Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kupujemy iPhone'a — gdzie kupować?

Inspiracją do poniższego wpisu były liczne pytania związane z problemami jakie pojawiają się podczas kupna najczęściej pierwszego iPhona. Bez wątpienia, ogromną inspiracją były także „atrakcyjne” oferty sprzedaży, które osobiście omijałbym szerokim łukiem. Być może komuś to pomoże.

Przypuszczam, że niejedna osoba zastanawiała się nad kupnem iPhone’a. Być może miał być to pierwszy telefon z logiem nadgryzionego jabłuszka, być może kolejny. Zazwyczaj przed nabyciem telefonu i wydaniem całkiem pokaźnej kwoty na jego zakup, przeglądamy różne oferty, staramy się oszacować na jaki model nas stać, w końcu staramy się wybrać to, co wydaje nam się najbardziej korzystne i atrakcyjne. Z pewnością nie jedna osoba przeglądała sieć w poszukiwaniu odpowiedzi, jak wydać swoje pieniądze nie stając się jednocześnie ofiarą oszustwa, przekrętu bądź nie płacąc za coś, co swoją jakością już znacznie odbiega od tego, co sprzedawał producent. Nie ma się co oszukiwać. IPhone jakio telefon jest bardzo atrakcyjny, a to sprawia, że niektórzy jego sprzedawcy imają się rozmaitych sztuczek, nie gorszych niż sprzedawcy samochodów, nad którymi „Niemiec płakał jak sprzedawał”.

Gdzie kupić ?

Oczywiście odpowiedź na to pytanie wydaje się banalnie prosta.

Apple podaje wyniki finansowe za drugi kwartał 2017 roku

Wczoraj Apple opublikowało dane dotyczące wyników finansowych firmy, osiągniętych w drugim kwartale finansowym 2017 roku. Jest to kwartał obejmujący miesiące od stycznia do marca 2017 roku, podczas których nie prezentowano żadnych nowości. Jest to zarazem kwartał, który najpełniej oddaje sprzedaż nowych urządzeń, zaprezentowanych pod koniec ubiegłego roku. Sprzedaż, która nie jest napędzana świątecznym szaleństwem. A więc jak było ?

Jak wynika z zaprezentowanych danych, nie był to zły okres dla Apple, choć wiele aspektów wymaga głębszego zastanowienia się. W omawianym kwartale finansowym Apple może pochwalić się przychodami na poziomie 52.9 mld USD z zyskiem netto na poziomie 11.3 mld USD. Warto tu zaznaczyć, że prognozowano przychody na poziomie pomiędzy 51.5 a 53.5 mld USD. Jest to wynik nieco lepszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy Apple zaraportowało przychody na poziomie 50.5 mld USD z zyskiem netto 10.5 mld USD.

Tradycyjnie już największe przychody generuje rodzimy, amerykański rynek. Że sprzedaży swoich produktów na rynku amerykańskim, Apple uzyskało przychód w wysokości 21.157 mld USD. Jest to wynik o 11% lepszy niż w ubiegłym roku.

Apple może wymienić iPada 4 na nowszy model, ale nie zawsze

Dziś w niektórych portalach zajmujących się tematyką Apple pojawiły się informacje, iż Apple w ramach napraw gwarancyjnych i pogwarancyjnych iPada 4, zastępuje go modelem dużo młodszym – iPadem Air 2. Wielu czytelników i zarazem posiadaczy iPada 4 z wypiekami na twarzy zaczęło gorączkowo szukać „uzasadnienia” konieczności oddania iPada 4 do serwisu, a tym samym, stworzenia takiej sytuacji, by Apple wymieniło ich leciwego iPada 4 na wydajniejszy model – iPad Air 2.

Informacje tak entuzjastycznie opublikowane przez rozmaite portale mają w sobie cząstkę prawdy, ale rzeczywistość wymaga jednak odrobiny refleksji oraz sprawdzenia, czy nasze urządzenie rzeczywiście kwalifikuje się na taką wymianę.

Zgodnie z ostatnimi wytycznymi dla autoryzowanych serwisów Apple, rzeczywiście iPad 4 może zostać w niektórych sytuacjach zastąpiony modelem Air 2. Owo słowo „niektórych” jest w całym tym zdaniu dosyć istotne.

Zgodnie z polityką serwisową Apple, iPad jako urządzenie nie jest naprawiane przez serwisy autoryzowane cząstkowo. To znaczy, Apple traktuje iPada, jako jednolitą całość. Zepsuła się bateria ? Użytkownik dostaje nowego iPada.

iBook na przełomie wieków — część 3

Macintosh od zawsze był mocno związany z procesem tworzenia grafiki i jej przetwarzania oraz z DTP. Nic więc dziwnego, że i użytkownicy iBooka (lub innych komputerów Mac), prędzej czy później musieli sięgnąć po oprogramowanie przeznaczone do obróbki grafiki. Rzecz kuriozalna, bo choć programów tych było naprawdę sporo, królował niepodzielnie Photoshop.

Wiele firm usiłowało na dobre rozgościć się na Mac OS 9 (i wcześniejszych). Niektórym w ogóle się to nie udawało, niektórym udawało się tylko na chwilę. Król Photoshop nie chciał oddać tronu i tak naprawdę jego królowanie było tylko minimalnie zagrożone wówczas, gdy Apple rozpoczęło zmianę systemu operacyjnego z Mac OS 9 na OS X, a Adobe było dziwnie oporne w tworzeniu Photoshopa na nowy system operacyjny komputerów Mac. Może to i dobrze, bo chyba wówczas grupa programistów rozpoczęła prace nad Pixelmatorem, a to obecnie chyba najlepszy program do obróbki grafiki, przeznaczony dla osób, które zajmują się tym amatorsko i półprofesjonalnie.

Co zabawne, produktom firmy Corel nigdy nie udało się przebić w świecie Apple i nigdy nie zdobył wielkiej popularności.

Historia o zombie i ich polonizacji

Nie dalej jak trzy lata temu, USA opanowała swoista i zabawna fobia. Atak zombie. Za sprawą nagłej popularności apokaliptycznego ataku „umralaków” stały bez wątpienia komiksy Roberta Kirkmanna z serii „The Walking Dead”, seria rozmaitych mniej lub bardziej bezsensownych produkcji filmowych oraz oficjalny scenariusz odparcia ataku Zombie, sporządzony przez planistów Pentagonu i ujętych w dokumencie CONPLAN 8888 z dnia 30 kwietnia 2011 roku i znanego także pod nazwą „Plan Przeciwdziałania Dominacji Zombie”Całość została skutecznie podsycona przez rozmaite portale zajmujące się teoriami spiskowymi, upatrującymi w kombinacji - oficjalny dokument Pentagonu oraz liczne produkcje filmowe i książki – zapowiedzi kataklizmu, który szykują nam władze, chcące wprowadzić ogólnoświatową dyktaturę i New World Order (czy jak to się tam zwie). Zaczęto prześcigać się w wynajdywaniu coraz to bardziej przekonujących argumentów, świadczących o tym, że ktoś postanowił wyeliminować sporą część ludzkiej populacji, a pozostałą część zamknąć w dobrze kontrolowanych obozach. Być może…

Pojawiały się więc zdjęcia składowanych przez rząd USA plastikowych trumien i worków mających pomieścić ogromne ilości zwłok — Zombie i ich ofiar.

iBook na przełomie wieków — część 2

W zeszłym tygodniu przybliżyłem wam nieco kwestie związane z systemem operacyjnym, jaki pojawiał się na iBooku Clamshell w latach 1999-2000. Nie jest to jednak koniec tego tematu, gdyż pozostaje jeszcze kwestia OS X w wersji Beta oraz pierwszych wersji bardziej współczesnego systemu operacyjnego Apple. To jednak zostawię na sam koniec, albowiem przeciętny użytkownik kupujący iBooka w 1999 roku jeszcze nie szczególnie interesował się tym, co mu szykowało Apple.

Wśród programów, jakie można było znaleźć na iBooku, musiał znaleźć się jakikolwiek pakiet biurowy, spełniający wymagania większości docelowych użytkowników iBooka, a ci jak pamiętamy, mieli być uczniami, studentami, nauczycielami lub osobami zajmującymi się drobnym biznesem.

Ze stajni Apple

Niemal od samego początku Apple rozwijało własną linię oprogramowania biurowego. Zaczęło się od prostego MacWrite’a na pierwszego Macintosha. Później tworzenie aplikacji biurowych powierzono firmie Claris — firmie stworzonej przez Apple. To właśnie w firmie Claris, aplikacje biurowe Apple dojrzały i stały się naprawdę wygodnymi i dojrzałymi pakietami biurowymi.

iBook na przełomie wieków — część 1

Niemal dokładnie 4 lata temu, w marcu 2013 roku opisałem historię powstania jednego z najdziwniejszych komputerów w bogatej historii Apple. iBook Clamshell, bo o nim mowa, do dziś przyciąga uwagę i wzbudza zainteresowanie swoim nietypowym wyglądem, choć jego możliwości nie pozwalają dziś na traktowanie go inaczej, niż maszyny czysto kolekcjonerskiej lub platformy do uruchomienia starszych gier i programów.

Komputer ten był także pewnym wyznacznikiem zmian, jakie Apple wprowadziło na przełomie XX i XXI wieku. Laptop przestał być tradycyjnym laptopem, a stał się komputerem "przyjacielem". Komputerem, który miał się stać nieodłącznym towarzyszem uczniów, studentów i osób, dla których tradycyjne, czarne i kanciaste laptopy były zwyczajnie nudne.

iBook był też komputerem, na którym chyba najbardziej widać, że okres przełom wieków to nie tylko olbrzymie zmiany w sprzęcie, ale także olbrzymie zmiany w oprogramowaniu, jakie instalowaliśmy na naszych komputerach.

