Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Człowiek który gapił się na iMaca

Jedną z przyczyn dla których lubię pisać na Dobrych Programach jest ciekawa zależność. Otóż gdy opiszę jakiś model Macintosha i mówię, że bardzo bym chciał go mieć... po kilku miesiącach trafia w moje ręce. To coś jak zaklęcie. Tak wyprosiłem sobie LC 630, tak wyprosiłem sobie PowerBooka Duo i tak w zeszłym tygodniu wyprosiłem sobie jeden z najpiękniejszych modeli Apple - iMaca G4 popularnie nazywanego "Lampką".

W maju ubiegłego roku, trochę na życzenie opisałem iMaca G4 zgodnie ze swoją wiedzą i tym, co mi się udało zebrać w internecie, literaturze czy też od znajomych, byłych użytkowników tego komputera. Tamten wpis został bardzo miło przyjęty choć sam zdawałem sobie sprawę, że nie do końca jest taki jak chciałem, gdyż brakowało mi mojego osobistego spojrzenia na iMaca G4.

Fanboj
Za mało. Za krótko. Ja jestem rozczarowany tym wpisem. No chyba, że będzie część druga?
mr.evil
Ja chcę więcej! Czemu ten wpis jest taki krótki?!
Dawno nie czytałem w internecie czegoś, co przykuło moją uwagę aż do samego końca! Gratuluję świetnego artykułu i czekam na część drugą ;)]

Już w trakcie pisania tamtego wpisu pertraktowałem możliwość zdobycia iMaca lecz ostatecznie nie udało mi się osiągnąć porozumienia ze sprzedawcą.

r   e   k   l   a   m   a

Kilka dni temu przeglądając rozmaite głoszenia natrafiłem na ofertę sprzedaży iMaca G4 700 MHz, a więc tego na którym szczególnie mi zależało. Owszem, dziś komputer ten stracił nieco na swojej funkcjonalności i teoretycznie zakup iMaca G4 1.2 GHz wydaje się być bardziej rozsądnym zakupem, jednak mnie zależało własnie na tym pierwszym. Nie ukrywam, że zawsze szukam okazyjnych cen do zakupu danego modelu, tym razem jednak postanowiłem schować ekonomie do kieszeni i spełnić swoje marzenie kierując się tylko i wyłącznie stanem technicznym komputera i jego jak najbardziej nienagannym wyglądem. I tak po wymianie korespondencji i kilku zdjęć stałem się posiadaczem swojego własnego iMaca G4, na szczęście ostatecznie ustalona cena kształtowała się zgodnie ze średnią rynkową, więc nie było w tym wiele szaleństwa.

Przyjeżdza iMac i mam powtórkę 2002 roku.

Kurier dostarczył mi iMaca zapakowanego w pudło po odkurzaczu do pracy - tak zwyczajnie wygodniej mi odbierać przesyłki. Przyznam się, że iMaca G4 widziałem tylko kilka razy w życiu, na pewno mniej niż pięć razy i teoretycznie wiedziałem czego się spodziewać. Gdy jednak wyciągnąłem go z pudełka, poczułem się dokładnie tak, jak w 2002 roku podczas oglądania keynote z San Francisco. Podobnie jak wówczas moja dusza jęknęła wydając głębokie ohhhhhh... iMac lekko przykurzony, z ekranem pokrytym kurzem i plamkami po jakimś soczku mimo wszystko wyglądał zachwycająco. To że królewna jest w łachach, nie zmienia faktu że ciągle jest królewną.

Oczywiście zaraz napatoczyła się koleżanka z sąsiedniego pokoju.

- Co to jest ?

- Komputer...

Musze przyznać, ze w pracy jestem znany z kolekcjonowania tak egzotycznych komputerów ale myślałem, że po tym jak kiedyś przyniosłem Cuba, nie jestem w stanie niczym zaskoczyć.

- Komputer ? - zapytała obchodząc z nieufnością dookoła mój nowy nabytek - Jak komputer ?

