Google daje wszystkim wykrywacz AI. Sprawdziłem ChatGPT i Gemini

Czy zdjęcie, które widzisz w internecie, naprawdę zrobił człowiek? Google udostępniło narzędzie, które potrafi sprawdzić, czy w pliku ukryto ślad sztucznej inteligencji. Sprawdziłem je na obrazach wygenerowanych przez ChatGPT i Gemini. To działa, ale jest jedno "ale".

Sprawdziłem, jak wypada detektor SynthIDSprawdziłem, jak wypada detektor SynthID
Źródło zdjęć: © Google Gemini • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Paweł Maziarz

Coraz trudniej odróżnić zdjęcie wykonane aparatem od obrazu stworzonego przez sztuczną inteligencję. Google ma jednak sposób, by poszukać cyfrowego śladu pozostawionego przez AI. SynthID Detector jest już dostępny dla każdego i można go przetestować za darmo.


WIDEO
iPhone 18 Pro ze zmienną przysłoną. Jak działa nowy aparat?

Google pozwala sprawdzić, czy obraz zrobiła AI

SynthID to technologia Google służąca do oznaczania treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. System dodaje do obrazu, filmu czy dźwięku niewidoczne dla człowieka cyfrowe oznaczenie, które później może zostać wykryte przez odpowiednie narzędzie.

Teraz Google udostępniło publicznie SynthID Detector. Nie trzeba być dziennikarzem czy przedstawicielem branży technologicznej. Wystarczy wejść na synthid.com, zalogować się i przesłać plik. Narzędzie obsługuje m.in. zdjęcia JPG, PNG, WEBP, AVIF czy HEIC, ale również filmy i pliki audio.

Sprawdziłem ChatGPT i Gemini. SynthID rozpoznał oba obrazy

Postanowiłem sprawdzić, jak działa to w praktyce. Wygenerowałem realistyczne zdjęcie meczu piłkarskiego w lidze okręgowej – osobno w ChatGPT i Google Gemini. Oba obrazy na pierwszy rzut oka wyglądały jak fotografie wykonane podczas prawdziwego spotkania. Następnie wrzuciłem je do SynthID Detector.

SynthID rozpoznało zdjęciw wygenerowane przez ChatGPT
SynthID rozpoznało zdjęcie wygenerowane przez ChatGPT © SynthID
SynthID rozpoznało zdjęcie wygenerowane przez Google Gemini
SynthID rozpoznało zdjęcie wygenerowane przez Google Gemini © SynthID

W obu przypadkach narzędzie rozpoznało obecność oznaczenia SynthID. System wskazał więc, że w przesłanych materiałach znajduje się ślad po wygenerowaniu ich przez AI.

To ważne, bo nie trzeba analizować sześciu palców zawodnika, dziwnie wyglądających trybun czy innych niedoskonałości generatywnej AI. Detektor szuka niewidocznego cyfrowego znaku, a nie charakterystycznych błędów obrazu.

SynthID nie wykrył oznakowania w prawdziwym zdjęciu
SynthID nie wykrył oznakowania w prawdziwym zdjęciu © SynthID, WP | Paweł Piotrowski

Dla pewności sprawdziłem też zdjęcie jednej z lokalnych drużyn, które faktycznie zostało zrobione aparatem, a nie wygenerowane przez AI. SynthID nie wykrył na nim żadnego cyfrowego znaku.

Jest jednak jeden haczyk

SynthID nie jest uniwersalnym wykrywaczem sztucznej inteligencji. Nie oznacza każdego obrazu stworzonego przez AI. System zadziała wtedy, gdy generator wykorzystuje technologię SynthID. Obecnie należą do nich m.in. narzędzia Google, a także rozwiązania partnerów, takich jak OpenAI, NVIDIA czy Kakao.

Jeśli zdjęcie powstało w generatorze, który nie stosuje SynthID, narzędzie Google może po prostu nie znaleźć żadnego oznaczenia. Brak wykrytego znaku nie oznacza więc automatycznie, że zdjęcie jest prawdziwe. Google twierdzi, że do tej pory oznaczono już ponad 180 mld obrazów i filmów oraz treści audio.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!