Windows 10 i jego absurdy, odc. 128937: "konsekwencja" w kwestii wyglądu ikon

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

O tym, że Windows 10 bywa, delikatnie mówiąc, niespójny pod pewnymi względami, nikogo raczej uświadamiać nie trzeba. Dwa panele ustawień, co najmniej dwie różne wyszukiwarki i systemowe menedżery plików – to tylko wierzchołek góry lodowej. Teraz, po premierze nowego zestawu ikon, zwrócono uwagę na coś jeszcze, a mianowicie niespójność ikon właśnie.

Wydawałoby się, że skoro Microsoft uparcie przedstawia całe koncepcje stylistyczne, aktualnie brnąć w tzw. Fluent Design, to zechce traktować UI kompleksowo. Tym bardziej, że stworzenie nowego zestawu ikon nie wydaje się zajęciem z gatunku tych katorżniczych, więc sprawnie działający zespół grafików, mówiąc kolokwialnie, uwinąłby się z tym w parę tygodni. Nawet mając na uwadze liczbę wymaganych motywów. Ale nie – to Win 10 i musi być oryginalnie.

Jak zauważono na reddicie, zestaw ikon Windowsa 10 to prawdziwy miszmasz. Są tam ikony nowe, wprowadzone wraz z ostatnią paczką, ale równolegle też takie w stylu Metro, a do tego jeszcze wersje bardziej klasyczne. Część wprost zaczerpnięta z Windowsa 7, inne – jeszcze starsze. Kropkę nad i stanowi ikona Xbox Game Bar, w ogóle nieprzypominająca niczego innego.

Jasne, Windows 10 ma większe problemy niż jakieś tam ikony. Ot, choćby nieprzewidywalny stos sieciowy czy regularnie wywracany do góry nogami model sterownika graficznego. Niemniej o ile w przypadku back-endu można mówić o kwestii kompatybilności wstecznej i naleciałościach w kodzie z poprzednich wersji, o tyle stworzenie spójnego i nowoczesnego zestawu ikon, powtórzę, nie wygląda na katorżnicze zajęcie.

Rzućcie okiem na ikony w bibliotece powłoki shell32.dll – jest tam literalnie wszystko. Od staroci z Windowsa 95, poprzez XP, a skończywszy na nowościach.

Ktoś powie, że to mało znaczący szczegół. I rzeczywiście, to jest mało znaczący szczegół, ale też zarazem kolejny aspekt, który pokazuje, jaki bałagan panuje w Win 10. Jeśli tak wygląda UI, nie ukrywajmy, strach myśleć, co znajduje się pod spodem. Poza tym – estetyka również ma znaczenie. Nowoczesny system powinien wyglądać... nowocześnie, nie jak wypudrowany rupieć.

© dobreprogramy
s