- Normalnie.... - postanowiłem zademonstrować, ale po wpięciu kabla w gniazdo i naciśnięciu włącznika kompletnie nic się nie wydarzyło.Koleżanka jednak usiadła i cierpliwie czekała, a ja przez chwilę miałem obawy, czy przypadkiem nie kupiłem martwego iMaca. Na szczęście po kilku minutach usłyszeliśmy radosny gong, a komputer uruchomił się prezentując w pełni swoje nieco przykurzone wdzięki. Komunikat o niewłaściwej dacie zegara czasu mówi dosyć jasno, że bateria na płycie głównej jest do wymiany i to własnie ona powoduje problem z rozruchem komputera. Gdy zaprezentowałem możliwości regulacji położenia monitora, wysuwanie napędu CD koleżanka zapytała tylko z nadzieją w głosie.

- Zostawisz go w pracy ?

Nic z tego, nie po to go kupiłem aby stał w pracy. Poczta pantoflowa skutecznie zadziałała i po chwili w moim pokoju było 8 osób robiących "ochy" i "achy". Najzabawniejsze było to, jak ludzie przechodzą z niedowierzania do podziwu. Tylko jeden kolega krytycznie spojrzał i stwierdził:

Nie podoba mi się. Komputer powinien być kwadratowy, a nie jakiś taki....

Nie mniej ciekawa była reakcja mojego syna, który w życiu iMaca G4 nie widział. Jadąc samochodem ze szkoły powiedziałem mu jaki komputer jest w bagażniku i puściłem mu reklamę iMaca.

Gdy przyszliśmy do domy był zawiedziony, że iMac sam się nie rusza tak jak na reklamie. Po chwili jedna miał niezła zabawę samemu ruszając jego ekranem.

Musze przyznać, że mechanizm łączący jednostkę centralną z wyświetlaczem LCD jest naprawdę fenomenalny i jak dla mnie stanowi pewną zagadkę. Ma on możliwość obracania się wokół osi pionowej po 90 stopni w prawo i w lewo. Jednak najciekawsze są owe dwa przeguby na nóżce. Gdy ustawimy sobie płaszczyznę ekranu LCD pod jakimś kątem, absolutnie zawsze będzie ona trzymała ów kat, niezależnie od pozostałych ustawień. Prawdopodobnie istnieje jakieś proste rozwiązanie techniczne takiego działania, jednak dla mnie jest to fenomen. Spodziewałem się, że po ustawieniu ekranu w płaszczyźnie poziomej, będzie trzeba regulować kąt nachylenia matrycy, a u wystarczy wszystko tylko raz ustawić.

Mój iMac

Zakupiony egzemplarz był najsłabszym modelem w ofercie Apple. Jak wynika z numeru seryjnego, został on wyprodukowany w marcu 2002 roku.

  • CPU: PowerPC G4 700 MHz
  • RAM: 512 MB
  • Grafika: Ekran 15" o rozdzielczości 1024x768, karta graficzna nVidia GeForce 2 MX 32 MB
  • HDD: 40 GB dysk Maxtor 5400 obr.
  • CD: CD-RW

  • Komputer posiada dwa sloty na pamięć, z tym że jeden wewnątrz komputera wymaga 168 pinowych pamięci DIMM 133, natomiast bez konieczności rozbierania komputera użytkownik ma dostęp do slotu na 144 pinowe pamięci SO-DIMM. Pomimo że płyta komputera taktowana jest 100 MHz, Apple zalecało instalacje 133 MHz pamięci. Mój komputer posiada 2 kości po 256 MB choć na szczęście koszt jej powiększenia nie jest zbyt wielki (ok. 50 zł pamięć DIMM 512 MB i ok. 80 pamięć SO-DIMM 512 MB). iMac G4 maksymalnie może mieć więc 1 GB pamięci RAM co w zupełności mu musi wystarczyć.

    Problemem jest wolny twardy dysk jaki montowało Apple. Ciężko mi powiedzieć, czy za opcją dysku o prędkości obrotowej 5400 stała ekonoma czy względy termiczne. Jak przeczytałem w internecie, dyski o prędkości 7200 obr. nie powodują przegrzewania się komputera, zawsze można skorzystać też z SSD luba karty CF na odpowiedniej przelotce.

