Według informatora iMore, iPad Mini będzie po prostu pomniejszoną wersją 9,7-calowego braciszka. Oznaczałoby to, że w nowym tablecie znalazłby się wyświetlacz Retina (wciąż oferujący rozdzielczość 2048 x 1536), co z kolei przekładałoby się na porównywalną z iPhone 4S gęstością pikseli na poziomie 326 ppi. Pojawia się jednak pytanie, w jaki sposób koncernowi opłacałoby się sprzedawać tego typu sprzęt za połowę ceny iPada 3. Być może nowy tablet miałby okrojoną do 8 GB pamięć, ale w takiej sytuacji Apple musiałoby obniżyć koszt również iPoda Touch, który w wersji 8 GB kosztuje obecnie 199$.
Plotki jednak trzeba traktować z dużą rezerwą. Steve Jobs już w 2010 r. mówił, że 7-calowe tablety są zbyt małe, by stanowić komfortowe środowisko do obsługi aplikacji. Ale jeśli Apple faktycznie pójdzie na wojnę cenową, możemy być świadkami bardzo ciekawej zmiany na rynku. Oferta byłaby bowiem idealnie skrojona dla klientów, którzy rozważają zakup podobnie wycenionego Kindle Fire.