Ptaszymus Prime, Ćwirlok czy Chrumgatron — kolorowi bohaterowie wcielą się w zupełnie nowe, zmechanizowane role. Jeżeli gra zaoferuje wykwiczany motyw przewodni z kultowego filmu animowanego z 1986 roku to obiecuję, że pobiegnę do sklepu po najnowszego iPada, bo też w App Store Angry Birds Transformers zadebiutować ma w pierwszej kolejności, zaraz potem trafiając do sklepu Play. W przeciwnym wypadku potraktuję dzieło wyłącznie w kategoriach bezwstydnego wyciągania pieniędzy...
O zysk tu przede wszystkim bowiem chodzi, bo o ile sama gra na urządzenia przenośne pewnie będzie darmowa, ale z mikrotransakcjami, tak znowu w ruch idzie cały przemysł, a więc poduszki, pluszaki czy figurki (zwłaszcza, że to Hasbro) z linii TelePods. Oszaleć na punkcie upiększonych o dzioby robotów szybko ma każdy, fan mały, jak też ten duży, pamiętający doskonale piękne lata 80-te ubiegłego wieku, gdy pojawiły się Autoboty.
Nie wiadomo nic na temat zasad rywalizacji Autobirdsów z Deceptihogami, ale jeśli miałbym strzelać to Rovio raczej pójdzie w kierunku Angry Birds Go!, czyli wyścigów, niż standardowego naciągania gumy w celach ofensywnych. Absolutnie nie stawiam na przykładowo zupełnie od nowa zrobioną grę akcji, gdyż zwyczajnie nie wierzę w ambicję twórców. Czy chodzi o odcinanie kuponów pokaże czas. Premiera w tym jeszcze roku.