    Po dokładnym czyszczeniu iMaca i pozbyciu się kurzu oraz plamek z soku mogłem spokojnie usiąść i podziwiać to dzieło sztuki współczesnej - człowiek który gapił się na iMaca.

    Budowa

    Projektowanie iMaca G3 trwało 3 miesiące, ale projektowanie iMaca G4 około dwóch lat. Tyle zespół Jonatana Ive starał się dopracować wszystkie detale.

    MacMag 3/2003 - Wojtek Orliński "Wzór na kształt jabłka II"

    Czytałem kiedyś, ile problemów dostarczyło zaprojektowanie ramienia wyświetlacza iMaca G4. Jednak jeśli przyjrzeć się dokładnie całości widać, że dokładnie każdy element komputer jest przemyślany zgodnie z zasadą Jobsa, nie tylko na zewnątrz, ale także wewnątrz komputera. Ale zacznijmy od początku.

    Aby dostać się do wnętrza komputera, trzeba odkręcić jego podstawę. Ja w tym celu położyłem go na miękkim ręczniku, aby nie uszkodzić wyświetlacza. Serwisanci Apple mieli do swojej dyspozycji specjalne, piankowe stanowiska naprawcze.

    Jak wynika ze zdjęcia, jabłuszko na deklu od spodu zamontowane było tak, aby po położeniu komputera serwisant miał wszystkie niezbędne dane (numer modelu i konfigurację fabryczną) dosłownie przed oczami.

    Cztery niewielkie śrubki mocujące są tak umocowane, że nigdy nie wypadają z dekla po odkręceniu. Pod deklem mamy dostęp do slotu na pamięć, gniazda karty WiFi oraz do przycisku resetu PRAM (coś jak reset płyty głównej).

    To jest przestrzeń dostępna dla użytkownika. Po odkręceniu kolejnych, czterech śrub uzyskany dostęp do płyty głównej (raczej do kółka głównego) komputer. Przed odłączeniem spodu obudowy,należy przekręcić ja w prawo, tak aby napę CD był skierowany w prawo. Podyktowane jest to tym, aby nie doszło do przypadkowego zerwania kabli wewnątrz komputera.

    Po wypięciu (raczej delikatnym) mamy dostęp do płyty głównej komputera, a posiada ona bardzo ciekawą konstrukcję. Układ graficzny, nVidia GeForce 2 MX 32 jest położona od spodu płyty głównej. Po całkowitym wyjęciu płyty należy pamiętać o każdorazowym posmarowaniu jej pastą termiczną, gdyż styka się ona z metalową obudową komputera stanowiącą zarazem radiator. Ów metalowy szkielet jest wewnątrz całej obudowy i pełni także funkcję klatki Faradaya.

    Na górnej części płyty znajduje się procesor PowerPC G4, z którego ciepło odprowadzane jest przy użyciu tunelu termicznego także do obudowy komputera. W tym miejscu także należy użyć pasy termicznej zawsze po odkręceniu płyty.

    Natomiast układ z czarnym radiatorem to Chip "Pangea" zarządzający pamięcią i magistralą iMaca.

    Wymiana dysku twardego to już nieco większe wyzwanie. Koszyk zawietający napęd CD a nad nim HDD znajduje się wewnątrz obudowy i wymaga odkręcenia kilku dodatkowych śrub. Jednak warto się zastanowić nad wymianą dysku fabrycznie montowanego przez Apple. Nie dość że jest on niewielkich rozmiarów - 40 GB to niewiele - to dodatkowo jest wolny (5400 obr.) i dosyć głośny. Dyski Maxtor nie należały do tych najcichszych.

    Jak narazie zamówiłem większą ilość pamięci, nową baterię PRAM aby uniknąć problemów z rozruchem, a za tydzień opiszę jak z poczciwej lampki można zrobić całkiem użyteczny jeszcze komputer. 

    sprzęt

    Komentarze