Człowiek w roli lekarza nie jest dziś jedyną opcją© Pixabay

AI na straży życia. Medyczny przełom dzieje się na naszych oczach

Łukasz Michalik

Jednym z obszarów, gdzie zastosowanie sztucznej inteligencji przynosi najbardziej spektakularne rezultaty, jest ochrona zdrowia. Choć wizja cyfrowego lekarza może budzić obawy, dane są jednoznaczne: choć zdarzają się pomyłki, AI rewolucjonizuje medycynę w imponującym tempie.

Przebojem platformy streamingowej Apple TV jest serial "Pluribus", co niezbyt zgrabnie przetłumaczono na język polski jako "Jedyna". Ludzkość jest w nim połączona jedną, wspólną jaźnią, spajającą w zbiorowym umyśle wiedzę i wspomnienia niemal każdego człowieka. Gdy wszyscy mogą zastąpić wszystkich, niepozorny nastolatek będzie z powodzeniem pilotować samolot czy przejmować obowiązki neurochirurga, dysponując jego wiedzą i doświadczeniem.

Namiastką jednego z aspektów serialowej rzeczywistości jest gałąź informatyki znana jako big data, pozwalająca na przetwarzanie gigantycznych ilości informacji. Dane te – odpowiednio opracowane i ustrukturyzowane – stanowią "paliwo" dla AI, oferując niemal całą, utrwaloną w różny sposób wiedzę ludzkości.

W rezultacie zasilona (w wielu przypadkach nielegalnie i z lekceważeniem praw autorskich) światową literaturą sztuczna inteligencja wygeneruje nam – o ile odpowiednio sformułujemy nasze oczekiwania – alternatywną "Iliadę", wiersz w stylu Byrona albo 12 krótkich żartów, które mógłby opowiedzieć przy stole młodociany krasolud. A gdyby, zamiast literatury, podsunąć AI dane medyczne?

Aby korzystać, nie trzeba rozumieć

Pytanie to nie stanowi już zagadki, bo sztuczna inteligencja nie tylko jest w medycynie wykorzystywana, ale w szybkim tempie ją zmienia, oferując możliwości, o których jeszcze niedawno lekarze i pacjenci mogli wyłącznie marzyć. AI jako diagnosta analizujący zdjęcia RTG? Dobierający optymalne leki? Szacujący ryzyko wystąpienia różnych chorób? Proszę bardzo, dziś to żadna nowość.

Jednym z obszarów, gdzie AI sprawdza się doskonale, jest analiza zdjęć RTG
Jednym z obszarów, gdzie AI sprawdza się doskonale, jest analiza zdjęć RTG© Lic. CC0

Zdarzają się jednak przypadki, które mogą budzić zarówno zaciekawienie, jak i niepokój. Jeden z nich odnotowano w 2015 r. w szpitalu Mount Sinai, gdzie dane 700 tys. pacjentów zostały wykorzystane do treningu AI. Informacje o chorych, wynikach badań, procedurach diagnostycznych i efektach leczenia stały się punktem wyjścia dla narzędzia o nazwie Deep Patient, które potem zaczęło stawiać własne diagnozy.

Deep Patient diagnozował bardzo skutecznie, znajdując w danych m.in. wzorce, pozwalające na szybkie wykrywanie nowotworów. Problem polegał na tym, że diagnozy dotyczyły także prawdopodobieństwa wystąpienia schorzeń psychicznych, do czego – według aktualnej wiedzy medycznej – w dokumentacji nie było stosownych danych.

Czy to źle, jeśli diagnozy były prawidłowe? Opisywane zjawisko nosi nazwę czarnej skrzynki i nawiązuje do sytuacji, gdy znamy dane wejściowe i wynik, ale nie znamy procesu, w jaki wynik ten został wypracowany.

Demis Hassabis z DeepMind (przejęta przez Google firma zajmująca się sztuczną inteligencją), laureat nagrody Nobla z chemii w 2024 r., jest zdania, że rozumienie sposobu działania AI nie jest nam potrzebne. Według niego nie musimy wiedzieć i rozumieć, co dzieje się "wewnątrz" AI – tak samo, jak nie musimy rozumieć mechaniki kwantowej by z niej korzystać. I tak właśnie się dzieje.

Lekarz zdalny czy wirtualny?

Rozwiązania, które świat – nieco mimowolnie – przetestował w czasie lockdownów wywołanych pandemią COVID-19, upowszechniły zdalny dostęp do wielu usług. Jedną z nich stał się kontakt z lekarzem. Następnym krokiem – skoro i tak nie nawiązujemy bezpośredniego kontaktu z diagnozującym nas medykiem – okazało się okazało się wprowadzenie usług, gdzie rozmowa, wywiad i diagnoza zapewniane przez lekarza, realizowane są przez sztuczną inteligencję.

Pandemia COVID-19 spopularyzowała zdalne usługi medyczne
Pandemia COVID-19 spopularyzowała zdalne usługi medyczne© Lic. CC0, Pixabay

Rozwiązanie o nazwie Agent Hospital okazało się strzałem w dziesiątkę, zapewniając ponad 93-proc trafności diagnoz w przypadku chorób układu oddechowego. AI z powodzeniem wspomaga leczenie chorób układu krążenia, typuje zagrożonych pacjentów czy dobiera optymalne, zindywidualizowane dawki leków.

Trafne diagnozy to jedno, ale sztuczna inteligencja potrafi także z dużym wyprzedzeniem diagnozować, którzy pacjenci trafią do szpitala na dłużej. Pomaga to usprawnić logistykę i lepiej przygotować placówki medyczne do obsługi pacjentów.

Medyczna AI w naszych smartfonach

Co z tego wszystkiego ma zwykły człowiek, który – na razie – czuje się dobrze, na nic nie choruje, a w szpitalu zjawia się tylko na badania profilaktyczne? Jego również nie omija medyczna rewolucja AI.

Wszystko za sprawą powszechności urządzeń, które – w różny sposób – monitorują naszą aktywność i funkcje naszego ciała. Dziś nie trzeba nosić w tym celu specjalnych sensorów tętna czy sportowych opasek – wystarczy smartwatch czy po prostu noszony przy sobie smartfon.

Is a fitness tracker running your life?
Is a fitness tracker running your life?© canva

Urządzenia te zbierają na nasz temat ogromne ilości danych – także medycznych. To właśnie na ich podstawie nasz smartfon może przewidzieć – i z wyprzedzeniem nas ostrzec – przyszłe problemy zdrowotne, zaproponować zwiększenie aktywności czy dostosować zakres treningu do naszych potrzeb.

W ten sposób wspomagana sztuczną inteligencją diagnostyka medyczna staje się nie tylko skuteczna, ale i powszechna. Siłą rzeczy trafia także do tych, którzy w innych okolicznościach nigdy by się nie zbadali, oferując – poprzez konsumencką elektronikę- coraz bardziej dokładne i wiarygodne spostrzeżenia, rady czy alarmy medyczne.

Gdy świat z uwagą śledzi efektowne wykorzystanie AI w medycynie, gdzie sztuczna inteligencja wspomaga lekarzy w największych szpitalach, być może najważniejsza rewolucja dokonuje się na znacznie niższym poziomie z pomocą smartfonów czy smartwatchy. Prywatny lekarz, dietetyk i terapeuta dla każdego? Dzięki AI to możliwe.

Łukasz Michalik, dziennikarz dobreprogramy.pl

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (4)