Desktop żyje! Regularny przegląd ciekawego oprogramowania dla naszych PC

Strona głównaDesktop żyje! Regularny przegląd ciekawego oprogramowania dla naszych PC
22.12.2013 12:25
Desktop żyje! Regularny przegląd ciekawego oprogramowania dla naszych PC

Pierwszyodcinek cyklu „Desktop żyje” wzbudził wśród Was sporezainteresowanie. Kilka przedstawionych tam aplikacji trafiło nastałe do naszego repozytorium oprogramowania, a w kolejnych dniachpo jego publikacji otrzymaliśmy niejednego e-maila z propozycjamiinnych programów do przedstawienia w ten sposób. Pojawiły się teżuwagi Czytelników zaskoczonych tym, że tyle interesującychaplikacji desktopowych korzysta z Javy. Cóż, najwyraźniej tewszystkie perypetie z bezpieczeństwem Javy w przeglądarce niezmieniły faktu, że jest to najbardziej uniwersalne środowiskouruchomieniowe dla aplikacji, które swoją wydajnością niewieleustępują tym pisanym w C/C++. To tyle na temat pierwszego odcinka –zapraszamy do zapoznania się z pięcioma nowymi aplikacjami. Active port forwarderZ problemem tym spotkał się zapewne niejeden użytkownik modemów3G: podłączając za ich pomocą komputer do Internetu nie mamyzwykle możliwości dostania się do niego z zewnątrz. Zaporysieciowe stosowane przez polskie telekomy sprawiają, że nawetwłączenie sobie usługi dynamicznego DNS nie pozwala na połączeniesię z taką maszyną przez ssh czy rdp. A przecież często jest toniezbędne, jeśli komputer umieściliśmy w trudno dostępnymmiejscu (np. jakieś Raspberry Pi z kamerką)W testowanym przeze mnie scenariuszu (linuksowa maszyna z modemem3G i usługą Blueconnect T-Mobile) ograniczenie to udało sięobejść dzięki stworzonemu przez Jakuba Sławińskiego narzędziuActive Port Forwarder. To świetny sposób na udostępnienie w siecipewnych usług dla tych, którzy nie mają zewnętrznego adresu IP,znajdują się za restrykcyjną zaporą sieciową. Tunelowane dane sąkompresowane i szyfrowane, a wykorzystanie jednego stałego kanałusterowania/danych z kontrolą przepływu i buforowaniem pakietówzapewnia zarówno niezłą wydajność jak i małe opóźnienia. Wten sposób można się nie tylko łączyć przez konsolę ze zdalnąmaszyną, ale też sięgnąć po X2go, by uzyskać zdalny dostęp dopulpitu.[img=activeportforwarder]Korzystanie z APF wymaga zainstalowania oprogramowania serwerowegona maszynie z publicznym adresem IP (np. jakimś własnym VPS-em) ioprogramowania klienckiego na maszynie znajdującej się za zaporąsieciową. Klienta i serwer uruchamiamy z konsoli. Dokumentacja jestdość przejrzysta, zawiera przykłady, więc konfiguracja niepowinna sprawić żadnych kłopotów osobom, które potrafiąkorzystać z narzędzi bez interfejsów graficznych.Active Port Forwarder jest bardzo stabilnym narzędziem – niezawiesił się ani razu w ciągu kilku miesięcy regularnegokorzystania z niego. Pobrać to udostępniane na licencji GNU GPLv2 narzędzie możecieze strony projektu, http://gray-world.net/pr_af.shtml.Domyślnie program przeznaczony jest dla Linuksa, ale dostępna jestteż wersja dla Windows (skompilowana za pomocą narzędzi z pakietuCygwin).Nasza ocena: 5/5FramsticksProjekt Framsticks poznałem wiele lat temu, pomógł mi zaliczyććwiczenia z ewolucjonizmu. Ten napisany przez Macieja Komosińskiegoi Szymona Ulatowskiego program to niesamowity symulator sztucznegożycia. Eksperymentator tworzy zgodne ze swoimi oczekiwaniamiśrodowiska, a następnie wypełnia je