Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Przewodnik po Sailfish OS 2.0

W dzisiejszych, jakże specyficznych czasach, megakorporacje skupiają się na wciskaniu usług, które przy każdej okazji z telefonów użytkowników wysysają dane. W tej kategorii nie ma lepszych, są tylko źli i gorsi. Część świadomych użytkowników zatem oczekuje platformy programowej w telefonie odciętej od tego rodzaju praktyk. Można zadbać o siebie w tym względzie na różne sposoby, acz o gotowy, współczesny produkt jest relatywnie trudno.

W ramach portalu dobreprogramy pośród komentarzy dało się wyczytać, że słuchawkę firmy Jolla czy też kontakt z samym Sailfish OS ktoś gdzieś ma, niemniej próżno było szukać wpisu, który mógłby ukazać choć namiastkę tego systemu w akcji. Mnie ciekawość zżerała do tego stopnia, że postanowiłem w końcu sprawdzić Sailfish OS na własnej skórze. I tak oto długo oczekiwany wpis przez niektórych czytelników wreszcie się skrystalizował i ostatecznie przybrał materialną formę.

Na koniec wstępu drobna uwaga. Nie udało mi się umieścić zrzutów ekranów w pełnej krasie w ramach tego bloga, dlatego pod każdym z nich widnieje link do grafiki w pełnej rozdzielczości bez kompresji.

PIT z Ubuntu w sesji live

Jak co roku przychodzi się nam rozliczyć z Urzędem Skarbowym. Wśród nas są osoby, które będą rozliczały się po raz pierwszy. Niektórzy decydują zmienić stary sposób rozliczania na ten namaszczony przez nasze Ministerstwo Finansów. Choć e-deklaracje są moją główną aplikacją, postanowiłem przedstawić równocześnie instalację alternatywnego programu. Szczęśliwie zarówno e-deklaracje jak i e-pity są napędzane przez tę samą technologię, wobec czego za wiele więcej proces instalacji się nam nie skomplikuje. Opis skonstruowałem tak, że chyba już prościej się nie da.

Dlaczego sesja live?

Sprawa prosta - na co komu w systemie aplikacja, której używa się jednorazowo w roku na godzinę, może dwie? Dodatkowo jeśli komputer w rodzinie nie jest do końca taki osobisty, pojawia się problem co do jego sterylności jeśli chodzi o niechciane oprogramowanie.

Uruchomienie Ubuntu w sesji live naprawdę nie gryzie. Proces instalacji niezbędnego oprogramowania do rozliczenia PITu nie zajmuje wiele czasu i zasadniczo jest bardzo prosty.

Banana Pi — prototypowanie bez cyny

W sieci istnieje cała masa najróżniejszych projektów zarówno programowych jak i sprzętowych z udziałem przeróżnych płytek deweloperskich. Niemal każdy jest w stanie sobie wymyślić bądź wyszukać zastosowania, które z udziałem takiej płytki będą wręcz nieodzowne. Jeśli ktoś przegląda zasoby sieci na bieżąco w tej tematyce, to tylko kwestią czasu jest skończenie z wszelkimi wymówkami celem podwinięcia rękawów do roboty...

Nie inaczej stało się w moim wypadku. Natknąłem się na projekt ze strony SpritesMods.com, konkretnie jest to Micro Arcade Cabinet na bazie Raspberry Pi. W pierwszym momencie, gdy zobaczyłem to maleństwo w akcji oniemiałem i błyskawicznie przekonałem się do jego odtworzenia. Niemniej po chwili namysłu stwierdziłem, że zadanie jest czasochłonne zarówno od strony programowej jak i sprzętowej. Szczęśliwie okazało się, że Sprite_tm udostępnia znaczną część zasobów

Koniec XP. Szturmem na GNU/Linux. Czy tak to powinno wyglądać?

W Redmond odlicza się czas do wystrzału korków szampana w związku z pożegnaniem dziadka XP. Mało kto o tym wspomina, niemniej serwery aktywacyjne oczywiście zostaną jak to ujmuje m$, w najbliższym czasie wyłączone. Część użytkowników się tym faktem nie przejęła i ma to gdzieś. Ale czy naprawdę sam antywirus bądź pakiet internet security załatwi sprawę w obliczu niełatanych dziur w samym XP jak i we własnościowych, sieciowych (a zatem i dziurawych) technologiach? Skoro Adobe zakończyło wspieranie platformy GNU/Linux w gestii Adobe Reader'a i Flash Player'a, to kto im zabroni zgasić światło na platformie xp?

Choć na codzień używam systemów z rodziny GNU/Linux, gdy czytam na blogach czy w portalach treści o tym, że koniec XP to nie problem, przecież jest GNU/Linux, patrzę na to kręcąc nosem.

[recenzja bestselleru] Raspberry Pi. Przewodnik użytkownika

"Raspberry Pi. Przewodnik użytkownika" jest tłumaczeniem wydania, które w oryginale nosi nazwę "Raspberry Pi User Guide", oczywiście autorami są Eben Upton, który jest współtwórcą samego Raspberry Pi oraz Gareth Halfacree, który jest dziennikarzem technologicznym - freelancerem.

Przewodnik, jak deklaruje wydawca, cieszy się nie mniejszym zainteresowaniem niźli samo urządzenie. Całkiem niedawno na liście bestsellerów zajmował dość długo drugie, a w tej chwili jedenaste miejsce. Jeśli wierzyć w taki wynik, wysnuwa się wniosek, że jednak Polacy nie chcą być z tyłu za zachodnimi sąsiadami. Szkoda, że Ministerstwo Edukacji pomimo nieprzychylnego wizerunku

Beagle Bone Black – czy warto?

Ostatnimi czasy padł news na DP o nowym, topowym projekcie zorientowanym na społeczność Open Source Software (OSS). W zasadzie patrząc po komentarzach, temat rozniósł się bez większego echa. Ot, taka niewinna wiadomość grzmiąca swoim tytułem, jakoby zapadł nagły zmierzch na zainteresowanie Raspberrym Pi. Taka mała dziennikarska prowokacja, która zaginęła gdzieś w gąszczu malin...

Kość niezgody

Pozwolę sobie zdementować do końca huczny nagłówek artykułu, o którym już wspomniałem. Beagle Bone Black w zamysłach twórców ma być nie tylko kolejnym z rzędu następcą pierwszego BB. Ambicje są dość wysokie, gdyż obniżając naprawdę ostro cenę w stosunku do protoplasty, dodając przy tym ficzerów i mocy, producentom zachciewa się wsparcia projektu ze strony olbrzymiej społeczności.

O sukcesie mowa tu zbyt wczesna. Wiki na dzień 6.05.2013 podaje 10,839 sprzedanych egzemplarzy.

[MyDevil.net] Niebo dla Webdewelopera

Nikomu nie trzeba chyba mówić, że konkurencja w sieci jest ogromna. Chcąc wpasować się we współczesne realia, moim zdaniem nie wystarcza dobre pozycjonowanie, wypasiony graficznie layout, stosowanie bieżących technologii, takich jak html5 i css3, czy użytkowanie zewnętrznych API niezależnych dostawców usług.

W mojej opinii tak naprawdę, aby się wyróżnić, należy wzmagać interakcję z użytkownikiem oraz zadbać o unikalną funkcjonalność naszej witryny. W erze smartfonów i tabletów myślę, że o to nietrudno, bo można tworzyć dodatkowe aplikacje opierające się na usługach, jakie świadczy nasza witryna. Oczywiście jest to tylko jeden przykład, a mobilnych systemów operacyjnych jest coraz więcej.

Rozwiń skrzydła, pokaż rogi

W dobie takich cudeniek, jak Raspberry Pi, Arduino i różniastych modułów elektronicznych pod wszelkie dostępne interfejsy, może najść nas myśl, że trafionym pomysłem byłaby integracja naszego domowego laba z serwerem produkcyjnym. Mając umiarkowany ruch na stronie, możemy zechcieć przetestować skuteczność nowych możliwości naszych aplikacji pod względem ich powodzenia, prawda?

Technik na pomysłowe aplikacje wspierające nasze witryny jest wiele.