reklama

UE: cenzura w Chinach to bariera handlowa

Strona główna Aktualności

O autorze

Związał się z portalem dobreprogramy w 2009 roku. Zaczynał jako autor newsów, ma na koncie także kilka artykułów. Obecnie prowadzi cykl podsumowania blogów, w ramach którego opisuje tygodniową aktywność blogerów dobrychprogramów.

Neelie Kroes, przebywająca z kilkudniową wizytą w Szanghaju unijna komisarz ds. agendy cyfrowej oświadczyła, że blokowanie Internetu przez chińskie władze nosi znamiona blokady handlowej, toteż należy zająć się tym zagadnieniem na forum Światowej Organizacji Handlu (WTO) - informuje Reuters.

Unijna komisarz stwierdziła, że różnorodne środki techniczne stosowane przez władzę do blokowania swoim obywatelom dostępu do zakazanych treści wywołują szkody w handlu między Unią Europejską a Chinami. Zdaniem Kroes jest to jedna z tych kwestii, które najlepiej rozwiązać w ramach WTO. Wypowiedzi Neelie Kroes mogą być dużym problemem dla Pekinu. Chiny są bowiem członkiem Światowej Organizacji Handlu i zobowiązały się do przestrzegania przepisów gwarantujących swobodną wymianę handlową między krajami członkowskimi. Wśród obowiązujących w ramach WTO regulacji znalazły się zapisy mówiące m.in. o zakazie blokowania zagranicznych inwestycji. Jeżeli państwa Unii Europejskiej wniosą skargę na działanie chińskiej zapory internetowej i udowodnią, że blokuje ona europejskim firmom możliwość inwestowania w Państwie Środka, WTO może nałożyć na Chiny prawnie wiążący wyrok. Byłoby to wydarzenie bez precedensu i pomogłoby zmienić postawę Pekinu wobec cenzury. W odróżnieniu od praw człowieka, kwestie handlowe są bowiem dla Chin bardzo ważne.

W Chinach stały dostęp do Internetu ma ponad 300 mln osób, wszystkie połączenia przechodzą przez ogólnokrajowy system blokowania dostępu do zakazanych treści.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama