Retrogranie: Star Wars Empire at War — podrygi w oparach strategii

Dawno na blogu nic nie pisałem o grach strategicznych, więc naszła mnie ochota by to zmienić. Wraz ze słynnym TIE Fighterem, zgłębiałem niedawno moc na płaszczyźnie gier postawionych na taktykę oraz tytułową strategię w tym jakże znanym i cenionym uniwersum. Gier na podstawie filmu powstało wiele, choć z gatunku rozbudowy baz w rzucie izometrycznym, możemy zliczyć na odnóżach Acklay'a. Mowa oczywiście o Force Commander, Rebellion, dwóch odsłonach Galactic Battlegrounds oraz tytułowym Empire at War wraz z dodatkiem Forces of Corruption. 

W późniejszych latach, wraz z rozwojem rynku technologicznego i powrotem serii na ekrany kin oraz telewizorów, powstało kilka znaczących tytułów na smartfony ale swoją jakością daleko odbiegały od tamtejszej grywalności. Mimo iż w pamięci bardzo pozytywnie zapadły mi wspomnienia o Galactic Battlegrounds, napędzanym na silniku ciepło przyjętego Age of Empires II to w ogólnym rozrachunku zjadłem zęby na tytułowym Empire at War. Część ta oferowała zajadłe walki w myśl ograniczonych zasobów oraz ciągłe flankowanie przeciwnika by ten ugiął się pod naporem naszych oddziałów. W dzisiejszych czasach coś podobnego próbuje robić Warhammer z serią Dawn of War. 

Wstęp do serii

Kampania w Empire at War, rozgrywa się pomiędzy wydarzeniami z Zemsty Sithów a Nową nadzieją w których trwa zaciekła wojna między Imperium a próbującymi ocalić wolność, rebelią. Na początku zabawy wybór nacji określa w jakim kierunku zaczniemy zabawę - możemy ze słowem imperatora na ustach zdławić sojusz rebelii lub stanąć po drugiej strony barykady i światłem, przyćmić zmrok. Obie frakcje, zgodne z filmowymi realiami George'a Lucasa różnią się między sobą sporą ilością elementów. Imperium charakteryzuje siła oraz wzmożone pokłady dofinansowania które objawiają się liczniejszą flotą, lecz w kwestii wywiadowczej leży na całej linii. Sojusz natomiast może pochwalić się wzmożoną taktyką swoich jednostek szpiegowskich, łatwiejszym omijanie oddziałów przeciwnika oraz wykwalifikowaną kadrą piechurów, mogących sporo namieszać w oddziałach wroga.

Wspomniałem wcześniej iż tytuł jest postawiony w dużej mierze na taktykę, która mocno góruje nad modelem strategicznym. Dzieje się tak gdyż w tym przypadku w głównej kampanii rozgrywamy potyczki na zeszło 40 różnych planetach oraz ich orbitalnych terytoriach. W przypadku pomniejszych potyczek Podbojów Galaktycznych, nawet do kilkudziesięciu światów. Walka ta odbywa się jednocześnie na dwóch płaszczyznach - w kosmosie i na planecie. Daje to masę dodatkowej zawartości w której jednostki orbitalne mogą dokonywać desantów kosmicznych a planetarna obrona, ostrzeliwać tych w kosmosie. Wojna totalna jak nic.

Większość z planet posiada unikalne bonusy, które wpływają w pozytywnym bądź negatywnym stopniu na zabudowania lub jakość produkowanych oddziałów. Ich zajmowanie obfituje natomiast w dodatkowe fundusze, które w ostatecznym rozrachunku sporo mogą namieszać podczas rozgrywki, choć i to nie jest do końca pewne. Trzeba również wspomnieć iż rozgrywka w Empire at War odbywa się w czasie rzeczywistym a więc nieuwaga gracza na każdej z tych płaszczyzn może skończyć się przywłaszczeniem przez przeciwnika planety bądź zniszczeniem niedopilnowanych jednostek desantowych. 

Mimo iż walki na terenie planety mogą być bardzo zacięte i niekiedy doprowadzają do istnego zamieszania na polu rozgrywek, to najlepsze doznania można uzyskać podczas walk w przestrzeni kosmicznej. Bitwa taka odbywa się w momencie natarcia dwóch potężnych flot wraz ze wsparciem obrony planetarnej, gdyż bez niej - ta przebiega szybko, z ogromnymi stratami po jednej stronie. Do jakości walk nie mam nic do zarzucenia, choć do ich jakości już tak.

Wojenna taktyka

W kwestii odbioru wizualnego, grze mimo lat wiele wciąż brakuje. Na poletku rozwiązań graficznych bitwy należą do mało przemyślanych, pełnych laserowych strzałów i widowiskowych wybuchów lecz mimo to zastosowana w grze skala walk naziemnych nie przytłacza swym ogromem. Z jednej strony jest to spowodowane zawirowaniem wojennym podczas potyczek a z drugiej ciągłym parciu na przód i zdobywaniu punktów kontrolnych na mapie świata.

Gdyż w grze punkty kontrolne odgrywają bardzo ważną rolę strategiczną. Ich zajmowanie daje nam dodatkowe fundusze oraz pozwala na wybudowanie specjalnych umocnień ofensywno-defensywnych. Najważniejszym aspektem ich tworzenia są możliwości łatwiejszego zrzutu orbitalnego sojuszniczych jednostek, maszyn bojowych lub bohaterów znanych z sagi Gwiezdnych Wojen. O ile rzecz jasna takowe posiadamy.

Niestety ale w ogólnym rozrachunku przeniesienie walk na dwie strony - naziemną i kosmiczną, powoduje że rozgrywka ulega drastycznemu pogorszeniu, co chwila przerzucając nas na jedną lub na drugą stronę. W pewnym momencie daje nam się we znaki znacznie ograniczona ilość jednostek która może brać udział w batalii. Mając w zanadrzu sporo dostępnych jednostek, musimy dbać o ich ilość na polu bitwy, mimo iż komputer wciąż dysponuje ich nieograniczoną ilością.

Z imperialną pieśnią w kasku

Mimo 12 lat od premiery podstawki, gra wciąż jest pełna uroku ale mało co grywalna, dzięki swej powtarzalności oraz dość mało urozmaiconą rozgrywką. Graficznie nie odstaje od dzisiejszych produkcji strategicznych, oferując przyjazną dla oka wizualizację ale i tak znajdą się osoby której spora ilość kantów może przeszkadzać. Ostatnimi czasy nawet przeglądnąłem moja bazę zapisów z gier na dysku twardym by sprawdzić czy dysponuję owym zapisem i ku mojemu zaskoczeniu okazało się że tak. Problemem była tylko wersja gry która w ogólnym rozrachunku nie pozwoliła mi wczytać zapisanych danych. Z informacji zawartych w plikach gry udało mi się wyczytać iż we wcześniejszą wersję Empire at War, spędziłem ponad 80 godzin. Z okazji grania w nową odsłonę, pozbawioną zabezpieczeń DRM od sklepu GOG, nie uzyskałem już tak wysokiego wyniku, kończąc kampanię w magicznych 36 godzinach. Jak na rok 2018 Star Wars Empire at War wciąż należy do grona wymagających strategii taktycznych i niestety, ale na rynku wciąż nie widać wartego uwagi konkurenta w świecie Star Wars.