Joysticki MATT — produkt z tradycją

Komputery retro mają do dziś wielu fanów, a rynek sprzętu i gier retro trzyma się całkiem dobrze, choć ciężko o nim powiedzieć, że to zdrowy rynek. Grasuje na nim wielu "Januszy biznesu", który są pewni, że ich zdemolowane, lekko podpicowane (przy pomocy "specjalnego środka do konserwacji plastiku") Atari 65XE to prawdziwy unikat, więc niżej niż za 1000 zł nie puszczą.

Nie inaczej jest z akcesoriami do komputerów 8/16-bitowych. Każdy miłośnik tych ma pragnie na nich zagrać, a prawie wszystkie gry wymagają Joysticka.

Wings of Fury — gra retro, która ciągle cieszy

Kontynuując cykl poświęcony starym grom, w które warto zagrać nawet dziś, chciałem przybliżyć przedstawiciela nieco wymarłego gatunku gier — scrolling shooter.

Gatunek albo rodzaj gier scrolling shooter jest niemal tak stary, jak komputery. Ogólnie mówiąc, wszystkie gry tego rodzaj mają charakterystyczny, przesuwający się ekran, a gracz ma za zadanie zabić wszytko, co się pojawia na ekranie. Podobno pierwszą grą zaliczaną do tego gatunku była gra Spacewar!

Cannon Fodder — wojna nigdy nie była tak zabawna

W poprzednim wpisie przedstawiłem wam dość smutną grę wojenną Lost Patrol, skłaniająca bardziej do refleksji nad bezsensem konfliktów, a dziś będzie wojna na wesoło.

Cannon Fodder nie jest grą, od której powinienem przedstawiać wam studio Sensible Software, gdyż w zasadzie gra ta stanowi perłę w koronie, coś, co w 1993 roku zapierało dech w piersiach i sprawiało, że po uruchomieniu gry, czasem człowiek z wrażenia zapominał nacisnąć przycisk myszy, by z intra przejść dalej.

Lost Patrol — najbardziej antywojenna gra wojenna.

Kilka dni temu, wraz z kilkoma znajomymi postanowiliśmy zrobić sobie wieczór retro grania. Każdy zabrał jakiś swój retro sprzęt, kilka ulubionych gier i tak nam zleciał wieczór. Przy okazji odbyła się całkiem ciekawa dyskusja na temat tego, jak rozwinął się świat gier, czym się różnią współczesne gry od starych i dlaczego ciągle lubimy niektóre stare gry, choć kuleją często grafiką czy innymi aspektami.

Jean-Lous Gassee — Droga do Be Inc. część 2

W czasach pracy dla Exxon Jean-Louis poznaje Aarona Orlhansky'ego będącego analitykiem giełdowym. Jean-Louis zaprzyjaźnia się z nim i często razem komentują kolejne wydarzenia w świecie IT. Jean-Louis bardzo często dokonuje dla Aarona pewnych analiz związanych z komunikatami takich firm jak HP, IBM lub inni wielcy ówczesnego świata. Aaron w ramach wdzięczności podrzuca czasem Jeanowi-Louiosowi ciekawe informacje na temat rynku finansowego i rynku akcji.

Jesień 1980 roku gdzieś w Paryżu

Bulwarem nad Sekwaną przetaczały się tłumy.

Apple wskrzesiło Skałę Fraglesów

Wielu z nas pamięta ową serię (po namyśle, bajkę) o małych Fraglesach zamieszkujących gdzieś... w sumie nie wiadomo gdzie. Wejście do ich krainy umieszczone było pod zlewem niezbyt udanego, leciwego wynalazcy zamieszkującego ze swoim psem Sprocketem. 

Była kraina Gorgów, wiedźma Ple-Ple i wuj Matt w podróży, zajmujący się wnikliwym badaniem ludzkiego świata. No i była ta... piękna Red... i mali Duzzersi niemogący żyć bez budowania zagadkowych konstrukcji ze swoich kryształów.

Jean-Louis Gassee — Droga do Be Inc. część 1

Klika lat temu wpadłem na nieco pokręcony pomysł, aby zrobić fabularyzowany wpis na temat BeOS. Jak książka. Choć w głowie miałem całą historię, okazało się, że ten sposób narracji, z dialogami i opisami miejsc jest dużo bardziej czasochłonny, dużo dłuższy, co nie wszystkim się podobało i nie zawsze efekt był taki, jakbym oczekiwał. Dlatego też skończyłem na jednej części.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1986 część piąta

W dzisiejszym wpisie pozwolę sobie połączyć dwa kolejne numery "Bajtka" — sierpniowy i wrześniowy. Tym razem nie dlatego, że nie było w nich nic ciekawego. Obydwa numery były pełne listingów z programami, co z dzisiejszego punktu widzenia, jest dla nas mało interesując. Z pewnością w 1986 roku, czytelnicy "Bajtka" byli zachwyceni taką obfitością programów.

W sierpniowym numerze dość ciekawy jest wstępniak, opisujący dziennikarską rzeczywistość tamtych czasów.

NewBrain — komputer sierota

W ostatnim wpisie serii „Wehikuł czasu z Bajtkiem”, w klanie nietypowych znalazł się opis komputera NewBrain. Jego opis w „Bajtku” był na tyle ciekawy (choć czasem dość pobieżny), że postanowiłem poświęcić mu zdecydowanie więcej uwagi.

Historia tego komputera zaczyna się w 1978 roku w Sinclair Radionics, która zajmowała się projektowaniem i produkcją kalkulatorów oraz zegarka elektronicznego Black Watch do samodzielnego montażu.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1986 część czwarta

W lipcowym, tym razem już pojedynczym numerze „Bajtka”, nieco więcej ciekawostek niż wcześniej. Redakcja złapała drugi oddech albo ktoś kogoś zachęcił do bardziej wydajnej pracy.

Rok 1986 to już schyłek komunizmu, jednak słowo wstępne było poświęcone w całości X zjazdowi PZPR. Dla tych, co nie pamiętają tamtych czasów, kolejne zjazdy PZPR to był taki polityczny kabarecik z udziałem jednego aktora. Przedstawiciele Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej mówili, co zrobili, a czego się nie udało i dlaczego.