Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Eclipse – planszówka, która z pudełka wyszła na Steama

Niedawno na Steamie wylądowała implementacja strategicznej planszówki „Eclipse: New Dawn for the Galaxy.” Za stronę programistyczną odpowiada polskie studio Big Daddy's Creations, które ma na koncie już kilka gier na różne platformy, głównie właśnie planszówkowe. „Eclipse” był wcześniej dostępny na iPady, teraz można go kupić także na Windowsa i macOS na Steamie, a także na Androida.

O co chodzi?

Wyobraźcie sobie, że galaktyką przez ostatnie 3 tysiące lat targała straszliwa wojna. Galaktykę zamieszkuje 7 ras, w tym ludzie, zwani tu Terranami. Gdy w końcu udało się osiągnąć w miarę stabilny układ, który jednak trudno nazwać pokojem, zaczyna się rywalizacja. Choć otwarta wojna została zakończona, każda z ras marzy o zdobyciu tego, co mają inni.

Zamki szalonego króla Ludwika, czyli jak Wspieram.to może zmienić grę planszową

Ostatnio obserwuję spory wzrost zainteresowania tematem gier planszowych – nawet Ars od kilku tygodni recenzuje planszówki, co skłoniło mnie do kontynuacji rozpoczętej kiedyś serii. Chcę Wam opowiedzieć o tytule, który jest namacalnym dowodem na to, że Polacy chcą i lubią grać, cenią dobre gry i jeśli trzeba, sięgną do kieszeni nawet niepewni przyszłości. Ta pozycja nie jest powiązana z żadną grą komputerową, jak poprzednie opisywane przeze mnie, ale bez Internetu i internautów nie byłaby tym, czym jest na polskim rynku.

Czym są Zamki szalonego króla Ludwika?

„Zamki szalonego króla Ludwika”, w angielskiej wersji zatytułowane Castles of Mad King Ludwig, powstały w Niemczech, czyli tam, gdzie znajdują się dzieła Ludwika II. Gra miała premierę w 2014 roku i od razu zgarnęła kilka nagród. Rozgrywka polega na tym, że każdy z graczy kupuje kafelki z komnatami i korytarzami. Z nich buduje własny zamek, a przynajmniej układ pomieszczeń widzianych z góry.

Równość na Facebooku: niby wszyscy równi, ale bogaci są równiejsi

Facebook ma być takim miejscem, w którym „od zera do milionera” może przejść każdy, jeśli tylko będzie regularnie dostarczał swoim fanom ciekawe treści. Każdy działa pod tym samym regulaminem, bez względu na to, czy w pracy kieruje międzynarodowym bankiem, czy sprzedaje skarpetki na bazarze.

Bzdura. Jeśli masz pieniądze, zawsze możesz więcej. Największe zdziwienie świata.

Chcę Wam dziś opowiedzieć historię, która przytrafiła się znajomemu. Znajomy ma na imię Michał i jest postacią działającą w Internetach – to startup, to komiks, to jakiś e-book pomoże wydać. Jego profil na Facebooku zawsze kipiał od fermentu intelektualnego, pisały o nim gazety i wyrobił sobie imponującą siatkę kontaktów. Pewnego dnia dowiedział się, że jego konto zostało zablokowane, a dorobek wielu lat poszedł w niepamięć (to znaczy nadal jest na Facebooku, bo tam nic nie ginie, nawet jeśli użytkownik bardzo chce coś skasować, ale nie można się do tych wpisów dostać). Na stracił też dostęp do profili bardziej lub mniej poważnych projektów, w których się udziela.

Jak powstała Daya 3D: ZX 500, czyli nasz żarcik na 1 kwietnia

Kto śledził wczoraj dobreprogramy, ten wie, że spędziłam jakiś czas montując prawdziwie rewolucyjną kartę graficzną Daya 3D ZX 500, którą Krzysztof profesjonalnie zrecenzował, z kamienną twarzą. Opiszę Wam po krótce proces powstawania tego niezwykle ciekawego obiektu. Jeśli ktoś miałby ochotę sobie przygotować podobną atrapę, może skorzystać z moich doświadczeń.

