Jak podaje The Verge, ma się to udać między innymi dlatego, że Panos Panay będzie ponownie odpowiedzialny za niektóre części rozwoju Windowsa. Wcześniej prace nad oprogramowaniem rozdzielono na części, co nie przyniosło oczekiwanych efektów, a dowodów nie trzeba szukać daleko – chodzi o wadliwe aktualizacje czy braki w funkcjach.
Po reorganizacji, zespół odpowiedzialny za Windowsa pod przywództwem Panay'a być bardziej efektywny. Co ciekawe, znaczenie Windowsa zostało na nowo docenione w czasie pandemii koronawirusa, kiedy zorientowano się, jak istotne jest to oprogramowanie dla studentów i pracowników, którzy zostali zmuszeni do nauki i pracy zdalnej w czasie izolacji.
Panay dodaje, że jest podekscytowany, iż będzie mu dane pracować z odświeżonym zespołem. Nacisk zostanie położony na rozwój Windowsa i urządzeń Surface, co powinno się odbić na lepszej jakości oprogramowania i sprzętu zauważalnej przez użytkowników końcowych. Być może najbliższe aktualizacje Windows 10, w tym zbiorczy pakiet poprawek 20H2 w drugiej połowie roku, będą tego pierwszym przykładem.