iOS 13.2 wydany. Tak, interseksualne emoji to coś, czego do tej pory mi brakowało

Strona główna Aktualności
(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

O autorze

Żartuję oczywiście. Niemniej gdyby ktoś jednak odczuwał potrzebę niedefiniowania płci wysyłanych emoji, to niniejszym Apple spełniło tę prośbę. Nowy iOS 13.2 wprowadza 398 nowych piktogramów, w tym 70 neutralnych płciowo, co firma z Cupertino podkreśla nawet na liście zmian.

Bądźmy jednak poważni. Wieczorem 28 października wydany został iOS w wersji 13.2. Aktualizacja, prócz wspomnianych już emoji, wprowadza dwie zasadnicze funkcje. Pierwsza to Deep Fusion, długo wyczekiwany tryb poprawy zdjęć, druga zaś – możliwość obsługi szyfrowanych transmisji z kamer monitoringu w HomeKit. Poza tym oprogramowanie jest pierwszym, które wspiera słuchawki AirPods Pro. Naprawia też cały szereg mniejszych lub większych błędów.

Jeszcze lepsze zdjęcia

Deep Fusion to bardzo intrygujące rozwiązanie w obrębie aparatu, które korzysta z unikatowych instrukcji procesora Apple A13 w dziedzinie sieci neuronowych. Nawiasem mówiąc, z tego względu działa tylko na najnowszych iPhone'ach 11. Pomysł ten jest niejako rozwinięciem smartfonowych implementacji trybu HDR. Przy naciśnięciu migawki aparat wykonuje kilka zdjęć w serii, które później łączone są w pojedynczą fotkę. Tyle że nie chodzi tu o prostolinijne naniesienie kadrów na siebie, a o coś znacznie bardziej zaawansowanego.

Sztuczna inteligencja analizuje obrazy piksel po pikselu, dążąc do uzyskania możliwie największej szczegółowości przy jak najmniejszych szumach. Apple twierdzi, że Deep Fusion rozwiązuje problemy zarówno z zakresem totalnym, kiedy obiektyw zostaje ustawiony pod słońce, jak i szczegółowością i zaszumieniem w kiepskich warunkach oświetleniowych.

Z tymi emoji to poważnie

Wracając natomiast do tematu troszkę mniej technologicznego, interseksualnych emoji, trzeba wiedzieć, że Apple nie bez kozery głośno się tym chwali. Po pierwsze, konkurencyjny Android Q takowe symbole oferuje, a po drugie – jest to pokłosie regulacji prawnych poczynionych w ciągu ostatnich paru lat. Wiele państw, w tym na przykład Niemcy, dopuszcza niedefiniowanie płci narodzonego dziecka w wypadku, gdy nie da się jej jednoznacznie określić (medycyna zna takie przypadki). W efekcie człowiek jest neutralny płciowo.

Nie może być sklasyfikowani ani jako mężczyzna, ani jako kobieta. Właśnie dlatego swego czasu zdecydowano się pozostawić trzecią opcję przy rejestracji w internecie wymagającej podania płci. Idąc obraną ścieżką, trzecią opcję muszą mieć także emoji, którym przecież nadaje się cechy płciowe. Można się z tego śmiać, można to krytykować, ale to po prostu konsekwencja.

No dobra, prawdę powiedziawszy, to mimo wszystko jest zabawne. Bo dodanie kilkudziesięciu nowych piktogramów, którym skrócono włosy czy wygolono wąsy, stało się ideologią. Równie dobrze można byłoby mówić, że stworzono wersje dziecięce, aby manifestować konieczność zwiększenia przyrostu naturalnego. To brzmi jak coś podobnie (bez)sensownego. Ale teraz przynajmniej żaden aktywista nie może zarzucić firmie Apple, że kogoś pomija.

© dobreprogramy