Adobe dla studenta - od rewelacji do kompromitacji

Strona głównaAdobe dla studenta - od rewelacji do kompromitacji
08.01.2008 17:20
Redakcja
Redakcja

Kilka dni temu donosiliśmyo prawdziwej rewolucji w ofercie Adobe. Firma wprowadziła bowiemniedrogie edycje "studenckie" m.in. programu Photoshop CS3 za około175 zł. Niestety okazuje się, że warunki oferty nie będą takatrakcyjne jak to na początku wyglądało. Przypomnijmy, że w ofercie znalazły się studenckie wersje programówAdobePhotoshop CS3 Extended PL, AdobeAcrobat 8 Professional PL, a także pakietów CreativeSuite 3 Design Premium PL (zawierającego aplikacje: PhotoshopExtended, Illustrator, InDesign, Flash Professional, Dreamweaveroraz Acrobat Professional) oraz CreativeSuite 3 Web Premium PL (Flash Professional, Dreamweaver,Fireworks, Contribute, Photoshop Extended, Illustrator oraz AcrobatProfessional). Wszystkie w atrakcyjnych cenach ale bez prawa doużytku w celach komercyjnych. Dwa pierwsze programy za około 175 złbrutto, pakiety Creative Suite zaś za około 329 zł brutto (ceny zasklepem Vobis)- czyli za jedynie około 4% ceny komercyjnych odpowiedników. Wedle pierwotnych informacji jakie zostały udostępnione przezautoryzowanego dystrybutora produktów Adobe - firmę TechData, a zanią przez Vobis, oferta prezentowała się poprostu rewelacyjnie. Pominąwszy to, że wersje studenckie miały byćprzeznaczone - co oczywiste - dla studentów, to przede wszystkimmiały być one bezterminowe - czyli z możliwością używania nawet pozakończeniu nauki (oczywiście nadal wyłącznie w celachniekomercyjnych). Gdy to ogłaszaliśmy nie kryliśmy swojego zachwytu- o taki krok od dawna postulowały bowiem rzesze użytkowników.Zachwytu nie kryli także i użytkownicy - wyrażając swój entuzjazm iuznanie dla posunięcia Adobe w komentarzach pod materiałemna ten temat. Nie tylko zresztą na łamach naszego vortalu -informacja o tej ofercie z prędkością światła obiegła praktyczniewszystkie polskie serwisy poświęcone grafice. Entuzjazm niestetynie trwał długo... Gdy w czwartek po południu uruchomiono oficjalną witrynę programuAdobe dlastudenta pojawiły się pierwsze wątpliwości. Na witrynie podanobowiem, że uprawnieni do zakupu są studenci studiów dziennych istudiów dwuletnich uczelni wyższych. Sugerowało to więcpominięcie studentów studiów wieczorowych bądź zaocznych (czy teżwedług nowej nomenklatury studiów niestacjonarnych). Z drugiejjednak strony znalazła się za to wzmianka o uczniach szkół średnich- rozszerzająca niejako grono uprawnionych do skorzystania zoferty. Początkowo wydawało się więc, że to zwykłe przeoczenie -tym bardziej, że inne firmy (np. Microsoft czy Corel) studentóww ten sposób nie dzielą oferując im wersje edukacyjne bez względuna tryb studiów. Ponadto wielu studentów na legitymacjach nie ma wogóle podanego trybu nauki, a sprawdzenie stanu faktycznego będziebardzo utrudnione, o ile w ogóle możliwe. Do piątku strona zostałakilkukrotnie zaktualizowana i stało się jasne, że to nie pomyłkaale celowe ograniczenie - co wywołało oczywiście dezaprobatę wśródwielu użytkowników. Po niej przyszła już jednak prawdziwa falakrytyki wywołana kolejną aktualizacją, że licencja na edycjestudenckie będzie ważna jedynie na okres nauki - co znacznieogranicza sensowność zakupu takiej wersji. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że analogiczne edycje studenckieprogramów Adobe oferowane w innych krajach Unii Europejskiej, np.na terenie WielkiejBrytanii, podobnych ograniczeń nie mają. Wyraźnie zaznaczone jest, że można z nich legalniekorzystać także po zakończeniu nauki. Nie ma też informacji opodziałach na "lepszych" i "gorszych" studentów. Przedstawicielpolskiego oddziału Adobe wyjaśniał nam, że wersje studenckieoferowane są tam w dużo wyższych cenach - stąd też inne są ichwarunki licencyjne. Z drugiej jednak strony inne firmy,uwzględniając specyfikę naszego rynku, oferują w Polsce produktystudenckie czy domowe taniej niż w innych krajach tzw. EuropyZachodniej, jednakże nie dodają z tego tytułu dodatkowychobostrzeń. Tak robi np. Microsoft ze swoim pakietem Office2007 dla Użytkowników Domowych, licencjami edukacyjnymi Selectna Office Standard i Professional 2007, czy wcześniej z Office2003 dla Nauczycieli, Studentów i Uczniów. Podobnie postępujeCorel, którego polskojęzyczne wersje pakietu CorelDRAWX3 dla Nauczycieli, Studentów i Uczniów czy PaintShop Pro Photo XI w analogicznej edycji są wyraźnie tańsze odanglojęzycznych - również przy takich samych warunkachlicencyjnych. Pomijając już fakt, iż obie te firmy posiadająponadto w swojej ofercie specjalne oferty dla uczelni wyższych - MSDNAA (Microsoft) oraz licencje