Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Coraz bliżej perfekcji — recenzja Galaxy S6 Edge+

Z produktami firmy Samsung jestem związany od dobrych kilku lat. Zaczęło się to od przesiadki ze świetnego smartphona - Nokii N8 na niezbyt urodziwy Galaxy Ch@t. I mimo że ten model nie należał do elity, to od jego kupna zacząłem interesować się linią Galaxy. Kolejnymi telefonami był Galaxy S3 oraz mój niedawny nabytek - S5. W pewnym momencie dostrzegłem że obecny telefon nie spełnia już swojej roli jak wcześniej. Zaczął się zacinać i zwalniać podczas dużej ilości operacji w tle, a bateria nie wytrzymywała całej doby. Nie pomogła nawet zmiana softu w urządzeniu. Zacząłem się wtedy rozglądać za nowym nabytkiem, koniecznie z linii Samsunga. Czemu ? Być może dlatego, że podoba mi się wygląd ich telefonów oraz TouchWiz. W każdym razie początkowo miałem chrapkę na model S6 ale patrząc na małą ilość zmian względem poprzednika, szybko zdążyłem o nim zapomnieć. Podobnie było z S6 Edge – zakrzywione boki ekranu robiły świetne wrażenie, ale zastosowanie mniej pojemnej baterii przy wysokiej jakości wyświetlaczu to już czysty absurd. Choć w pewnym sensie niechęć nasiliła się gdy zostałem oszukany w jego kupnie przez jednego jegomościa na olx.pl, ale o tym w innym wpisie ...

Wtem na rynku pojawił się kolejny model z zakrzywionymi bokami ekranu, tym razem z plusem w nazwie. Miał charakteryzować się większą przekątną ekranu, wydajniejszą baterią, szybszym działaniem oraz miał być bardziej przyjazny użytkownikom do pracy jak i zabawy. Postanowiłem go przetestować by wyrobić sobie o nim opinię. Naczytałem się masy recenzji oraz opinii znajomych którzy mieli ten model w ręce. Mimo wysłania masy maili z zapytaniem do producenta, ten wyraźnie olał sprawę tłumacząc że nie ma takowego na stanie i wpisał mnie na niekończącą się listę oczekujących. Po 2-óch miesiącach czekania, doszedłem do wniosku że trzeba zdobyć telefon na własną rękę. Ale płacenie Samsungowi ponad 3400 zł za telefon, uznałem za lekką przesadę. Można by napisać że zacząłem na ten model chorować. Objawy ? Codziennie czytałem o funkcjach tego modelu i skrupulatnie sprawdzałem ceny w serwisach aukcyjnych. Po wielu bojach, wreszcie go zakupiłem. Po miesiącu dynamicznego korzystania z Galaxy S6 Edge + mogę szczerze i bez ogródek napisać, że jest to najlepszy obecnie smartfon na rynku z jakim miałem do czynienia.

Zaglądamy do pudełka

Pudełko w ogóle nie zmieniło się od czasu premiery Galaxy S3. To wciąż ta sama gramatura kartonu, oznaczenia w tych samych miejscach, tylko nazwa modelu inna :) Urządzenie leży na cienkiej, plastikowej tacce do której przytwierdzony jest metalowy kluczyk przeznaczony do otwierania tacki na kartę nanoSIM. Pod nią znajdziemy kartę gwarancyjną oraz instrukcję obsługi. Oczywiście nie mogło zabraknąć dedykowanych słuchawek dousznych oraz szybko ładującej ładowarki sieciowej wraz z dołączonym kablem USB-microUSB.

r   e   k   l   a   m   a

Biorąc urządzenie do ręki od razu zauważymy że jest to model premium. Świetnie leży w dłoni choć aluminiowa otoczka lekko wystaje poza ekran, dając wrażenie ostrego kantu podczas jej dotykania. Przedni panel wygląda bardzo obiecująco a jego zakrzywione boki są wręcz kosmiczne. Poniżej ekranu znajduje się klawisz Home oraz podświetlane klawisze dotykowe odpowiadające za wywołanie menu opcji oraz funkcję cofnij. Co do tylnego panelu, tym razem otrzymujemy szklane wykończenie. Szkoda że producent nie mógł zastosować plecków choćby takich jak w modelu S5. Były miłe w dotyku i co najważniejsze nie wyślizgiwały się ręki, a tak jest właśnie w tym modelu. Ale to nie jeden minus – szklane plecki są naprawdę ładne, ale również bardzo podatne na pęknięcie. Poprzedni model kilkukrotnie zlatywał z szafki nocnej na parkiet i co najwyżej gubił klapkę, a ten … no cóż, sami widzicie poniżej.

