W przyszłości Microsoft będzie musiał zmierzyć się z problemem masowo publikowanych klonów, które różnią się od siebie zaledwie detalami. Dobrym przykładem jest tworzenie osobnych pozycji dla książek od jednego wydawcy — jeden z nich ma już na swoim koncie ponad 200 tytułów i chce, by na jego koncie codziennie pojawiało się 20 kolejnych. Wierzymy, że jesteśmy na dobrej drodze do stania się numerem jeden wśród producentów aplikacji dla Windows 8 — deklaruje na swojej stronie. Wspomniany wydawca nie jest w swoich poglądach odosobniony, bo WinAppUpdate wskazuje, że zaledwie 2,3 proc. deweloperów stworzyło aż jedną czwartą wszystkich pozycji dostępnych w Windows Store. Co więcej, po wykreśleniu ze sklepu osób (i ich produktów), które opublikowały co najmniej pięć aplikacji, w Windows Store zostałoby tylko 10 tysięcy programów.
Jeśli powyższa dynamika zostanie zachowana, wkrótce systemowy sklepik stanie się jednym, wielkim śmietnikiem, w którym trudno będzie znaleźć te naprawdę wartościowe rzeczy. Szkoda, bo w wyścigu na liczbę aplikacji dostępnych w App Store, Google Play czy Windows Store zupełnie zapomina się o jakości produktu. Kto by zwracał uwagę na taki szczegół?