Choć iBook był komputerem adresowanym głównie dla ludzi młodych, wzbudzał także spore zainteresowanie wśród bardziej "poważnych" użytkowników.

Niezwykłe zwierzątko Apple

Choć Apple z całą pewnością nie należy do najstarszych firm w branży IT, jest jedną z niewielu firm, które mogą pochwalić się tak wieloma legendami, historyjkami czy symbolami ukrytymi nawet we współczesnych produktach. Ot, choćby fakt, że każdy włączony po raz pierwszy iPhone wyświetla godzinę 9:41, a więc godzinę, gdy Steve Jobs zaprezentował pierwszy telefon Apple. Innym symbolem było menu Apple w systemie operacyjnym komputera. Po raz pierwszy pojawiło się wraz z komputerem Macintosh i jest obecne do dziś, choć Apple miało plany, by je usunąć. Podczas prac nad Mac OS X pojawiły się wersje testowe systemu, pozbawione menu Apple, co wywołało słuszny protest użytkowników. Bardzo szybko menu pojawiło się... ale na środku belki. I to nie spotkało się z akceptacją użytkowników komputerów Apple. Nic więc dziwnego, że w pierwszej, oficjalnej wersji OS X, menu Apple było już na swoim tradycyjnym miejscu. Apple ma jednak nieco więcej symboli i historii zdecydowanie ciekawszych i zabawniejszych niż te, związane z godziną 9:41 i menu Apple.

Narodziny dziwnego zwierzaka

Podczas prac nad pierwszym komputerem Macintosh oraz jego systemem operacyjnym, do zespołu trafiła Suzan Kare.

iPod Nano i nadziwniejszy program gwarancyjny

Kiedyś opisywałem historię powstania iPoda Nano, omawiając kolejne udoskonalenia i funkcje, jakie Apple wprowadzało do tej rodziny niewielkich odtwarzaczy mp3. Dziś chciałem wam przybliżyć nieco pierwszego iPoda Nano, gdyż jest to naprawdę dziś rzadko spotykany model. iPod ten nie miał szczęścia w swoim krótkim życiu, choć do dziś uznawany jest za jeden z najpiękniejszych iPodów w historii Apple. Nie miał szczęścia za życia, lecz na długo pozostał w pamięci użytkowników i Apple, które postanowiło o nim zapomnieć dopiero w styczniu 2017 roku.

iPod od samego początku stopniowo zdobywał swoją popularność. Z drogiego gadżetu oferowanego przez Apple, szybko stał się ikoną muzyki cyfrowej i z czasem niewiele osób zwracało uwagę na jego cenę, nienależącą do najniższych. W kilka lat po premierze pierwszego iPoda, urządzenie to stało się dla Apple niemal tak samo ważne, jak dziś iPhone, a przychody pochodzące ze sprzedaży tych odtwarzaczy, stanowiły bardzo poważną (a czasem nawet najważniejszą) pozycję w raportach finansowych Apple.

Konkurencja nie zamierzała jednak odpuszczać i z czasem na rynku zaczęło pojawiać się coraz więcej odtwarzaczy zbudowanych w oparciu o pamięci flash, dużo tańszych i dużo mniejszych niż klasyczny iPoda Apple.

LG poprawia dedykowane dla Apple monitory UltraFine 5K

Kilka dni temu wspominałem o problemach jakich mogą doświadczyć posiadacze dedykowanych do komputerów Apple monitorów LG UltraFine 5K. Użytkownicy tych rekomendowanych przez Apple monitorów zauważyli bowiem, że ustawienie monitora w pobliżu routera WiFi powodowało problemy z jego działaniem, polegające na zniekształcaniu obrazu lub jego braku oraz resetowania monitora.

Od piątku sprawa znalazła swoje rozwiązanie i jak nie trudno się domyśleć, problem wynikał z niedostatecznego zabezpieczenia układów elektronicznych przed wpływem fal generowanych między innymi przez routery WiFi.

Jak wynika z oświadczenia LG, problem został zidentyfikowany i wszystkie monitory produkowane po lutym 2017 roku otrzymają już fabryczne, dodatkowe zabezpieczenie układów elektronicznych i tym samym, wspomniana wada zostanie wyeliminowana. Firma LG zachęciła też obecnych użytkowników monitorów LG UltraFine 5K do kontaktu z działem wsparcia, celem ustalenia sposobu usunięcia usterki z monitorów będących już w użytkowaniu. Nie wiadomo, czy owo usunięcie usterki będzie polegało na „naprawie” monitorów, czy na wymianie ich na nowe, poprawione egzemplarze.