Pomysł dojrzewał dość długo, jak na nas, bo ponad miesiąc ;-). Pewnego dnia Coleslav przedstawił mi swój pomysł, co uznałam za jak najbardziej wykonalne. Dostałam listę części, które chciałby mieć na karcie, wybrałam ze ściany i swojego małego złomowiska „dawców” i poszło. Narzędzi potrzeba niewiele: lutownica, odsysacz do cyny, kombinerki, obcążki do skracania nóżek elementom, śrubokręty do rozkręcania dawców, piła do metalu (świetnie się nadaje do cięcia płyt głównych), miniszlifierka i oczywiście rękawiczki i ewentualnie jakieś gogle ochronne, bo nigdy nie wiadomo.

Od razu też powiem, że nie macie co kombinować z klejem na ciepło, bo ciężkie elementy nie będą się trzymać.

Zarezerwuj sobie miejsce w kolejce (przez Internet!), a stracisz pół godziny

Po ostatnim wieczorku z planszówkami u koleżanki niespodziewane zrządzenie losu sprawiło, że wróciłam z jej samochodem. Jako grzeczny obywatel, któremu zależy na odliczaniu VAT-u za paliwo, zaplanowałam na wtorek wycieczkę do Działu Rejestracji Pojazdów do Urzędu Miejskiego.

By upewnić się, że mam pod ręką wszystkie papiery i papierki niezbędne, by udowodnić, że ani ja, ani mój nowy nabytek, nie jesteśmy wielbłądem, zajrzałam na stosowną podstronę Urzędu. A tam… szok i niedowierzanie!

Niewtajemniczonym wyjaśniam, że COM I to oznaczenie Centrum Obsługi Mieszkańców przy ul. G. Zapolskiej 4, COM II zaś przy Nowym Targu 1/8.

Niech więc będzie. Poświęcę się, zarezerwuję miejsce w kolejce przy okienku w Centrum. Nie pojadę do najbliższego mi COM-u i zmarnuję przeszło godzinę w tramwajach z czystej ciekawości.

Ale najpierw trzeba sobie to miejsce zarezerwować.

Pobranie i instalacja Javy nie były żadnym problemem, ale mimo tego applet obsługujący rejestrację nie działał. Trzeba jeszcze dodać kilka domen do wyjątków w ustawieniach Javy.

Tormentum — Dark Sorrow. To co, że znów amnezja?

Temat amnezji i bohatera bez pamięci został już obrobiony na wszystkie strony. Wyczerpali go starożytni w swoich mitach na różnych kontynentach (Lethe, Sigurd po wypiciu płynu Grimhildy), przerobili go malarze, bardowie i literaci, by w końcu, wyświechtany i zupełnie nieświeży, wylądować w grach. Wcale mnie to nie powstrzymało przed wsparciem Tormentum ­— Dark Sorrow na Indiegogo, bo i nie ma się co złościć na to, że kolejna pozycja wykorzysta jedną z największych obaw ludzkości.

Tormentum ­— Dark Sorrow to gra polskiego studia OhNoo, na którą zbiórka wystartowała na początku czerwca. Kiedy już powstanie, będzie przygodówką typu Point & Click. Na razie twórcy pozwolili osobom, które wsparły projekt, na pobawienie się wersją demonstracyjną, której przejście, zależnie od błyskotliwości grającego, zajmie 10-20 minut, zawierającą 3 „pokoje”.

HotZlotowy Geocaching — są pokrzywy, jest zabawa

Podczas tegorocznego HotZlotu znów podjęłam się zorganizowania zabawy terenowej, która co prawda nie cieszyła się takim zainteresowaniem, jak w Kliczkowie, ale przynajmniej zakończyła się około północy ;-). Aby tradycji stało się zadość, zdradzę gdzie znalazły się 3 skrzynki, jedna strzała i wazon.

Zaczęliśmy od testu, który przygotował nieoceniony w takich zadaniach Docent. Pytania były tak skonstruowane, że raczej nie było możliwości odpowiedzieć na nie od razu. Jeśli ktoś ma ochotę zmierzyć się z tym zadaniem, znajdzie pytania tutaj. Prawidłowe rozwiązanie testu dawało dwie grupy odpowiedzi:

985 i 807

Współrzędne pierwszej skrzynki można więc było uzupełnić na dwa sposoby:

50° 20.985' N, 16° 46.807' E

lub

50° 20.807' N, 16° 46.985' E

Pierwszy z otrzymanych w ten sposób punktów znajdował się poza terenem Zamku na Skale, na ogrodzonym polu, co powinno przekonać poszukiwaczy o błędzie, ale wyprowadzić ich na tyle daleko, by osoby mające więcej szczęścia mogły zwiększyć przewagę.

