Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji szacuje, że budowa potrzebnej infrastruktury może kosztować nawet 25 miliardów złotych. Część projektu ma zostać sfinansowana przez Unię Europejską — mimo trudności w ustaleniu budżetu na lata 2014-20, przyszłość programu walki z wykluczeniem cyfrowym jest ponoć zapewniona. UE uznała go za jeden z siedmiu filarów przewodniej strategii Europa 2020, która zakłada, że dostęp do Internetu pełni kluczową rolę w rozwoju gospodarki. Unijne fundusze mają być wykorzystane do budowy masztów oraz sieci przesyłowych, które dostarczać będą sygnał zarówno po kablu, jak i drogą radiową. Ponadto część pieniędzy ma sfinansować budowę tzw. ostatniej mili, czyli tych odcinków, do których nie opłaca się doprowadzać Sieci ze względu na dużą odległość lub niskie zyski z abonamentu.
Oprócz tego w Polsce działa Regionalny Program Operacyjny, w ramach którego gminy, powiaty i małe miasta mogą budować hotspoty i sieci telekomunikacyjne. Największy kapitał do tworzenia infrastruktury posiadają województwa mazowieckie, lubelskie i warmińsko-mazurskie. Jeśli chodzi o regionalne sieci szerokopasmowe, to tutaj poziom zaangażowania w budowanie infrastruktury, w rozwój Agendy Cyfrowej jest bardzo różny. Są projekty, w których wyłoniono już wykonawców, gdzie te sieci są już budowane, ale są też regiony, które są dopiero na etapie formułowania Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia i naborów, kto będzie to budował i w jaki sposób — wyjaśnia Magdalena Gaj. Prezes UKE zapewnia jednak, że nie ma w Polsce takiego obszaru, gdzie prace jeszcze się nie rozpoczęły.