Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pingwinia propaganda

Przeglądając internet wiele razy natknąłem się na wszelkiej maści wypowiedz opinie które wybitnie poruszyły, moje jakże wrażliwe artystyczne, serce. A o co chodzi? O pingwinią propagandę. Czytając wypowiedzi czy to na blogach czy pod wpisami pod newsami, odniosłem następujące wrażenie.

Dżihad

Aktywni działacze Open Source i użytkownicy GNU/Linuxa prowadzą swojego rodzaju dżihad. Świętą wojnę która ma na celu wyzwolenie „głupich tępych mas” od jakże badziewnego Windowsa. Robią to w imię wolności która sprowadza się do jednej słusznej opcji, zapewne się domyślasz jakiej. Co ciekawe, często w ich kręgach pojawiają się opinie o współczuciu dla użytkowników okienek gdyż nie są świadomi swoich czynów. Brzmi, moim zdaniem, dość schizofremicznie. Czy to odpowiednie słowo?

reklama

...i jedyna słuszna ideologia

Rozumiem obronę własnego zdania, przyjmuje ją gdy forma wypowiedzi i dyskusji ma „dżentelmeńską” forme. W 99% przypadków (badania przeprowadzone na sporej liczbie ankietowanych), wyrażając odrębną opinie, od ogólnej przyjętej przez „społeczność”, jesteśmy skazani na intelektualne pożarcie. Nie liczą się żadne nasze argumenty, opinie gdyż jako użytkownik Windowsa, jesteśmy uważani za „niższą rasę użytkowników”. Nie wiem czy w tym miejscu nie popełnię błędu ale gdy jeden z użytkowników serwisu dobreprogramy.pl stwierdził że odsetek fanatyków Linuksa jest większy niż w przypadku okienek. Został dosłownie zrównany z ziemią. Mimo iż wielokrotnie deklarował swoją sympatię do Linuksa i przedstawiał w miarę zdystansowaną opinie „szarego użytkownika”. Został nagnany przez użytkowników dlaczego?

Bo jądro ich systemu jest ich bóstwem

Dość bardzo rozbawiło mnie zdanie przeczytane na jednym z portalów dla fanów pingwina. Nie przytaczając już cytatu można było z niego wywnioskować że: GUI ci się zatnie, programy się zatną, laptop diabli wezmą ale jądro nigdy – podkreślam tutaj – NIGDY się nie zatnie ani nie ulegnie zwisowi. Dlaczego? Bo dziecko Torvaldsa dla jego użytkowników jest idealne. I nikt nie ma prawa wytknąć mu choćby najmniejszego błędu. Fantastyczne i cudowne. Wszystko co nie jest nim – jest ble! Nvidia zła. Amd zły. Intel zły. Producenci gier – źli. Wszystko to wina spisku masonów, żydów i Microsoftu.

My! Czyli kto?

Innym bardzo ciekawym spostrzeżeniem jest że czytając wypowiedzi hardcorowego użytkownika pingwina można bardzo często spotkać się z wyrażeniem: „My jako społeczność.. bla bla bla ratujemy świat od inwazji słodkorożców”. My czyli kto? Głos ludu? Jedyny słuszny? Ta, tylko czekać jak na forach internetowych będą się zbierać „organy bezpieczeństwa” które będą kontrolowały to, kto jakiego systemu używa. Praktyki te poniekąd dowodzą że cała ta „społeczność” ma nie mniejsze mniemanie o sobie niż Microsoft. Tyle że nie biorą za to kasy.

Na koniec trochę poważniej

Przedstawiona powyżej charakterystyka zawziętego użytkownika Linuksa nie tyczy się wszystkich użytkowników tego systemu. Jest jedynie zbiorem odczuć i wrażeń na przedstawiony temat i karykaturą która ma na celu pokazanie takowym ludziom aby: wyluzowali. ;) Jesteś użytkownikiem pingwina? Widzisz swoje zapędy do powyżej opisanych praktyk? Pamiętaj:

To tylko system operacyjny!

Wpis śmierdzi Ci trollowaniem? Frustracją? To znak że jest dla Ciebie za późno. :D A nie byłoby wpisu bez:

 

hobby inne
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze