Jak się okazuje, telefon zgubił Moritz Scheidl, jeden z pracowników Honora, który w Poniedziałek Wielkanocny podróżował pociągiem z Düsseldorfu do Monachium. Kiedy wrócił do domu zorientował się, że nie ma przy sobie urządzenia. Najprawdopodobniej zgubił je w pociągu, ale możliwe także, że smartfon został skradziony.
Tymczasem producent szuka wszelkiej pomocy, a między innymi na Twitterze pojawiło się ogłoszenie informujące o wyznaczonej nagrodzie dla znalazcy. Wśród informacji pojawia się dopisek, że zgubione urządzenie było w szarym etui ochronnym.
Zgubiony smartfon to tylko reklama?
Co interesujące, w zagranicznych mediach już teraz pojawiają się zarzuty, że cała sytuacja została wymyślona, a przynajmniej zaplanowana i jest właśnie wykorzystywana jako marketing. Zgubiony prototyp urządzenia, którego premiera ma się odbyć dopiero za kilka tygodni bez wątpienia przyciągnie wzrok wielu osób.
WIDEO
Moritz Scheidl zapewnia jednak, że problem nie jest zmyślony i producent rzeczywiście w desperacji szuka zgubionego urządzenia. Jak podkreśla, gdyby wpadło w ręce konkurencji, byłaby to katastrofa. Serwis Bild ustalił także, że pracownik rozmawiał już także ze swoim przełożonym i jego dalsza kariera w firmie – mimo zaistniałej sytuacji – nie powinna być zagrożona.