Mogłem temu zaradzić wcześniej, ale było już po fakcie. Dla bezpieczeństwa zakupiłem mu dodatkową tylną obudowę, ale o tym później. Jak zauważyliście na powyższych zdjęciach telefon ma tendencję do palcowania. Tak jak plecki urządzenia wyglądają obleśnie umazane tłuszczem, to już ekran urządzenia tak źle nie wygląda. Wystarczy go lekko przetrzeć szmatką lub po prostu włączyć by wszelakie smugi przestały być widoczne. Z tyłu urządzenia znajdziemy aparat o rozdzielczości 16 Mpix z diodą doświetlającą i pulsometrem a z przodu aparat 5 Mpix z czujnikiem zbliżeniowym.

Po bokach urządzenia, tuż pod zakrzywionym ekranem znajdują się przyciski funkcyjne. Po lewej stronie odpowiadają za sterowanie głośnością a po prawej za włączenie urządzenia oraz za tryb uśpienia ekranu. Na górnej krawędzi znajduje się wysuwana tacka na kartę nanoSIM. Do jej otwarcia będziemy potrzebować wspomnianego wcześniej kluczyka. Na dolnej krawędzi znajdują się wejścia miniJack oraz microUSB i głośnik. Nie mam pojęcia dlaczego producent zastosował go właśnie w tym miejscu, gdyż podczas korzystania z urządzenia bardzo łatwo go zasłonić.

Obok znajduje się wejście na słuchawki. W starszych modelach znajdowało się ono na górze. Umiejscowienie go na dole jest wg mnie dość nowatorskim pomysłem do którego trzeba się jednak przyzwyczaić i choć na pierwszy rzut oka niewiele ono zmienia to w dalszym rozrachunku umila nam pracę na urządzeniu, choćby ze względu na brak plątaniny kabla pod lub nad telefonem.

W tym modelu zrezygnowano z dodatkowego rozszerzenia pamięci wewnętrznej o kartę microSD. Mój model ma 32 GB pamięci i dla mnie jest ona wystarczająca, gdyż co jakiś czas zrzucam pliki na komputer, ale znam osoby które są tym faktem załamane. W tym wypadku zostaje podłączenie dodatkowej pamięci zewnętrznej poprzez kabel microUSB. Zgodnie z nową polityką Samsunga, nie znajdziemy również możliwości dostania się do baterii. Ta została skrzętnie ukryta pod obudową i dostanie się do niej na siłę, będzie skutkowało uszkodzeniem urządzenia co może skończyć się wygaśnięciem gwarancji.

Specyfikacja techniczna


System operacyjny - Android 5.1.1 Lollipop

Procesor - Exynos 7420 Octa Core (Quad 2.1GHz+Quad 1.5GHz)

Ekran - 5.7” Super AMOLED

Rozdzielczość - 2560 x 1440, 515 ppi

Pamięć operacyjna – 4 GB RAM

Aparat – Tył:16.0 MP / Przód 5.0 MP

Bateria - 3000 mAh

Wymiary - 154.4 x 75.8 x 6.9mm

Waga – 153g

Oprogramowanie a odchudzony TouchWiz

Włączając urządzenie przechodzimy do wstępnej jego personalizacji, podając dane użytkownika telefonu jak i ustawiając najważniejsze bazowe parametry. Po tej czynności nasz telefon jest prawie gotowy do pracy. Zostanie nam jeszcze wczytanie kontaktów z konta Google lub Samsung i możemy brać się do zabawy nowym nabytkiem. Samsung Galaxy S6 Edge Plus działa na Androidzie Lollipop opatrzonym numerkiem 5.1.1. System należy do bardzo szybkich i wydajnych a że w tym modelu otrzymaliśmy naprawdę wydajne parametry to dodatkowo nie ma mowy o spadku płynności w działaniu.

