drogowe i inne ciekawe materiały, których zawartość zależy od konkretnej stacji radiowej. Dźwięk jest znacznie czystszy, bez szumów i trzasków.

Nie można również mieć żadnych zastrzeżeń do odtwarzania plików zapisanych na pamięci USB. Propozycja Fergusona radzi sobie ze wszystkimi plikami MP3, WMA, AAC/AAC+ czy też FLAC. Pojawił się tylko jeden problem z plikiem FLAC o bitrate ponad 1500 Kb/s, ale trudno to uznać za wadę, gdyż pliki 24-bit, 48 KHz i bitrate powyżej 1000 Kb/s są w zupełności wystarczające, a wyższa jakość nie będzie możliwa do wykorzystania na tym urządzeniu.

Płyty CD również są odtwarzane bezproblemowo, zaś przełączanie pomiędzy utworami jest szybkie i bez zbędnych zacięć.

Gwoździem programu jest oczywiście łączność bezprzewodowa i związane z nią możliwości. O ile Bluetooth to standard (działa bardzo dobrze, jakość odtwarzanego dźwięku jest świetna pod warunkiem, że źródło dźwięku np. smartfon obsługuje Bluetooth w wyższych standardach np. 4.2 itp.), tak moduł WiFi daje naprawdę ogromne możliwości i sprawia, że Regent i400s jest naprawdę godnym uwagi urządzeniem. Zacznijmy od internetowych stacji radiowych, które zadziałają wszędzie – nie jest konieczny zasięg fal radiowych, a jedynie dobry zasięg WiFi. Do wyboru mamy tysiące stacji, zarówno polskich, jak i zagranicznych rozgłośni w bardzo dobrej jakości. Poza tym podczas odtwarzania stacji internetowej, Regent i400s prezentuje okładkę albumu oraz informacje o utworze i inne dane.

Bez wątpienia flagową funkcjonalnością urządzenia jest możliwość odtwarzania muzyki ze Spotify. Nie jest to oczywiście wbudowana w urządzenie aplikacja, na której się logujemy, wyszukujemy utwory, tworzymy playlistę itp. ale funkcja Spotify Connect. Do poprawnego działania potrzebujemy oczywiście konta Premium (UWAGA: po ostatniej aktualizacji oprogramowania nie jest wymagane konto Premium - wystarczy zwykłe, darmowe konto!) w serwisie oraz aplikacji zainstalowanej na smartfonie, konsoli, tablecie lub komputerze. No dobrze, ale jak to działa?

Banalnie prosto. Wystarczy połączyć Regenta i400s oraz urządzenie źródłowe z aplikacją Spotify do tej samej sieci WiFi, zalogować się na swoje konto np. w smartfonie, wyszukać utwór, a następnie z opcji „Dostępne urządzenia” wybrać urządzenie, na którym ma być odtwarzany dźwięk. Łączenie trwa chwilę, wszystkim sterujemy z poziomu smartfona lub Regenta. Co ciekawe, gdy urządzenie jest w trybie czuwania, włączenie odtwarzania na smartfonie i wybranie Regenta i400s wybudzi go i włączy odtwarzanie. Podczas odtwarzania utworu na wyświetlaczy widzimy okładkę albumu, tytuł utworu oraz nazwę wykonawcy.

Jak to gra?

Nie jestem audiofilem i daleko mi do przesadnie szczegółowej interpretacji dźwięku z rozkładaniem go na czynniki pierwsze, ale z drugiej strony nie jestem głuchy i wiem co gra dobrze, a co źle. Biorąc pod uwagę gabaryty, konstrukcję urządzenia, jego cenę i wyposażenie muszę stwierdzić, że Regent i400s gra naprawdę dobrze. Rzecz jasna daleko mu do zestawu stereo z kolumnami i amplitunerem, ale zaskoczyła mnie przede wszystkim dość szeroka scena. Nie spodziewałem się za wiele, w końcu dźwięk generują niewielkie przetworniki zamknięte w obudowie z MDF i umieszczone w stosunkowo niewielkiej odległości od siebie, ale jeśli odtwarzany utwór jest wysokiej jakości, szczegółowość dźwięku oraz wspomniana scena może pozytywnie zaskoczyć.

Kluczowe wydaje się ustawienie urządzenia. Testowo postawiłem je na stole na samym środku salonu i dźwięk, pomijając skromne niskie tony, naprawdę zaskakuje. Po ustawieniu Regenta na komodzie tuż przy ścianie, co zasłoniło wyloty bass reflexu, dźwięk momentalnie stał się uboższy i jeszcze płytszy. Warto zatem ustawić odtwarzacz w odległości co najmniej kilku centymetrów (optymalnie kilkunastu) od ściany, aby bass reflex mógł „oddychać”. Nie mamy co prawda do dyspozycji zbyt wielkiej mocy, ale nie musimy jej ograniczać złym ustawieniem. Ogólnie rzecz biorąc, do tonów wysokich nie miałem żadnych uwag, tony średnie są dobrze słyszalne i dość barwne, brakuje nieco tonów niskich, ale to można usprawiedliwić ograniczeniami konstrukcyjnymi. Przy umiejętnym ustawieniu korektora, słuchanie muzyki na wysokich wartościach głośności nie generuje żadnych niepożądanych trzasków i zniekształceń.

Czy warto?

Gdy pierwszy raz zetknąłem się z tym urządzeniem, jeszcze na poziomie informacji prasowych oraz ofert w sklepach internetowych, widząc cenę, gabaryty i stylistykę, szeroko otworzyłem oczy ze zdziwienia: „800 złotych za takie maleństwo!?” Fakt, cena może wydawać się wysoka i jeśli ktoś nie będzie wykorzystywał wszystkim możliwości sprzętu – a tych jest mnóstwo – z pewnością kupi coś innego w niższej kwocie. Z drugiej jednak strony trudno znaleźć na rynku urządzenie będące kompaktowym „grajkiem”, z możliwością podłączenia do Internetu (radio internetowe i Spotify), posiadające rozwinięte funkcje radiowe (radio FM i DAB+), odtwarzacz CD, port USB, AUX, moduł Bluetooth, kolorowy wyświetlacz i jeszcze kilka bajerów. Owszem, są większe urządzenia tego typu, droższe, mocniejsze, oferujące lepszą jakość, ale bezpośredniego konkurenta ze świecą szukać.

© dobreprogramy