Miał pomagać, a zaczął przeszkadzać. Microsoft wycofuje przycisk Copilot
Miał być cyfrowym asystentem przyszłości, a dla wielu stał się najbardziej irytującym elementem Worda i Excela. Microsoft właśnie zrobił krok wstecz i po fali krytyki zaczyna wycofywać zmiany związane z Copilotem.
Microsoft coraz mocniej stawia na sztuczną inteligencję, ale nie każda zmiana spotyka się z entuzjazmem użytkowników. Firma właśnie przyznała, że nowy przycisk Copilot w aplikacjach pakietu Office bardziej przeszkadzał, niż pomagał. Po miesiącach narzekań gigant z Redmond zaczyna wycofywać się z jednego z najbardziej krytykowanych pomysłów ostatnich miesięcy.
Copilot pojawił się wszędzie
Nowy przycisk Copilot trafił do Worda, Excela i PowerPointa pod koniec 2025 r. Microsoft umieścił go w prawym dolnym rogu aplikacji jako pływający element interfejsu. Problem w tym, że w praktyce zasłaniał dokumenty, komórki arkuszy i fragmenty prezentacji.
Największe kontrowersje wzbudził w Excelu. Tam użytkownicy skarżyli się, że przycisk nachodzi na komórki arkusza i utrudnia codzienną pracę. W sieci szybko pojawiły się ostre komentarze. Niektórzy określali nowość jako "fatalną aktualizację", inni wprost prosili Microsoft o możliwość całkowitego wyłączenia funkcji.
Firma początkowo broniła rozwiązania, tłumacząc, że Copilot ma być "partnerem" obecnym zawsze pod ręką. Projektanci Microsoftu przekonywali, że sztuczna inteligencja powinna pojawiać się dokładnie wtedy, gdy użytkownik jej potrzebuje. Problem w tym, że wiele osób odebrało to raczej jako przeszkadzającą reklamę AI niż realne ułatwienie pracy.
Google pokazał Gemini Omni. Nowe narzędzie do edycji i generowania wideo
Microsoft liczył na większą popularność AI
Za kontrowersyjną zmianą stały konkretne cele biznesowe. Według ujawnionych informacji zaledwie około 3,3 proc. użytkowników Microsoft 365 płaci dziś za Copilota. To wynik znacznie poniżej oczekiwań firmy.
Właśnie dlatego Microsoft zaczął agresywniej promować swojego asystenta AI. Pływający przycisk miał zwiększyć liczbę kliknięć i zachęcić użytkowników do korzystania z funkcji sztucznej inteligencji. Strategia okazała się jednak ryzykowna.
Choć firma przyznała, że po wprowadzeniu nowego przycisku zaangażowanie wokół Copilota rzeczywiście wzrosło, jednocześnie pojawiła się ogromna fala krytyki. Microsoft uznał więc, że musi częściowo wycofać się z pomysłu.
Copilot wraca na wstążkę
Po najnowszej aktualizacji użytkownicy mogą ponownie przenieść Copilota na klasyczną wstążkę narzędzi. Wystarczy kliknąć ikonę prawym przyciskiem myszy i wybrać odpowiednią opcję.
To rozwiązanie oznacza, że Microsoft nie usuwa Copilota całkowicie, ale daje większą kontrolę nad sposobem jego wyświetlania. Asystent AI może nadal działać jako pływający przycisk, boczny panel albo tradycyjna opcja na pasku narzędzi.
Zmiany mają zacząć trafiać do użytkowników pod koniec maja 2026 r. Wcześniej Copilot został wycofany z aplikacji w Windowsie.
AI od Microsoftu ma coraz większy problem
Sprawa przycisku Copilot pokazuje szerszy problem Microsoftu. Firma od miesięcy próbuje umieszczać sztuczną inteligencję praktycznie wszędzie — od Windowsa 11 po Notatnik i narzędzie Wycinanie. Nie wszystkie eksperymenty spotykają się jednak z dobrym przyjęciem.
Jeszcze kilka lat temu Microsoft był postrzegany jako jeden z liderów wyścigu AI. Bing Chat i pierwsze wersje Copilota wzbudzały ogromne zainteresowanie, a Satya Nadella otwarcie mówił o rzuceniu wyzwania Google’owi.
Dziś sytuacja wygląda mniej imponująco. Popularność Copilota nadal pozostaje stosunkowo niewielka, a konkurencja rozwija się błyskawicznie. Coraz więcej użytkowników i firm chwali rozwiązania od OpenAI, Anthropic czy Google’a, które często są oceniane jako bardziej praktyczne i mniej nachalne.
Microsoft najwyraźniej zaczyna rozumieć, że nawet najlepsza technologia może irytować, jeśli zostanie użytkownikowi narzucona zbyt agresywnie.