Trend Micro: Szantaż nagraniem z kamerki to przeszłość, nadchodzą nowe możliwości

Strona główna Aktualności

O autorze

Mamy twoje kompromitujące nagranie z kamerki internetowej, ale jak wpłacisz podaną kwotę zapomnimy o sprawie – takimi lub bardzo zbliżonymi mailami oszuści od lat próbują szantażować internautów. Jednak, jak twierdzą spece z Trend Micro, nie potrwa to już długo. Niestety, wbrew pozorom, nie jest to powód do radości.

Trend Micro zauważa, że efektywność klasycznych kampanii scamowych znacząco spada. Internauci są bardziej świadomi niż kilka lat wstecz, więc przestępcy trudniej jest o uwiarygodnienie żądań. Większość rozsyłanych maili błyskawicznie ląduje w koszu.

Tymczasem, trochę paradoksalnie, statystyczny internauta z biegiem lat staje się coraz mniej anonimowy. Ponad 2,5 mld ludzi miesięcznie korzysta z samego Facebooka, nie wspominając już o innych social media. A każda taka platforma to możliwość zdobycia informacji, w tym prywatnych zdjęć i szczegółów z życia osobistego.

Bazując na analizach internetowego podziemia, Trend Micro wysnuwa przerażający wniosek. Według badaczy, klasyczne kampanie scamowe już wkrótce ustąpią miejsca swym znacznie bardziej zaawansowanym następcom. Zamiast rozsyłać setki tysięcy maili do przypadkowych osób, oszuści wezmą na tapet znacznie mniej liczną grupę, ale dobrze się do tego przygotują. Firma sugeruje użycie technologii deepfake, czyli wideo spreparowanych za pomocą AI.

Fałszywy, lecz wiarygodny

Hipotetyczny napastnik mógłby pobrać zdjęcia ofiary z mediów społecznościowych, a następnie wiarygodnie wkleić jej twarz na przykład do filmu pornograficznego. Eksperci nie mają wątpliwości, że widząc taki materiał, większość osób błyskawicznie zapłaci okup. Nawet jeśli będą całkowicie świadome, iż jest to fałszywka.

Kolejny przykład – kampanie kierowane przeciwko politykom i innym osobom publicznym, polegające na wciskaniu w usta słów de facto niewypowiedzianych przez daną osobę.

Jak się przed tym obronić?

To dobre pytanie, na które w raporcie Trend Micro odpowiedzi niestety nie znajdziemy. Niemniej jednak z całą pewnością dobrą praktyką jest unikanie społecznościowego ekshibicjonizmu. Mniej danych udostępnionych o sobie w sieci, to zarazem mniej danych dla potencjalnego przestępcy. Osoby publiczne mają tu oczywiście trudniej. Na całe szczęście w tej chwili mówimy wyłącznie o teorii. Praktyka nie zna jeszcze ataku deepfake na przypadkową osobę.

© dobreprogramy
s