Nakładka TouchWiz jest tym razem mniej inwazyjna jak w poprzednich wersjach. Samsung znacznie ją odchudził, usuwając zbędne opcje i wprowadzając lepszą kontrolę nad zainstalowanymi aplikacjami. Dzięki takiemu zabiegowi pracuje się na urządzeniu o wiele wygodniej a zbędne aplikacje wystarczy po prostu usunąć. Oczywiście kilka z nich musi zostać w urządzeniu, ale zawsze można je wyłączyć by nie wyświetlały się podczas wyboru aplikacji.

Ekran w urządzeniu jest bardzo wysokiej jakości. Mówimy tutaj o zastosowaniu wyświetlacza Super Amoled w 5,7 calowym ekranie. Nasycenie kolorów oraz zwiększony kontrast powodują że granie czy przeglądanie zdjęć i filmów na takim ekranie to czysta przyjemność. Dzięki zastosowaniu zagęszczenia pikseli na poziomie 515 ppi, otrzymujemy bardzo wyraźny obraz w którym gołym okiem nie zauważymy poszarpanych krawędzi ikon czy niedoskonałości w nowych grach na system android.

Ale czymże byłby tak świetny ekran bez zastosowania w nim dwóch zakrzywionych boków? Jak się okazuje, wciąż byłby świetnym ekranem. Zakrzywione krawędzie ekranu pełnią tutaj bowiem bardziej funkcję kosmetyczną niż praktyczną. Nie ma czego się spodziewać po technologii która dopiero weszła w życie i nie jest należycie rozwijana. Boczne krawędzie przydadzą się głównie do odczytywania powiadomień w trybie uśpienia ekranu lub podczas wywoływania ukrytych skrótów aplikacji lub kontaktów.

Na dzień dzisiejszy opcji personalizacji bocznych krawędzi jest bardzo mało. Otrzymaliśmy co prawda opcję powiadomień o nieodebranych połączeniach lub wiadomościach gdy urządzenie leży ekranem do podłoża, ale … kto tak stawia telefon ? Przecież każdy głupi wie że to jest najprostsza droga do jego zarysowania. Z tego co można wyczytać na internecie, ponoć aktualizacja do androida 6.0.1 ma wiele zmienić w personalizacji zakrzywionych ekranów bocznych. A w tym momencie pozostaje nam tylko czekać na nową aktualizację, korzystając z aplikacji zewnętrznych lub tych od producenta.

Świetna wydajność i długa praca na baterii

Wreszcie można pochwalić nowy model Samsunga za płynną wielozadaniowość i poradzenie sobie z każdą wymagającą aplikacją czy grą. W ciągu miesiąca grałem w kilkanaście wymagających tytułów oraz znacznie obciążałem procesor by sprawdzić czy ten nie zająknie przy którejś z nich. Uważam że nikt podczas pracy na tym urządzeniu nie będzie aż tak bardzo go katował, gdyż ten radzi sobie bardzo dobrze z wieloma włączonymi aplikacjami w tle. W końcu po coś producent wyposażył urządzenie w aż 4 GB pamięci operacyjnej oraz świetny procesor Exynos 7420 Octa Core.

Jak widzimy na powyższych zrzutach ekranu, model ten zalicza bardzo wysoki wynik w testach wydajnościowych, co oczywiście przekłada się na wydajne i bezproblemowe użytkowanie. Samsung zaimplementował bardzo ciekawą aplikację w serii Galaxy, mianowicie mam na myśli Smart Menedżer. Dzięki temu programowi otrzymujemy przejrzystsze zarządzanie takimi funkcjami jak optymalizacja baterii, zarządzanie pamięcią operacyjną oraz wbudowaną. Dzięki optymalizacji baterii możemy tak dostosować aplikacje by gdy są nieużywane, nie pobierały dodatkowo energii. Dzięki optymalizacji pamięci, usuniemy zbędne dane z urządzenia otrzymując dodatkowe miejsce na dysku lub zakończymy aplikacje działające w tle. Nowością jest zastosowanie ochrony systemu, która nadzoruje aplikacje działające w tle oraz zawartość naszych danych.