Femtosumo, czyli starcie robotów oglądane pod lupą

Z okazji nie najgorszej pogody i wolnego przedpołudnia, w sobotę, 30 listopada, udałam się z aparatem do Strefy Kultury Studenckiej Politechniki Wrocławskiej, aby przyjrzeć się międzynarodowym zawodom Robotic Arena. W 8 kategoriach wystartowało (a przynajmniej zarejestrowało się :-)) prawie 150 konstrukcji. Ze względu na opóźnienia spowodowane różnego typu problemami (od problemów z siecią w budynku po problemy z przywoływaniem zawodników…) oraz ograniczonego różnymi towarzyskimi obowiązkami okienka czasowego, nie udało mi się niestety doczekać finału żadnej z kategorii… a niektórych nawet startu, czego bardzo żałuję.

Najbardziej interesowały mnie zawody micromouse (robot ma za zadanie samodzielnie znaleźć wyjście z labiryntu) i nanosumo, i żadnego z nich nie udało mi się zobaczyć. Przejazdy micromouse opóźniły się o ponad godzinę, zaś do nanosumo organizatorzy nie mogli znaleźć ringu. Na jednej z największych tego typu imprez w Europie takie rzeczy nie powinny się zdarzać.

Świetną zabawą okazało się śledzenie poczynań robotów w kategorii line follower

Kolejny krok ku lepszemu portalowi i zmiany kadrowe

Jako że sezon urlopowy w Redakcji trwa w najlepsze, tym razem ja informuję o zmianach, jakie zaszły ostatnio na naszym portalu. A jest o czym pisać.

Sporo zmian zostało wprowadzonych w systemie komentarzy. Przede wszystkim kod został odchudzony i przy okazji Tomick usunął kilka przyczyn wolnego przewijania czy też zacięć przy przewijaniu długich stron. Przy okazji poprawiony został system wyświetlania awatarów — teraz wszystkie są tego samego rozmiaru i przeskalowanie ich nie obciąża przeglądarki, na czym również pośrednio zyskało wyświetlanie komentarzy. Naprawiona została również lista podpowiedzi użytkowników biorących udział w dyskusji w komentarzach – po kliknięciu w login (zamiast wybrać go przy pomoc klawiatury), tekst wprawdzie się pojawiał w formularzu, lecz nie był „oznaczony”. Zostało jeszcze kilka miejsc, w których przyda się optymalizacja, ale zostałam dziś zapewniona, że prace idą systematycznie do przodu.

W dziale z programami również wprowadziliśmy kilka zmian, o które prosiliście. W tabelkach prezentujących listy programów lada dzień pojawią się oznaczenia licencji, więc wybór programu będzie łatwiejszy.

Geocaching w wydaniu HotZlotowym, czyli jak zgubić setkę osób w lesie

Już miałam zapomnieć o tej zabawie, ale wymiana maili z jednym z Czytelników przekonała mnie, że warto podzielić się z Wami szczegółami zabawy terenowej, którą zaplanowaliśmy na tegoroczny HotZlot. Pozwolę sobie zacytować fragment:

Co prawda nagrody nie znaleźliśmy, ale emocje, które miałem ja gdy błądziłem (3 osoby korygowały współrzędne na komputerach, a jedna nie nadążała za mną :) jak mi ze współrzędnych wyszło ponad 1km od zamku w lesie sam ... :) później te problemy z powrotem, dwa bajora po drodze i 15% baterii w telefonie i nawigacja w trybie już nocnym, nie powiem, fajnie było i strasznie :)

Pomysł na taką grę pojawił się w Redakcji przy okazji testów sprzętu firmy Garmin i powracał raz na jakiś czas. W zanadrzu mamy jeszcze kilka dekoracyjnych skrzyneczek i cztery z nich przyjechały do Zamku Kliczków. W czwartek rozpoczęliśmy rozpoznanie terenowe i planowanie. Wymagało to od nas (mnie, Cebuli, a raz nawet Liska) przejścia się kilka razy dookoła zamku i porozglądania się w poszukiwaniu punktów jednocześnie charakterystycznych i zdolnych schować całkiem spory kuferek. Za pomocą trzech urządzeń wyposażonych w odbiorniki GPS (dwa telefony i tablet) i stosownych aplikacji (

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.