Test Genesis RX85 – pełnowymiarowa klawiatura mechaniczna z podpórką, na każdą kieszeń

Strona główna Lab Komponenty i akcesoria

O autorze

Można by rzec, że klawiatury mechaniczne przeżywają obecnie drugą młodość: niegdyś znienawidzone za masywną konstrukcję i głośną pracę, po czym wyparte przez konstrukcje membranowe, ponownie powróciły do łask, i to jako synonim hi-endu. Tylko hi-end musi swoje kosztować, prawda? Cóż, niezupełnie. Jak się okazuje, coraz więcej „mechaników” możemy nabyć już za około 150 - 250 zł. Przeważnie są to modele typu TKL, czyli bez bloku numerycznego, o bardzo okrojonej funkcjonalności i – niekiedy także – pewnych nietypowych cechach, choćby tylko częściowo wyposażone w przełączniki mechaniczne. Niemniej jest w czym przebierać.

Tak czy owak, tym bardziej niecierpliwie wyczekiwałem kolejnej paczki ze sprzętem do testów, dowiedziawszy się, że polska firma Genesis chce mnie uraczyć całkowicie mechaniczną, pełnowymiarową klawiaturą z podświetleniem, szerokim pakietem funkcji i odpinaną podpórką pod nadgarstki, która pomimo wszystkich tych cech sprzedawana jest w bardzo przystępnej cenie. Mowa o modelu RX85, wycenionym obecnie na 229 zł i oferowanym z trzema różnymi rodzajami przełączników marki Kailh: niebieskimi, brązowymi oraz czerwonymi. Dla formalności – do redakcji trafił pierwszy z wymienionych wariantów. Nie przedłużając, pora przyjrzeć mu się z bliska.

Specyfikacja techniczna

Typ konstrukcji Mechaniczna
Liczba klawiszy 104
Przełączniki Kailh Blue
Połączenie USB; dł. kabla: 160 cm
Anti-ghosting Tak; n-key rollover
Podświetlenie Tak; białe LED, regulowane
Makro Nie
Pozostałe cechy Odpinana podpórka pod nadgarstki, blokada klawisza
Windows, skróty multimedialne

Wygląd i jakość wykonania

Stety lub niestety Genesis RX85 jest jednym z tych sprzętów dla graczy, które wyglądają jak... sprzęt dla graczy. Wiecie, co mam na myśli. Z pewnością nie jest to apogeum szaleństwa, jak choćby trapezoidalny projekt klawiatury Lenovo Y, ale zwolennicy klasyki gatunku mogą być niepocieszeni. Przy czym chodzi tu nie tyle o kształt obudowy, bo ten jest klasycznie sześcienny, wyjąwszy „wysepkę” na przyciski do regulacji podświetlenia i pokrętło poziomu głośności, co raczej dobór materiałów, a właściwie ich kolorystykę i kompozycję.

Większą część obudowy wykonano z agresywnie czerwonego tworzywa sztucznego. Fakt faktem od góry zostało ono nakryte warstwą poprzecznie szczotkowanego aluminium, ale pozostała przy tym kontrastowa obwoluta. Na dodatek rzeczony plastik jest zdecydowanie nie najwyższej klasy. Jego faktura jest zmienna, co budzi skojarzenia z najtańszymi chińskimi zabawkami. Nieoczekiwanie w przypadku podpórki pod nadgarstki i sekcji zawierającej przyciski konfiguracyjne, gdzie również znajduje się tworzywo sztuczne, jest dokładnie odwrotnie: zastosowano naprawdę wysokiej klasy materiał, w dotyku przypominający farby PlastiDIP.

Ale już spasowaniu poszczególnych elementów nie sposób zarzucić cokolwiek, podobnie zresztą jak szeroko rozumianym rozwiązaniom projektowym. Bardzo spodobało mi się, że przełączniki zgodnie z najświeższymi trendami umieszczono na obudowie, a nie w jej wnętrzu. W ten sposób znacznie łatwiej można utrzymać czystość, choć odbywa się to kosztem podniesionego profilu klawiatury. Jakość samych keycapsów także wydaje się niezła. Nadruki, pomimo zastosowania specyficznej czcionki, są czytelne, a wykonanie ich metodą double-shot injection molding – w teorii – powinno zagwarantować bardzo wysoką odporność na ścieranie. Plus również za opleciony przewód.