ClassroomLicense (Corel). Niestety polski oddział Adobe nie wycofał się z kontrowersyjnychzapisów, choć (jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie) były oneprzedmiotem dyskusji. Przedstawiciele firmy nie chcą komentowaćcałej sprawy odsyłając do witryny www.adobedlastudenta.pl,zaznaczając jedynie, że wszelkie wątpliwości będą sukcesywniewyjaśniane na jej łamach. Ma się pojawić tam też dział FAQ znajczęściej zadawanymi pytaniami. Na witrynie oprócz coraz bardziejprecyzowanych ograniczeń nie znalazła się jednak jakakolwiekinformacja na temat jednego z atutów tej oferty jakim miało byćprawo do zakupu dużo tańszego uaktualnienia do wersji komercyjnejpo zakończeniu nauki - o czym pisaliśmy w ostatniej aktualizacji dopierwotnego materiału. Nie wiadomo więc czy i z tego firma się niewycofa - tym bardziej, że pod infolinią Centrum Obsługi ProgramuStudenckiego również nie można było jak dotąd uzyskać na ten tematżadnych informacji. Wątpliwości zresztą na tym nie koniec - jeden znaszych Czytelników został poinformowany, że studenci studiów wsystemie wieczorowym zostali objęci programem - na łamachoficjalnej witryny nie ma zaś o tym ani słowa - co jest już w ogólekomiczne jeżeli przedstawiciele firmy do niej właśnieodsyłają. Całe to zamieszanie związane z ofertą Adobe dla studenta wzbudzarzecz jasna wiele emocji. W chwili tworzenia tego materiału ilośćkomentarzy pod pierwotnym newsem na temat studenckiej ofertyAdobe oscyluje już wokół 400. Początkowe z nich były - jakpisaliśmy - bardzo entuzjastyczne. Systematycznie, w miarę jakpojawiały się kolejne, coraz bardziej konkretne, informacje oograniczeniach, ton wypowiedzi zmieniał się jednak o 180 stopni.Entuzjazm ustąpił miejsca złości i rozgoryczeniu. Rykoszetem obrywasię także i Bogu ducha winnemu Vobisowi, który jako pierwszywprowadził te produkty do oferty w ramach przedsprzedaży, podającwarunki na bazie informacji uzyskanych od autoryzowanegodystrybutora Adobe. Osoby, które już zamówiły wersje studenckiemasowo wycofują złożone zamówienia. Zaciera ręce za to z pewnościąCorel ponieważ wiele osób deklaruje w tej sytuacji zakup jegoproduktów. Nie ulega wątpliwości, że polski oddział Adobe popsuł rewelacyjnąofertę, która w pierwotnym kształcie była po prostu skazana nasukces - tak sprzedażowy, jak i wizerunkowy. Faktem jest też, żewarunki oferty Adobe dla studenta były zmieniane już po publikacjinaszego pierwszego materiału - gdyby miały być takie od początku toautoryzowany dystrybutor produktów firmy informował by od razu otak ważnych ograniczeniach. Powstaje zatem pytanie: dlaczego taksię stało? Możemy jedynie domniemywać. Najczęściej pojawia się takahipoteza, że polski oddział po prostu... nie spodziewał się takolbrzymiego zainteresowania tą ofertą, a restrykcje są wynikiemobaw, że znacznie spadnie sprzedaż drogich wersji komercyjnych.Oszczędzimy w tym miejscu naszego komentarza na ten temat. Dowiedzieliśmy się jednak nieoficjalnie, że nie jest wykluczone, iżpolski oddział Adobe zrezygnuje z tych restrykcji.Apelujemy zatem o rozsądek i zmianę warunków -tani Photoshop dostępny do niekomercyjnych zastosowań dlawszystkich studentów i bez ograniczeń czasowych naprawdę leży winteresie wszystkich zainteresowanych. Dotąd legalne korzystanieprzez młodych ludzi z aplikacji Adobe było w zasadzie niemożliwe,ceny pełnych pakietów są bowiem skalkulowane pod kątemprofesjonalistów czerpiących korzyści materialne z ichwykorzystywania. Komplikuje to często przygotowanie się do pracyzawodowej z wykorzystaniem oprogramowania Adobe i co gorsza,niepokojąco wpływa na społeczne przyzwolenie na nielegalnepozyskiwanie tego oprogramowania. Pozostawienie oferty dlastudentów w obecnym, kuriozalnym kształcie, nie zmieni tejsytuacji, spowoduje jedynie powstanie sztucznej pozycji cennikowejoraz rozgoryczenie i tak dyskryminowanej przez Adobe grupyużytkowników, z których wielu mogłoby zostać w przyszłościklientami firmy. Dostosowanie warunków oferty do rynkowych realiówi potrzeb nie rodzi dla Adobe żadnego ryzyka ekonomicznego -licencje studenckie nie dopuszczają komercyjnego użycia, a dozastosowań edukacyjnych i amatorskich młodzi ludzie i tak niekupują wersji pełnych. Mogłoby za to bardzo pozytywnie wpłynąć nawizerunek firmy, ograniczyć piractwo i w perspektywie zwiększyćsprzedaż produktów... Aktualizacja, 18.01.2008, 17:59 Okazuje się, że polski oddział Adobe wprowadzając restrykcje dooferty Adobe dla studenta zapomniał sprawdzić jakie informacjepodaje na... pudełkach z wersjami studenckimi. Więcej na ten tematmożna przeczytać w kolejnym materiale Adobe dlastudenta - kompromitacji ciąg dalszy.

bDUAWdit
Udostępnij:
bDUAWdjr