organizmami, będącymiagregatami mechanicznych struktur – ciał i systemów sterowania –mózgów. W ten sposób można przeprowadzać wszelkiego rodzajueksperymenty z zakresu abstrakcyjnej genetyki populacyjnej,koewolucji, optymalizacji genotypów czy zależności między geno- ifenotypami.Przyglądanie się ewolucji naszych stworzonek z niezwykleprymitywnych początkowo form jest skutecznym lekarstwem na pomysływ rodzaju „inteligentnego projektu”, programem też dobrze sięstraszy wszelkiej maści kreacjonistów: czym innym są przecieżteorie zapisane słowami, a czym innym spektakularna wizualizacjaewolucji sztucznego życia. Wszystkim tym łatwo zarządzać, swojewyewoluowane stworzenia można wyeksportować do pliku, modyfikowaćje dodatkowymi narzędziami, dokumentacja jest całkiem przejrzysta. [img=framsticks]Instalacja na Windows jest bardzo prosta – gotowy instalatorzainstaluje edytor graficzny, narzędzie konsolowe oraz symulatorTeatr, który pozwala obejrzeć rozmaite wizualizacje sztucznegożycia. Wersje dla Linuksa i OS-a X pozbawione są graficznegoedytora, jego wersja Windows działa jednak w wine. Narzędzia konsolowe i serwer Framsticks dostępne są na wolnejlicencji, Teatr i edytor graficzny dla Windows to shareware. Bezrejestracji korzystać można z programów przez miesiąc. Licencjakosztuje od 25 dolarów za wersję podstawową dla jednegoużytkownika do 49 dolarów za pełną wersję, umożliwiającątworzenie własnych scen 3D, z własnymi teksturami i regułamiwizualizacji. Jeśli ktoś korzysta jednak z Framsticks w celachnaukowych czy edukacyjnych, i jest studentem lub pracownikiemnaukowym, może z nierejestrowanej wersji korzystać bez ograniczeńczasowych.Framsticks, wraz z dodatkowymi narzędziami edycyjnymi (wymagajązainstalowanej Javy), pobrać można na stronie projektuhttp://www.framsticks.com/a/al_download.html.Nasza ocena: 4,5/5Schneier's Password SafeTrudno spamiętać dziesiątki, a możei setki haseł, z którymi logujemy się do komputerów, kontsieciowych, usług online, portali internetowych. Niektórzy stosująwięc praktycznie wszędzie to samo hasło (po czym płaczą), innizapisują hasła na żółtych karteczkach (i też płaczą, gdynapastnik uzyska fizyczny dostęp do karteczki). O wiele rozsądniejjest stosować menedżery haseł – programy, które za nas„pamiętają” używane hasła, odblokowując dostęp do nich zapomocą jednego hasła głównego (którego oczywiście lepiej niezapominać). Menedżerów takich są dziesiątki – ale tylko jedenz nich został zaprojektowany przez Bruce'a Schneiera, człowieka,który uśmiecha się tylkowtedy, gdy znajdzie kryptosystem nie do złamania (Bruce Schneiernigdy się nie uśmiecha).[img=passwordsafe]Password Safe chroni hasłaużytkowników za pomocą algorytmu Twofish (stworzonego oczywiścieprzez Schneiera), a jego bezpieczeństwo zostało dokładniesprawdzone przez Counterpane Labs. Hasła mogą być przechowywanezarówno w jednej bazie, lub w wielu bazach, przeznaczonych dokonkretnych zastosowań. Bazy można oczywiście przenosić międzysystemami, są zaszyfrowane kluczem generowanym z głównego hasła(które oczywiście nigdzie nie jest w programie przechowywane). Pootworzeniu bazy, zawarte w niej pary login-hasło można kopiować doschowka, można też skorzystać z funkcji automatycznego wypełnianiaformularzy webowych. Jeśli ktoś chce, może zastosować dozabezpieczenia swoich haseł sprzętowego klucza YubiKey.Menedżer udostępniany jest za