Producent już na wstępnie zaznaczał że nowy Touchwiz otrzyma zmniejszone zapotrzebowanie na energię, co w końcowym rezultacie wydłuży czas działania na jednym ładowaniu. W praktyce jest tak że bateria wystarcza mi spokojnie na ponad 2 dni użytkowania telefonu. A w takim wypadku mam na myśli wciąż włączoną jasność na 100%, Bluetooth, LTE, 1-2 godziny na WiFi, kilkanaście telefonów, kilkadziesiąt wiadomości, 3 godziny dziennie na słuchanie muzyki i kilka gier. Oczywiście dla chętnego nic trudnego i idąc w tę myśl, czas ten można bardzo łatwo skrócić do jednego dnia. Wystarczy sporo obciążać procesor podczas gier i korzystania z sieci WiFi, by po około 19 godzinach otrzymać komunikat o niskim poziomie baterii.

Na szczęście po otrzymaniu takiego komunikatu, nie musimy od razu biec po ładowarkę lub powerbank, gdyż przy 15% baterii urządzenie będzie jeszcze mogło pracować przez ok. 4 i pół godziny. Oczywiście mam na myśli samo korzystanie z urządzenia, bez grania w wymagające tytuły czy przeglądanie internetu. Wszystko w głównej mierze opiera się również o unikalne ustawienia użytkownika. Zawsze w kryzysowej sytuacji możemy skorzystać z trybu oszczędzania energii, który zmniejsza taktowanie procesora oraz wyłącza niektóre funkcje co ma swoje odzwierciedlenie w dłuższej pracy na baterii. Dzięki włączonej funkcji oszczędzania uzyskamy do 7 godzin dodatkowej pracy na urządzeniu. Od czasu kupna korzystałem z tej funkcji raz, by sprawdzić jak działa, a na co dzień mam ją wyłączoną. Tryb bardzo niskiego zużycia energii, zamienia nasz smartfon w prosty telefon z dotykowym ekranem. Większość funkcji zostaje wyłączona a my otrzymujemy czarno-biały ekran z kilkoma najważniejszymi aplikacjami. Dzięki takiemu ekstremalnemu zabiegowi mając baterię na 15% otrzymujemy ok. 12 godzin dodatkowej pracy na urządzeniu, nie mówiąc już o czuwaniu które może przekroczyć nawet kilka dni.

Producent dodał do zestawu ładowarkę sieciową która pozwoli nam szybciej niż zwykle naładować swoje urządzenie. Już po półtorej godzinie możemy odłączyć urządzenie od ładowarki i cieszyć się z pełni naładowanej baterii. Podczas ładowania klasyczną ładowarką, czas ten wydłuży się o ok. 40 minut.

Bajeczny aparat

Samsung zastosował w Galaxy S6 Edge Plus świetny tylni aparat o rozdzielczości 16 Mpx oraz przedni 5 Mpx. Oba charakteryzują się świetną jasnością (F1.9) oraz głębokim odwzorowaniem barw. Oba aparaty sprawują się bardzo dobrze. Zacznę może od przedniego, który świetnie sprawdzi się jako obiektyw do Selfie oraz główna kamerka do wideo rozmów. Zdjęcia wykonane przednim aparatem są bardzo wysokiej jakości za dnia jak i przy niskiej jakości oświetleniu.

Ale w końcu to tylnym aparatem będziemy robić najwięcej zdjęć. Ten należy do klasy premium, głównie ze względu na świetną jakość wykonanych fotografii. W dużej mierze to zasługa świetnej stabilizacji ekranu, wkomponowanej opcji HDR auto oraz dzięki bardzo szybkiemu autofocusowi. Wykonane fotografie są bardzo wyraźne i cechują się odwzorowaniem naturalnych kolorów. W naturalnym świetle, zdjęcia wychodzą wręcz jak gdyby były zrobione nowoczesną lustrzanką.

W nocy lub przy niesprzyjającym oświetleniu, jest nieco gorzej, ale wciąż takie zdjęcie jest akceptowalne.