Ergonomia użytkowania

Genesis RX85 została wyposażona w dwa mechanizmy fizyczne umożliwiające personalizację: rozkładane nóżki oraz podpórkę pod nadgarstki, którą montuje się za pomocą mechanizmu magnetycznego. Co istotne, nóżki zostały oklejone antypoślizgowymi stopkami tak, aby uniemożliwić niekontrolowane przesuwanie peryferium w obydwu scenariuszach, a więc zarówno przy złożonych, jak i rozłożonych nóżkach. Tu trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Wracając do podpórki nadgarstkowej, magnesy zapewniają wystarczająco solidny montaż, a dzięki gumowanej powierzchni dłonie spoczywają niezwykle pewnie i komfortowo.

Tak więc z przyjemnością można przejść do właściwego korzystania z klawiatury, ale o tym akurat ciężko napisać cokolwiek wywrotowego: 104 klawisze w klasycznym układzie US QWERTY, skróty multimedialne w kombinacji z Fn, doskonale znane przełączniki mechaniczne Kailh Blue. Przypomnę może tylko, że Kailh Blue to nieliniowe switche o wymaganej do aktywacji sile nacisku 50 g, przy 60 g niezbędnych do całkowitego wciśnięcia. To charakterystyka zapewniająca wyczuwalny opór i wyraźne kliknięcie, przez co nieco zbliżona do staroświeckich maszyn do pisania.

A co poza tym? Zasadniczo niewiele, bowiem Genesis RX85 nie ma żadnego oprogramowania sterującego, aczkolwiek pewne ciekawostki kryją się pod skrótami klawiszowymi. I tak, klawiatura umożliwia: zamianę klawiszy kierunkowych z sekcją WSAD, najprawdopodobniej w celu ułatwienia rozgrywki w starsze tytuły, blokadę klawisza Windows, aby przypadkiem nie wcisnąć go podczas zabawy, a także wywołanie skrótem kilku podstawowych narzędzi – eksploratora, wyszukiwarki, kalkulatora i odtwarzacza. Owszem, są to patenty dość już wyświechtane, ale koniec końców realizują wymagania większości graczy, a taki przecież jest cel ich obecności.

Podświetlenie: intensywność i regulacja

Na zakończenie – podświetlenie. Jak już powinniście wiedzieć, Genesis RX85 ma białe diody LED, po jednej dla każdego klawisza – dodam. To gwarantuje mocną i równomierną iluminację. A jakby tego było mało, pomimo braku oprogramowania, możliwości regulacji jest naprawdę wiele. Wszystko, ponownie, za sprawą skrótów klawiszowych. Poziomy jasności są cztery. Idąc dalej, producent zadbał też o kilka trybów pracy diod, pokroju migotania czy rozmaitych przejść. Wreszcie, wcisnąwszy przycisk konfiguracji manualnej, użytkownik otrzymuje możliwość samodzielnego ustalenia, które klawisze mają zostać podświetlone, na przykład w celu wyróżnienia układu pod kątem danej gry, a do tego kilka konfiguracji domyślnie znajduje się w pamięci. Ciekawy dodatek.

Podsumowanie

Słowem podsumowania: czy warto kupić Genesis RX85? Jeśli poszukujecie pełnowymiarowej klawiatury mechanicznej w możliwie przystępnej cenie, to – moim zdaniem – propozycji Genesisa można dać szansę, czy to w opisywanej wersji z przełącznikami Kailh Blue czy którejkolwiek innej spośród dostępnych. Nie jest to wprawdzie sprzęt pierwszorzędnej urody, ale dobrze spełniający swoją rolę. Warto tylko upewnić się, że sprzedawca oferuje najnowszą rewizję. Jeżeli jeszcze o tym nie wspomniałem – wcześniejsze iteracje modelu RX85 miały nieczytelną czcionkę na klawiszach i zbyt jasne diody sekcji Lock. W obecnej wersji oba te problemy, jak widać, usunięto.

© dobreprogramy