darmo,na wolnej licencji Artistic License 2.0. Użytkownicy Windows mogąpobrać wersję stabilną, użytkownicy Linuksa muszą na razieskorzystać z wersji beta (która działa jednak bez zauważalnychusterek). Znaleźć je możecie na stroniehttp://sourceforge.net/projects/passwordsafe/files/.Nasza ocena: 5/5Art of IllusionAż trudno uwierzyć, że tak rozbudowany i złożony program dografiki 3D może być dostępny za darmo. A jednak tak – napisany wJavie i rozwijany już od 14 lat Art of Illusion udostępniany jestna wolnej licencji GNU GPLv2. Możliwości to zajmujące jakieś 12 MB narzędzie ma naprawdęspore – od modelowania obiektów z brył i siatek za pomocąwszelkiego rodzaju przekształceń, przez ustawianie oświetlenia,kamer, definiowanie tekstur i ich atrybutów, wykorzystaniemateriałów zarówno jednolitych jak i proceduralnych, po rendering(tak realistyczny jak i stylizowany) i ray tracing... a do tegowszystkiego kilkadziesiąt wtyczek i kilkaset skryptów, którepobrać moża przez wbudowanego menedżera.[img=aoi]Interfejs programu jest całkiem przejrzysty i zrozumiały, nawetdla laika w kwestii 3D – na pewno wydaje się przyjaźniejszy odtego z Blendera, nie opanujemy jednak porządnie programu bezzapoznaniasię z dokumentacją i tutorialami. Ciekawostka – AoI okazałosię narzędziem całkiem zdatnym także do projektowania obiektówdo druku 3D – sporo na tentemat można znaleźć na stronach projektu RepRap.Pobrać Art of Illusion można ze stronyhttp://www.artofillusion.org/downloads.Do działania program wymaga Javy 6 lub późniejszej oraz bibliotekOpenGL. Na Windows i Linuksie powinien uruchomić się bez problemu,w wypadku OS-a X trzeba w ustawieniach bezpieczeństwa umożliwićuruchamianie aplikacji ze wszystkich źródeł.Nasza ocena: 5/5Skyscraper SimulatorNa koniec coś dla miłośnikównowoczesnej architektury. Zbudowany na bazie silnika ScalableBuilding Simulator program o nazwie Skyscraper jest symulatoremdrapacza chmur. Z dużą wiernością oddaje on systemy wind,ruchomych schodów i ruchomych chodników. Zwiedzać możemy całąwewnętrzną infrastruktrę tych ogromnych budowli. W przyszłościstać się ma kompletną, wieloosobową grą, dziś jest niecoosobliwą zabawką, zapewniającą jednak ciekawe refleksje.Symulowanie wieżowców jest najwyraźniej na tyle interesujące, żewokół projektu powstała spora społeczność konstruktorów,wymieniających się doświadczeniami na łamachforum z ponad 50 tys. wpisów. Znaleźć tam można tak pliki zgotowymi budynkami, jak i całą gamę rozszerzeń, skryptów itekstur.[img=scyscraper]Program jest obecnie w trakciemigracji z silnika renderowania Crystal Space na silnik OGRE – i dasię odczuć, że wersja na OGRE to wciąż alfa. Problemem może byćzarówno uruchomienie Skyscraper Simulatora (teoretycznie powiniendziałać na Windows XP+, Linuksie i OS-ie X, w praktyce udało sięgo uruchomić tylko na Windows 7: na XP nieustannie się zawieszałprzy uruchomieniu (tak samo jak na OS X), a na Linuksie miał ogromneproblemy ze skryptami budynków, których powodów nie udało mi sięusunąć). Niemniej, jeśli przebrniecie przez te usterki, skalasymulacji i dopracowania obu podstawowych wieżowców – TritonCenter i Glass Tower potrafi zrobić wrażenie.Pobrać symulator można ze stronyhttp://www.skyscrapersim.com/index.shtml,udostępniany jest on w całości na wolnej licencji GNU GPLv2.Nasza ocena: 3,5/5

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (55)