Gdy chcielibyśmy zrobić bajeczne zdjęcie, głównie z myślą by pojawiło się na znanym portalu społecznościowym możemy skorzystać z wbudowanych filtrów lub pobrać dodatkowe ze sklepu Samsunga. Podczas wykonywania zdjęć możemy skorzystać z kilku oferowanych przez Samsung trybów takich jak zdjęcie panoramiczne, upiększenie twarzy, wirtualne zdjęcie czy tryb profesjonalisty, który pozwoli nam na ręczne ustawienie wartości domyślnych do własnych potrzeb. Bardzo wartą uwagi informacją jest fakt iż tym razem otrzymujemy możliwość zapisu zdjęć w formacie RAW w trybie profesjonalnym.

Kolejną przydatną funkcją jest podwójny klik klawisza odpowiadającego za powrót do ekranu głównego. Dzięki szybkiemu podwójnemu kliknięciu, po niecałej sekundzie uruchamia się nam aparat. To bardzo przydatna funkcja dzięki której szybciej skorzystamy z możliwości zrobienia zdjęcia aniżeli zaczniemy szukać ikonki aparatu na ekranie głównym. Opcja działa również przy wygaszonym ekranie.

Produkcje filmowe i transmisje na żywo

Nowa matryca aparatu pozwala również nagrywać filmy z rozdzielczości do 4K. Poza tym możemy skorzystać z jakości QHD, Full HD w 60 kl./s, HD czy VGA. Dodatkowymi funkcjami jest śledzenie obiektu na ekranie czy sterowanie głosem. Poniżej można zobaczyć możliwości nagrywania materiału w sali przy zmiennym oświetleniu.

A skoro radzi sobie tak dobrze w zmiennym oświetleniu, to już w stałym nie ma żadnego problemu. Wartym uwagi trybem zastosowanym w tym modelu jest "emisja na żywo". Pozwala ona na połączenie się z kontem YouTube i nadawaniu na żywo transmisji. Streaming na żywo jest w głównej mierze zależny od rodzaju transmisji danych i opóźnienia z nim związanego. Zwykle różnica waha się na poziomie od 10 do 25 sekund, pod warunkiem że nie stracimy połączenia.

Głębia dźwięku

Samsung Galaxy S6 Edge Plus wyposażony jest w słuchawki douszne, które wraz z włączoną funkcją Adapt Sound w odtwarzaczu pozwala na jeszcze lepsze odwzorowanie odtwarzanej muzyki. Po włączeniu tego trybu za pierwszym razem, warto znajdować się w cichym pomieszczeniu by przeprowadzić test głośności w którym słuchawki otrzymają parametry wyważone idealnie pod naszą osobę.

Możemy również skorzystać z zaawansowanego korektora i dostosować ustawienia muzyczne do własnego widzi-misie. Dźwięk w słuchawkach jest bardzo czysty. Proste sterowanie utworami ułatwia nam panel sterujący załączony na kablu pod prawą słuchawką.

Podsumowanie

Na dzień dzisiejszy nową słuchawkę od Samsunga można kupić za około 3000zł. Oczywiście wiele serwisów internetowych sprzedaje je nawet o 300zł taniej, ale to wciąż o wiele za drogo. Jak kogoś przekonałem powyższą recenzją, niech zainteresuje się jak ja - odsprzedawanymi telefonami z sieci komórkowych. Można natrafić na naprawdę korzystną ofertę nowego telefonu, a po zakupie skorzystać z opcji root by wgrać system bez nakładki sieci komórkowej nie tracąc przy tym gwarancji. Dokupywanie oryginalnych dedykowanych plecków też mija się z celem, gdyż cena za takowe mogą osiągnąć cenę nawet 100zł za sztukę. Oczywiście otrzymamy informację iż są one tworzone z wytrzymałych elementów i tak dalej … ja do swojego modelu zakupiłem tylne plecki firmy Spigen za niecałe 40 zł i jestem z nich bardzo zadowolony, gdyż idealnie leżą w dłoni i nie mają problemu z odprowadzaniem ciepła z telefonu.

A co do samego urządzenia. Jestem kupiony. Takiego modelu poszukiwałem od dłuższego czasu. Jest wielozadaniowy, świetnie leży w dłoni, długo trzyma na jednym ładowaniu i robi fenomenalne zdjęcia. Czego chcieć więcej ? Jak na razie S6 Edge Plus może spokojnie konkurować z nowymi modelami. Przynajmniej do czasu premiery nowego modelu, która nadchodzi coraz bliżej. 

sprzęt urządzenia mobilne inne

Komentarze